Rynek bije rekordy. Ormuz się pali – maj 2026 na wykresach

niepoprawni.pl 57 minutes ago

S&P 500 bije rekordy, ale pod powierzchnią hossy widać coraz większą koncentrację, rekordowe zakłady na wzrosty i ogromne napływy do funduszy ETF. W tle mamy boom na AI, drożejące pamięci DRAM, rosnące wydatki Big Techu oraz napięcia wokół Cieśniny Ormuz, które mogą uderzyć w Azję i globalny łańcuch półprzewodników.

S&P 500 zakończył poniedziałek 11 maja na poziomie 7 412 punktów i ustanowił nowy rekord wszech czasów. Od początku roku indeks zyskał około 8%, a od maja 2024 roku ponad 42%. Tyle iż gdy odejmiemy z niego spółki powiązane ze sztuczną inteligencją, stopa zwrotu za ten sam okres spada do 16%, co widać na poniższym wykresie (stopa zwrotu z S&P 500 za ostatnie 2 lata: +42%, górna linia. Wynik bez spółek AI +16%: dolna linia).

Widzimy aż 26 punktów procentowych różnicy w ciągu dwóch lat. ]]>Dla inwestora, który kupił ETF na szeroki rynek]]>, wzrosty wyglądają solidnie, jednak w rzeczywistości kilkanaście spółek robi całą robotę, podczas gdy reszta łapie zadyszkę. W tym tekście zebraliśmy wykresy, które najlepiej tłumaczą, co napędza obecną hossę i gdzie zaczynają się pęknięcia.

Kilkanaście spółek AI dźwiga całą giełdę

Taki poziom koncentracji zdarza się rzadko. Według grafiki BofA Global Research koszyk „AI Big Ten” odpowiada za około 40% kapitalizacji S&P 500. Obejmuje on Magnificent 7, czyli Apple, Microsoft, Alphabet, Amazon, Nvidię, Metę i Teslę, a do tego Broadcom, Micron i AMD.

Warto przy okazji przypomnieć, iż nie jest to pierwsza taka sytuacja w historii. Koleje w USA stanowiły 63% rynku akcji w 1900 roku, „Nifty Fifty” (50 popularnych spółek na giełdzie nowojorskiej) sięgnęło 40% w latach 60., japońskie spółki odpowiadały za 44% światowego indeksu MSCI w 1988 roku, a spółki technologiczne i telekomunikacyjne osiągnęły 41% S&P 500 w 2000 roku. W 2026 roku „Big Ten” odpowiada za 40% kapitalizacji głównego amerykańskiego indeksu (wykres poniżej).

Samo osiągnięcie 40% koncentracji ]]>nie oznacza, iż jutro nastąpi krach]]>. Koleje utrzymywały dominację przez ponad dekadę. Japonia była na szczycie kilka lat. Jedynie spółki technologiczne w 2000 roku spadły szybciej. Wykres nie mówi, kiedy przyjdzie załamanie, ale pokazuje szerszy kontekst. Dzięki niemu widzimy, iż obecna hossa nie ma precedensu w historii.

Insiderzy kupują na szczytach

Skoro rynek rośnie tak mocno, co robią ludzie, którzy znają te spółki od środka?

Insiderzy to osoby zarządzające spółkami lub zasiadające w ich radach nadzorczych. Mają dostęp do wewnętrznych danych i znają sytuację firmy lepiej niż ktokolwiek z zewnątrz. Gdy ktoś taki kupuje akcje własnej firmy za swoje pieniądze, to nie jest to byle zdarzenie.

Poniższy wykres pokazuje liczbę zakupów insiderów w spółkach wchodzących w skład ETF-u XLK (ETF na sektor technologiczny). Górna część wykresu to notowania tego funduszu, które rosną i właśnie osiągnęły szczyt na poziomie 177,88 USD, a dolna niebieska linia pokazuje aktywność zakupową insiderów, która od dłuższego czasu utrzymuje się na poziomach nie widzianych od co najmniej 2017 roku. Natomiast zielona i czerwona linia przerywana wyznaczają obszar szeroko rozumianej normy.

Wcześniej wyraźne szczyty aktywności insiderów pojawiały się w okolicach dołków rynkowych, np. na początku 2020 roku (pandemia) czy pod koniec 2022 roku (wyprzedaż spółek technologicznych). Tym razem jednak insiderzy kupują na szczytach, nie w dołkach. Być może więc widzą ]]>potencjał, którego rynek jeszcze nie docenia]]>. A może nie chcą wysyłać negatywnego sygnału w trakcie hossy?

Kotłuje się w ETF-ach

Z resztą nie kupują tylko insiderzy. Pieniądze napływają na rynek akcji szerokim strumieniem, głównie przez fundusze ETF i dzieje się to od lat. Przez ostatnią dekadę trend ten rozwijał się w spokojnym tempie.

Styczeń i luty 2026 roku ustanowiły historyczne rekordy napływów. Marcowe wyhamowanie, wywołane eskalacją konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie, okazało się krótkotrwałe. Już w kwietniu rynek wciągnął ponad 100 mld USD w zaledwie kilka tygodni. Średni dzienny napływ w tym miesiącu do akcyjnych ETF-ów wyniósł blisko 7,5 mld USD, czyli prawie dwukrotnie więcej niż średnia z całego 2025 roku, co jest poziomem bezprecedensowym w całej historii notowań funduszy ETF.

To klasyczne FOMO (fear of missing out, czyli strach przed przegapieniem okazji). Rynek spada, ludzie się boją. Rynek odbija, ci sami ludzie wchodzą, żeby nie zostać w tyle. Tak gwałtowna skala napływów sugeruje, iż do gry weszła duża fala niedoświadczonego, świeżego kapitału.

Czytaj dalej: ]]>Independent Trader - oszczędzanie i inwestowanie]]>

]]>Jak osiągnąć niezależność finansową?]]>

Autor: ]]>Zespół Independent Trader]]>

Read Entire Article