Rosja przekierowuje dostawy gazu do Azji

dakowski.pl 1 day ago

Rosja przekierowuje dostawy gazu do Azji

Wojna USA i Izraela z Iranem zmienia globalną architekturę energetyczną, podnosi ceny węglowodorów i grozi kolejnym szokiem cenowym dla Europy.

Rosja ogłosiła plany przekierowywania dostaw gazu z Europy do Chin, Indii, Tajlandii i Filipin. Wicepremier FR Aleksander Nowak potwierdził, iż negocjacje są w toku. Jednocześnie trzy tankowce LNG zmieniły już trasy, opuszczając europejskie porty i kierując się do azjatyckich klientów, którzy płacą w tej chwili znacznie wyższe ceny spotowe.

W zachodnich mediach ruch ten jest często przedstawiany jako rodzaj politycznej kary ze strony Rosji wobec Europy. Rzeczywistość jednak opiera się na znacznie prostszym, a jednocześnie bardziej surowym mechanizmie: Rosja podąża za cenami rynkowymi. A te przesunęły się znacząco na wschód w wyniku niedawnej eskalacji na Bliskim Wschodzie. Przyczyną tego jest wojna z Iranem, a w szczególności amerykańskie naloty, które wstrząsnęły rynkami energii w ciągu kilku dni.

W lutym cena europejskiego gazu TTF wynosiła około 35 euro za megawatogodzinę. Do 6 marca cena ustabilizowała się już na poziomie 52,81 euro – wzrost o około 50 procent w ciągu miesiąca. Jednocześnie w Azji gwałtownie wzrosły ceny LNG, które byłoby sprzedawane po długoterminowych cenach kontraktowych w Europie. Teraz może być przedmiotem obrotu w Azji z ogromnymi premiami kryzysowymi – sytuacja ta miała miejsce ostatnio podczas kryzysu energetycznego w 2022 roku.

Zmiany strukturalne wzmacniają ten efekt. Rosja dostarczyła do Europy około 13,8 miliona ton LNG w 2025 roku. Jednocześnie Unia Europejska zdecydowała o stopniowym ograniczaniu importu rosyjskiego gazu. Krótkoterminowe kontrakty na LNG zostaną zakazane od końca kwietnia. Całkowity zakaz importu rosyjskiego LNG ma wejść w życie do końca roku, a od 2027 roku dostawy będą realizowane wyłącznie za pośrednictwem gazociągów.

Moskwa nie reaguje na tę politykę oporem, ale wykorzystuje ją strategicznie. Każda dostawa LNG przekierowana do Azji przed wejściem w życie tych zakazów może zostać przekształcona w długoterminowe kontrakty z klientami spoza Europy.

2 grudnia ub.r. ruszył do Chin wielki gazowy rurociąg Siła Syberii

Ta sytuacja zbiega się z nadzwyczajnym ciągiem jednoczesnych kryzysów energetycznych. Katar został zmuszony do ogłoszenia stanu siły wyższej po ataku dronów na terminal LNG w Ras Laffan 2 marca. Spowodowało to przerwanie około 20% globalnych dostaw LNG. Jednocześnie azjatyccy i europejscy nabywcy konkurują w tej chwili o każdy dostępny ładunek w zbiornikach drogą morską. Cieśnina Ormuz jest skutecznie zablokowana z powodu wycofania się z ubezpieczeń i eskalacji działań wojennych. W tych okolicznościach Rosja pozostaje jedynym dużym eksporterem energii, którego łańcuchy dostaw nie przechodzą ani przez Zatokę Perską, ani przez Cieśninę Ormuz. To sprawia, iż Rosja jest w tej chwili jedynym producentem zdolnym do zaopatrywania rynków azjatyckich bez konieczności transportu LNG przez strefę działań wojennych.

To, czy ta sytuacja została strategicznie zaplanowana, nie ma ostatecznie znaczenia. Strukturalny stan rynków automatycznie wywołuje ten efekt. Każdy dolar, o który cena ropy Brent wzrośnie powyżej 70 dolarów, przynosi Rosji około miliarda dolarów dodatkowych dochodów państwa rocznie. Obecne premie spot na LNG dodatkowo wzmacniają ten efekt. Wojna z Iranem staje się zatem jednym z najbardziej dochodowych wydarzeń dla rosyjskiego budżetu państwa od czasu szoku cenowego z 2022 roku – a Moskwa nie musiała wystrzelić ani jednego pocisku, aby to osiągnąć.

Kolejny sygnał nadszedł z Waszyngtonu 6 marca. Departament Skarbu USA przyznał 30-dniowe zwolnienie, umożliwiające Indiom kontynuowanie bezpośrednich zakupów rosyjskiej ropy naftowej. Decyzja ta ostatecznie potwierdza to, co rynki energetyczne już zauważyły: w obliczu niepewnych dostaw z regionu Zatoki Perskiej i częściowego niewywiązywania się Kataru z dostaw, rosyjska energia nie jest już surowcem objętym sankcjami. w tej chwili jest to po prostu jedyna niezawodna alternatywa.

Europa znajduje się w paradoksalnej sytuacji. Ceny gazu rosną o około 50 procent, wywołane wojną, której Europa nie rozpoczęła ani nie jest w stanie kontrolować geograficznie. Jednocześnie dostawy, na które Europa wcześniej politycznie nie chciała się zgodzić, są teraz przebijane przez azjatyckich nabywców. Tankowce LNG płynące na wschód transportują rosyjski gaz tam, gdzie płaci się najwyższą cenę. Azja – z silniejszymi finansami publicznymi i pilniejszym zapotrzebowaniem na energię – prawie zawsze przebije Europę w tych aukcjach. Rosja nie instrumentalizuje w tym przypadku energii. Robi to sama wojna.

Konsekwencje dla Europy mogą być znaczące. jeżeli dostawy LNG będą coraz częściej przekierowywane do Azji, a jednocześnie eksport energii z Zatoki Perskiej zostanie zakłócony lub stanie się niepewny z powodu wojny z Iranem, kolejny potężny szok cenowy zagrozi europejskim rynkom gazu i energii elektrycznej. Azjatyccy nabywcy już teraz konkurują z Europą o każdy dostępny ładunek w zbiorniku i często są skłonni zapłacić znacznie wyższe ceny. Mogłoby to doprowadzić do trwałego przeniesienia dostaw, które wcześniej trafiały do Europy, na rynki azjatyckie, gdzie podpisywane są długoterminowe kontrakty. Dla europejskiego przemysłu oznaczałoby to dalszą utratę taniej energii – wraz ze wzrostem kosztów produkcji, rosnącą presją inflacyjną i przyspieszoną deindustrializacją w niektórych państwach UE.

uncutnews.ch/schock-meldung-fuer-europa-russland-lenkt-gas-nach-asien-um-der-iran-krieg-treibt-die-preise-in-die-hoehe-und-droht-den-naechsten-preisschock-fuer-europa-auszuloesen

Opracował: Zygmunt Białas

Read Entire Article