Rosja ściga Conora Kennedy’ego. Zaoczny areszt za walkę na Ukrainie

dzienniknarodowy.pl 6 hours ago
Zdjęcie: Rosja ściga Conora Kennedy’ego. Zaoczny areszt za walkę na Ukrainie


Moskiewski Sąd Basmanny nakazał 12 sierpnia zaoczny areszt Conora Kennedy’ego, krewnego Johna F. Kennedy’ego, i umieścił go na międzynarodowej liście poszukiwanych. Rosja zarzuca mu najemnictwo po stronie ukraińskiej. To element polityki zastraszania cudzoziemców, którzy wsparli obronę Ukrainy przed rosyjską agresją.

Decyzja sądu w Moskwie

Moskiewski Sąd Basmanny wydał decyzję o zaocznym aresztowaniu obywatela USA Conora Kennedy’ego. Jak podała agencja TASS, Kennedy został oskarżony przez rosyjskie władze o udział w walkach jako najemnik po stronie sił ukraińskich i trafił na międzynarodową listę poszukiwanych.

Sprawa była rozpatrywana za zamkniętymi drzwiami. Według TASS obrona Amerykanina zaskarżyła decyzję sądu pierwszej instancji, ale sąd apelacyjny utrzymał ją w mocy. Rosyjskie prawo przewiduje przy takim zarzucie karę od 7 do 10 lat więzienia. Trzeba tu mówić precyzyjnie: to zarzut rosyjskiego państwa, nie wyrok uznawany przez wolny świat.

Conor Kennedy jest wnukiem Roberta F. Kennedy’ego i krewnym byłego prezydenta USA Johna F. Kennedy’ego. Według rosyjskich mediów miał w 2022 roku walczyć w rejonie Charkowa w Międzynarodowym Legionie Obrony Terytorialnej Ukrainy. Sam Kennedy wcześniej publicznie przyznał, iż po rosyjskiej inwazji wyjechał na Ukrainę i wrócił do Stanów Zjednoczonych jesienią 2022 roku.

Rosyjski sygnał dla Zachodu

Moskwa nie ściga w tej sprawie anonimowej postaci. Nazwisko Kennedy ma wagę symboliczną, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych. Dlatego rosyjska decyzja jest czymś więcej niż rutynowym ruchem procesowym. To komunikat: Kreml chce pokazać, iż może rozciągać swoją jurysdykcję propagandowo na ludzi z Zachodu, którzy stanęli po stronie Ukrainy.

Tak działa państwo prowadzące wojnę także w wymiarze psychologicznym. Jednego dnia rosyjska propaganda straszy bronią i rakietami, innego dnia sąd w Moskwie dopisuje cudzoziemca do listy poszukiwanych. W tle pozostaje ten sam cel: osłabić wolę oporu, zniechęcić ochotników, przestraszyć rodziny i środowiska polityczne na Zachodzie.

Polska powinna czytać takie sygnały bez złudzeń. Pisaliśmy już, iż rosyjski potencjał rakietowy jest złą wiadomością dla Ukrainy i Polski. Dzisiejsza sprawa pokazuje drugi wymiar tej samej polityki: presję prawną, informacyjną i dyplomatyczną. Kreml używa sądów tak, jak używa mediów państwowych, czyli jako narzędzi państwowej walki.

Ochotnicy, propaganda i domniemanie faktów

Udział cudzoziemców w wojnie po stronie Ukrainy od początku był dla Rosji wygodnym tematem propagandowym. Moskwa nazywa ich najemnikami, choć w rzeczywistości status prawny takich osób zależy od wielu okoliczności: sposobu wcielenia do struktur wojskowych, obywatelstwa, wynagrodzenia i podporządkowania dowództwu. Rosyjskie komunikaty rzadko mają tu charakter spokojnej analizy prawnej.

W przypadku Kennedy’ego najważniejsze fakty są następujące: rosyjski sąd wydał zaoczny areszt, zarzut dotyczy art. 353 rosyjskiego kodeksu karnego, a Amerykanin miał wcześniej mówić o służbie na Ukrainie w 2022 roku. Reszta to rosyjska kwalifikacja polityczno-prawna. O niej trzeba informować, ale nie wolno przyjmować jej językiem Kremla.

TASS wymienia też innych cudzoziemców, wobec których rosyjskie sądy miały podejmować podobne decyzje. To buduje obraz szerzej zakrojonej akcji. Gdy równolegle Ukraina mierzy się z presją wojskową, dyplomatyczną i energetyczną, kolejne doniesienia o wojnie na Ukrainie pokazują, iż spór nie toczy się tylko na froncie. Toczy się także o strach, reputację i międzynarodową determinację.

Stawka dla Polski

Dla Polski sprawa Kennedy’ego nie jest ciekawostką z amerykańskiej kroniki rodzinnej. To przykład rosyjskiej metody. Kreml chce narzucać własny opis wojny, karać symbolicznie tych, którzy mu się przeciwstawili, i budować wrażenie, iż jego ręka sięga wszędzie. Państwo narodowe, które traktuje poważnie swoje bezpieczeństwo, musi rozumieć ten mechanizm.

Polski interes jest jasny: Rosja nie może wygrać ani na polu bitwy, ani w wojnie narracyjnej. Trzeba wspierać obronę przed rosyjską agresją, a równocześnie zachować chłodny realizm wobec każdego cudzoziemskiego zaangażowania wojskowego. Solidarność nie zwalnia z myślenia państwowego. Myślenie państwowe nie pozwala jednak przyjmować rosyjskich etykiet jako prawdy.

Moskwa będzie dalej ścigać, straszyć i produkować decyzje sądowe pod potrzeby wojny. Odpowiedź Zachodu powinna być prosta: mniej teatralnego oburzenia, więcej odporności, konsekwencji i świadomości, iż z Rosją nie rozmawia się językiem dobrej woli. Rozmawia się językiem siły, prawa i interesu.

Źródło: TASS, Kresy.pl, CBS News.

Źródło: Kresy.pl

Read Entire Article