Samolot linii Air Serbia lecący z Belgradu do Bukaresztu wylądował w czwartek w stolicy Rumunii, gdzie został poddany kontroli po otrzymaniu informacji o podłożeniu ładunku wybuchowego.
Według agencji Reutera ten incydent był częścią fali fałszywych alarmów bombowych, które w czwartek dotknęły co najmniej 27 lotów w Europie.
Przewoźnik podał, iż informacja o zagrożeniu została przekazana władzom lotniska w Bukareszcie już po starcie maszyny z Belgradu. Rumuńskie służby przeprowadziły kontrolę samolotu zgodnie z procedurami bezpieczeństwa, po czym uznały alarm za bezpodstawny. Maszyna wróciła do normalnej służby.
JG, PAP














