Schengen pod ostrzałem. Tusk kpi z planu Morawieckiego

dzienniknarodowy.pl 4 hours ago
Zdjęcie: Schengen pod ostrzałem. Tusk kpi z planu Morawieckiego


Donald Tusk 19 sierpnia ostro zaatakował migracyjny plan środowiska Mateusza Morawieckiego i wykluczył zawieszanie udziału Polski w Schengen. Projekt Rozwoju Plus zakłada m.in. służbę deportacyjną, ministerstwo migracji i bezwarunkową asymilację. Stawką jest realna kontrola granic bez uderzenia w polski handel, pracę i swobodę podróży.

Plan migracyjny i spór o Schengen

Środowisko Mateusza Morawieckiego wróciło do tematu, którego polskie państwo nie może już zamiatać pod dywan: migracji, asymilacji i deportacji osób łamiących prawo pobytu. Klub Rozwój Plus przedstawił projekt pod hasłem „Najbezpieczniejsze państwo świata. Projekt polskiej polityki zarządzania migracją”. Według relacji RMF24 konferencja odbyła się we wtorek wieczorem na warszawskich Bulwarach Wiślanych, a obok byłego premiera wystąpili Olga Semeniuk-Patkowska i Łukasz Schreiber.

W projekcie znalazły się m.in. ministerstwo ds. migracji i asymilacji, służba deportacyjna, indywidualne konto migranta, alert deportacyjny, twarda asymilacja oraz zachęty dla polskich emigrantów do powrotu. Ten kierunek, czyli prawo państwa do kontroli nad tym, kto mieszka i pracuje na jego terytorium, jest zasadniczo sprawą normalną. Państwo, które nie wie, kogo wpuszcza, samo prosi się o kłopoty. Problem zaczyna się tam, gdzie w sporze pojawia się pomysł uderzający w Schengen.

Dziennik Narodowy opisywał już, iż Morawiecki chce służby deportacyjnej zamiast polityki multikulti. Ten postulat ma sens, jeżeli oznacza realne egzekwowanie prawa, szybkie procedury i koniec fikcji administracyjnej. Schengen to inna sprawa. Polska nie może mylić twardej granicy zewnętrznej z samouszkodzeniem własnej gospodarki i mobilności obywateli.

Tusk odpowiada szyderstwem

Donald Tusk wykorzystał ten wątek natychmiast. Premier, pytany o plan Rozwoju Plus, miał skwitować propozycję słowami: „Nie wierzę. Coś mu się stało? Stracił rozum”. Zaatakował też Morawieckiego przez przypomnienie afery wizowej i zarzut nieszczelnej zapory na granicy z Białorusią. To wygodna pozycja dla szefa rządu: zamiast mówić o tym, czy Polska naprawdę ma sprawne narzędzia deportacji i selekcji migracji, może punktować najbardziej ryzykowny fragment propozycji przeciwnika.

Nie znaczy to, iż sam Tusk ma czyste konto. Jego obóz przez lata brzmiał wobec problemu migracji tak, jakby bezpieczeństwo Polaków było tematem podejrzanym ideologicznie. Dopiero presja społeczna, kryzys na granicy i polityczna cena na Zachodzie zmusiły liberalne elity do ostrzejszego języka. Dzisiaj premier odgrywa strażnika rozsądku, ale nie wolno zapominać, iż ten rozsądek pojawił się późno i pod presją faktów.

Interes Polski, nie polityczny odruch

Polska weszła do strefy Schengen 21 grudnia 2007 r. i od tego czasu swoboda podróży, pracy i handlu stała się codziennością milionów obywateli. To nie jest abstrakcja z brukselskich folderów. To kierowcy, eksporterzy, studenci, pracownicy transgraniczni, rodziny i firmy, które codziennie korzystają z braku stałych kontroli na zachodniej i południowej granicy.

Dlatego prawica musi mówić w tej sprawie precyzyjnie. Tak dla kontroli migracji. Tak dla deportacji osób bez prawa pobytu lub łamiących warunki pobytu. Tak dla obrony granicy zewnętrznej przed presją hybrydową. Ale nie dla hasła, które mogłoby zostać odebrane jako gotowość do osłabienia pozycji Polski wewnątrz europejskiego rynku. Suwerenność nie polega na tym, by odcinać sobie rękę, gdy trzeba wzmocnić pięść.

W tle jest też polityczny rozpad dawnego układu na prawicy. Rozwój Plus próbuje zbudować własny język i własną agendę, a wyjście ludzi Morawieckiego z delegacji PiS w Brukseli pokazało, iż ten projekt nie jest już tylko medialnym eksperymentem. Migracja ma być dla niego tematem założycielskim, bo daje prosty kontrast wobec liberalnego centrum i jednocześnie pozwala rywalizować z twardszą prawicą.

Granica musi być realna

Najważniejsze pytanie brzmi więc nie to, kto kogo mocniej obraził na konferencji prasowej. Najważniejsze pytanie brzmi: czy Polska potrafi odzyskać kontrolę nad migracją bez niszczenia rozwiązań korzystnych dla własnych obywateli? o ile odpowiedź ma być poważna, musi obejmować sprawne służby, szybkie decyzje administracyjne, egzekucję deportacji i odwagę wobec Brukseli tam, gdzie unijne mechanizmy próbują narzucać relokację.

Samo szyderstwo Tuska nie załatwi problemu. Samo hasło o zawieszaniu Schengen też go nie załatwi. Polska potrzebuje polityki migracyjnej twardej, narodowej i skutecznej, ale liczonej polskim interesem, nie partyjnym refleksem. Właśnie tu jest stawka: bezpieczeństwo granic, wolność obywateli i zdolność państwa do działania bez ideologicznych klapek na oczach.

Źródło: WP Wiadomości, RMF24, Fakt, Portal Funduszy Europejskich.

Źródło: WP Wiadomości

Read Entire Article