Rosyjskie rafinerie w ogniu i największe IPO w historii. Przegląd wydarzeń – czerwiec 2026

niepoprawni.pl 2 hours ago

W czerwcu 2026 roku ukraińskie drony boleśnie uderzyły w naftowe serce Rosji, wywołując pożary w kluczowych rafineriach i systemowy paraliż paliwowy na terenie niemal całego kraju. To jednak tylko początek istotnych wydarzeń, jakie przyniósł miniony miesiąc – od historycznego, bijącego wszelkie rekordy debiutu giełdowego SpaceX i wielkich cięć etatów w Volkswagenie, przez nowe, szokujące fakty w aferze podkarpackiej, aż po dający do myślenia paradoks rozwoju sztucznej inteligencji. Zapraszam do lektury!

Rosyjskie rafinerie w ogniu. Jak Ukraina osłabia gospodarkę Kremla?

Ukraińskie uderzenia na rafinerie położone w głębi Rosji zaczynają mieć naprawdę poważne skutki dla tamtejszej gospodarki. Choć ]]>kampania trwa już od jakiegoś czasu]]>, to w ostatnim miesiącu bardzo się nasiliła, czyniąc poważne szkody i utrudniając również życie zwykłych rosyjskich obywateli. To coś, czego Kreml chciał za wszelką cenę uniknąć, jednak nie zdołał tego powstrzymać. Straty są naprawdę poważne.

Ukraina uderzyła w 8 z 10 największych rafinerii Rosji. W czerwcu 2026 roku przerabiały one najmniej ropy od ponad 20 lat, a produkcja spadła o 25% rok do roku. Z kolei moskiewska placówka, zaopatrująca stolicę w paliwo, prawdopodobnie nie wznowi działania przed 2027 rokiem. Wiele rafinerii atakowanych jest wielokrotnie, np. w Rizań uderzono w sumie ponad 15 razy.

Rafineria w Moskwie (Kapotnya) została uderzona dwukrotnie. Produkuje znaczną część oleju napędowego i benzyny dla regionu moskiewskiego. Nie wznowi działania przed 2027 rokiem. Źródło: Gazeta.pl

W efekcie obowiązują limity tankowania rzędu 20-40 litrów na pojazd. Tymczasem, gdy kluczowa Cieśnina Ormuz była zablokowana, w zdecydowanej większości przypadków paliwo na Zachodzie było po prostu dużo droższe, ale nie tak niedostępne. Natomiast Rosja już wprowadziła całkowity zakaz eksportu benzyny i paliwa lotniczego, a podobne zagranie względem diesla również jest na stole. Można więc powiedzieć, iż Rosja doświadcza w tej chwili systemowego osłabienia swojego łańcucha paliwowego. Problemy występują w niemal całym kraju. Z regionów zaznaczonych na poniższej mapie kolorem czerwonym spływają ]]>dziesiątki nagrań przedstawiających ogromne kolejki na stacjach benzynowych]]>.

Ważnym skutkiem ukraińskich ataków dronowych jest fakt, iż Rosja została zmuszona do importu paliwa z Indii oraz Kazachstanu. Pamiętajcie, iż mówimy tu o jednym z największym eksporterów produktów naftowych na świecie. Wpływ na gospodarkę Kremla jest równie znaczący, o ile nie ważniejszy niż bezpośredni skutek w postaci braku paliwa. Rosja odczuje mniejsze dochody z eksportu i wyda dodatkowe środki na import paliwa. Wzrośnie presja inflacyjna z powodu wyższych kosztów transportu i żywności. Efekt? Bank centralny Rosji dokonał mniejszych od zapowiedzianych obniżek stóp procentowych. Jako powód oficjalnie podano trudną sytuację na rynku paliw. To wyraźny sygnał, iż ukraińskie uderzenia mają realny wpływ na rosyjską politykę gospodarczą.

Problemy rosyjskich rafinerii przekładają się również na niższą podaż diesla i paliwa lotniczego na rynku globalnym. Niższa podaż diesla i paliwa lotniczego sprawia, iż rośnie różnica między ceną tych produktów a ceną ropy (tzw. crack spread). Już w grudniu 2025 roku EIA (Amerykańska Agencja Energii) wskazywała, iż wzrost marż na dieslu wynikał m.in. z powodu ukraińskich ataków na rosyjskie rafinerie. Dziś ten wpływ pozostaje w mocy, a choćby może się okazać silniejszy. Takie okoliczności zwiększają marże rafineryjne zachodnich producentów, a zwłaszcza tych z dobrą ekspozycją na produkcję diesla. Ich dobra sytuacja może się utrzymać, pomimo ]]>spadającej ceny ropy]]>.

W odpowiedzi Kreml przeprowadził potężną falę ataków na Kijów. Oficjalnie celem były obiekty wojskowe i przemysłowe. W praktyce uderzenia trafiają w większości w cele cywilne, co ma wywołać strach społeczny. Wojna jest daleka od zakończenia, gdyż Rosja tymczasowo zamknęła przejścia graniczne z krajami bałtyckimi, co zwiastuje nową falę mobilizacji.

Przeciągający się konflikt jest nie na rękę niemal wszystkim. Rosja płaci coraz wyższe koszty ekonomiczne i pozostaje, bądź co bądź, osłabiona. Zachód musi angażować swoje środki w pomoc Ukrainie i orientować się w stronę wydatków zbrojeniowych, ograniczając jednocześnie potencjał rozwoju w innych, strategicznych gałęziach gospodarki takich jak, innowacje technologiczne czy odbudowa przemysłu. Z kolei Stany Zjednoczone muszą rozpraszać swoją uwagę na kilku punktach zapalnych jednocześnie.

Podczas gdy Rosja traci paliwowe zaplecze, a Zachód angażuje się w Europie, zyskują Chiny. Zdobywają w ten sposób przestrzeń do bardziej odważnych zagrań, których przykładem może być niedawna wizyta Łukaszenki w Pekinie. Podkreślono w jej trakcie wsparcie Chin dla suwerenności Białorusi, co jest wyraźnym wkroczeniem w strefę wpływów Rosji. Pekin stopniowo wzmacnia też presję na Tajwan regularnymi incydentami wokół tamtejszych wysp na Morzu Południowochińskim. W Europie wzmacnia relacje gospodarcze z krajami, które są mu bardziej przyjazne, co osłabia jedność Starego Kontynentu względem Państwa Środka.

Działania Ukrainy pokazują też, jak jeden kraj potrafi wpłynąć swoimi działaniami na kilka obszarów jednocześnie – od gospodarki wojennej przeciwnika, przez sytuację na globalnym rynku paliw, aż po szerszy układ geopolityczny. Co ważne, Kijów zbudował te zdolności na bazie własnych doświadczeń wojennych, nie bacząc na to, co zrobią inni. Tak właśnie powinno zachowywać się państwo, chcące zabezpieczać swój narodowy interes.

Czytaj dalej: ]]>Rosyjskie rafinerie w ogniu i największe IPO w historii. Przegląd wydarzeń – czerwiec 2026]]>

]]>Jak inwestować w wodór?]]>

Autor: ]]>Paweł Śmietana]]>

Read Entire Article