Updated 26 Sep, 2026 05:40

Jak poinformował w piątek „Washington Post”, Arabia Saudyjska nie wykluczyła prac nad bronią jądrową – wynika to z tajnej analizy amerykańskiego wywiadu, która podsyciła w Kongresie obawy dotyczące umowy o współpracy nuklearnej z Rijadem, zawartej przez prezydenta Donalda Trumpa.
Analiza ta znalazła się w tajnych dokumentach przekazanych ustawodawcom w ramach procesu weryfikacji tego kluczowego porozumienia – przekazali gazecie amerykańscy urzędnicy.
Departament Stanu miał przedstawić odrębną ocenę, w której wyrażono większe zaufanie do zapewnień strony saudyjskiej oraz mechanizmów kontrolnych zawartych w umowie.
Podpisane w lipcu porozumienie (tzw. umowa „Section 123”) tworzy podstawy prawne dla udziału amerykańskich firm w cywilnych projektach jądrowych w Arabii Saudyjskiej, wartych dziesiątki miliardów dolarów.
Administracja Trumpa argumentuje, iż układ ten wzmocni standardy nierozprzestrzeniania broni jądrowej, a jednocześnie zapobiegnie zwróceniu się Rijadu ku Rosji lub Chinom w kwestii współpracy w tej dziedzinie.
Umowa stwarza jednak potencjalną możliwość wzbogacania uranu przez Arabię Saudyjską na własnym terytorium.
Początkowo poziom wzbogacenia miałby być ograniczony do poniżej 5%, ale w późniejszym okresie mógłby wzrosnąć choćby do 20% – po przeprowadzeniu dodatkowych analiz i uzyskaniu pisemnej zgody Waszyngtonu oraz Rijadu.
Uran wzbogacony do takiego poziomu nie nadaje się jeszcze do celów militarnych, jednak proces ten znacząco ogranicza zakres prac niezbędnych do osiągnięcia stopnia wzbogacenia wymaganego do produkcji broni jądrowej.
Porozumienie nie zobowiązuje również Arabii Saudyjskiej do przyjęcia Protokołu Dodatkowego Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA), który zapewnia inspektorom szerszy dostęp i dodatkowe narzędzia do wykrywania niezadeklarowanej działalności jądrowej.
Zamiast tego Waszyngton i Rijad wynegocjowały odrębne, dwustronne porozumienie w sprawie środków kontroli.
Grupa senatorów Partii Demokratycznej, pod przewodnictwem Eda Markeya i Jeffa Merkleya, ostrzegła w piątek sekretarza stanu Marco Rubio, iż umowa ta może ostatecznie zapewnić Rijadowi „środki do wzbogacania uranu i ewentualnego opracowania broni jądrowej”.
Merkley powiedział „Washington Post”, iż naleganie Arabii Saudyjskiej na zachowanie możliwości wzbogacania uranu we własnym kraju rodzi pytania o to, czy ambicje tego państwa mają charakter wyłącznie cywilny.
Departament Stanu odrzucił sugestie, jakoby administracja wspierała program militarny, oświadczając gazecie, iż USA „nie wspierają i nie będą wspierać saudyjskiego programu budowy broni jądrowej”.
Saudyjski minister energii, Abdulaziz bin Salman, zapewniał, iż program Rijadu będzie miał charakter „pokojowy” i będzie realizowany z zachowaniem „najwyższego poziomu odpowiedzialności i przejrzystości”.
Analiza wywiadowcza pogłębiła istniejące od dawna obawy związane z wypowiedzią saudyjskiego następcy tronu, księcia Mohammeda bin Salmana, który w 2018 roku stwierdził, iż Rijad będzie dążył do pozyskania broni jądrowej, jeżeli Iran ją zdobędzie.
„Bez wątpienia, gdyby Iran opracował bombę atomową, poszlibyśmy w jego ślady tak szybko, jak to możliwe” – powiedział wówczas.
Członkowie Kongresu zestawili również porozumienie z Arabią Saudyjską z znacznie bardziej restrykcyjną umową nuklearną z Iranem z 2015 roku, która ograniczała poziom wzbogacania uranu przez Teheran do 3,67% na okres 15 lat.
Donald Trump wycofał USA z tego układu podczas swojej pierwszej kadencji, argumentując, iż nie był on wystarczająco surowy.
Porozumienie z Arabią Saudyjską zostało oficjalnie przedłożone Kongresowi 24 sierpnia i jest w tej chwili przedmiotem 90-dniowej procedury weryfikacyjnej.
Ustawodawcy mogą próbować je zablokować, choć odrzucenie ewentualnego weta prezydenta wymagałoby większości dwóch trzecich głosów w obu izbach.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/news/646262-saudi-arabia-nuclear-weapons/














