Ministerstwo Sportu i Turystyki rządu Tuska przygotowało projekt nowelizacji ustawy o usługach hotelarskich, który zakłada m.in. rozszerzenie zakresu regulacji na krótkoterminowy najem mieszkań oraz możliwość tworzenia przez gminy stref, w których usługi noclegowe mogą być świadczone wyłącznie w obiektach hotelarskich. Choć intencje przedstawiane przez resort brzmią jak „porządkowanie rynku” i ujednolicenie przepisów, to ich faktyczny efekt jest inny: niesprawiedliwe obciążenia dla małych przedsiębiorców i de facto faworyzowanie dużych podmiotów hotelarskich.
Rząd Tuska uderza w hotelarzy. Nowy projekt ustawy przewiduje objęcie regulacjami form najmu dotychczas traktowanych jako część rynku mieszkaniowego — przede wszystkim krótkoterminowego najmu mieszkań, który ma być teraz formalnie „usługą hotelarską”. To istotna zmiana: dotychczas takie formy funkcjonowały w oparciu o znacznie łagodniejszy reżim, bez obowiązków adekwatnych dla hoteli.
Jeśli rozwiązania wejdą w życie, właściciel wynajmujący mieszkanie na 30 dni lub krócej będzie musiał wpisywać je do centralnego wykazu obiektów noclegowych (CWTON) i spełniać katalog wymagań formalnych. Z kolei gmina będzie mogła zakazać prowadzenia takiej działalności w wybranych strefach, co oznacza realne ograniczenie działalności w centrach miast i atrakcyjnych turystycznie lokalizacjach.
Dla dziesiątek tysięcy właścicieli mieszkań oraz mikroprzedsiębiorców, którzy od lat oferują takie usługi na platformach rezerwacyjnych, takie rozwiązania oznaczają konieczność kosztownych inwestycji w spełnienie norm hotelarskich lub likwidację działalności w obszarze objętym ograniczeniem.
Choć projekt formalnie próbuje oddzielić „prawdziwe hotele” od najmu krótkoterminowego, to w praktyce jego zapisy faworyzują podmioty z dużym zapleczem kapitałowym. Mały właściciel kilku mieszkań nie będzie w stanie łatwo przekształcić ich działalności w pełnoprawny obiekt hotelarski: konieczne spełnienie dodatkowych wymagań przeciwpożarowych i sanitarnych generuje koszty, które są często nieproporcjonalne do przychodów w segmentach mikro-i małych obiektów.
Większe sieci hotelowe i inwestorzy o odrębnej strukturze prawnej prawdopodobnie lepiej sobie z tym poradzą, koncentrując podaż usług w rękach kilku dużych graczy kosztem tysięcy lokalnych przedsiębiorców.
Branżowe uwagi zgłaszane na etapie konsultacji społecznych podkreślają, iż projekt nie uwzględnia specyfiki rynku wynajmu krótkoterminowego i jego różnorodności. Brakuje szczegółowych analiz skutków ekonomicznych — zarówno dla drobnych przedsiębiorców, jak i dla lokalnych rynków turystycznych. Krytycy wskazują, iż projekt nie rozróżnia drobnych usług od dużych obiektów hotelarskich w sposób proporcjonalny, co rodzi ryzyko zbędnych barier wejścia i przetrwania na rynku.
Rynek krótkoterminowego najmu w Polsce rósł dynamicznie od lat i stanowi istotny element turystyki miejskiej oraz pobytów wakacyjnych. Przepisy, które gwałtownie ograniczą ten segment, mogą mieć dalekosiężne skutki: zmniejszyć ruch turystyczny do centrów miast i ograniczyć elastyczność wyboru zakwaterowania. Co ważne, dyskryminacja krótkoterminowego najmu pod płaszczykiem „porządkowania rynku” tworzy iluzję ochrony konsumenta, ale de facto pogłębia monopolistyczną dominację większych hoteli i operatorów.
Możliwość ustanawiania przez rady gmin stref, w których usługi noclegowe mogą być świadczone wyłącznie przez obiekty hotelarskie, otwiera drzwi do tworzenia protekcjonistycznych zachowań lokalnych władz, w stylu starego reżimu. W efekcie właściciele mieszkań oferujący krótkoterminowy najem mogą zostać wykluczeni z rynku decyzjami samorządów, co podważa zasadę przewidywalności i trwałości warunków prowadzenia działalności gospodarczej.
Choć resort tłumaczy zmiany potrzebą uporządkowania rynku i ochroną konsumentów, to faktyczny kształt projektu ustawodawczego uderza w drobnych właścicieli krótkoterminowego najmu, podnosząc bariery wejścia i koszty funkcjonowania. Proponowane uprawnienia gmin oraz rozszerzenie reżimu hotelarskiego na segment najmu krótkoterminowego nie odpowiadają realiom i potrzebom rynku, za to sprzyjają koncentracji usług w rękach większych podmiotów, które stać na skuteczny lobbing.
Polecamy również: Globalna afera pedofilska, czyli nowe informacje z „Epstein Files”






![Żarowscy policjanci z nowym radiowozem [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/02/Zarow-nowy-radiowoz-2026.02.03-4.jpg)


