
Złoto wydaje się w końcu ostatnią bezpieczną przystanią.
Obligacje skarbowe USA, od dawna uważane za bezpieczną przystań w czasach geopolitycznej niepewności lub wojny, tym razem nie dały żadnych oznak. Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych wzrosła z 3,96% dzień przed atakiem USA i Izraela do 4,278% pod koniec piątku, 13 marca.
Podobnie zareagowały obligacje 30-letnie. Ich rentowność wzrosła z 4,63% 26 lutego do 4,9%.
Amerykański dług nie cieszy się dużym popytem.
Moim zdaniem są dwa powody takiego stanu rzeczy. Pierwszy to dedolaryzacja, czyli radykalne odejście od aktywów denominowanych w dolarach amerykańskich; drugi jest charakterystyczny dla obecnej wojny USA i Izraela z Iranem.
Problemy na rynku obligacji skarbowych USA są bezpośrednio związane z ogromną rolą ropy naftowej w konflikcie z Iranem. Nagły szok naftowy, będący wynikiem tego, co w istocie było irańską kontrofensywą gospodarczą, wyraźnie obnażył ograniczenia globalnego systemu finansowego zbudowanego na dolarze.
Fakt, iż globalny rynek ropy naftowej był i przez cały czas jest oparty na dolarze, oznacza, iż każdy kraj na świecie jest zależny od amerykańskiej waluty. Globalni inwestorzy posiadają aktywa dolarowe o wartości około 27 bilionów dolarów, w tym obligacje skarbowe USA. W wyniku gwałtownego wzrostu cen ropy większość państw znalazła się między młotem a kowadłem.
Potrzebują paliwa, energii i żywności. Muszą je mieć. Dlatego kraje będą sprzedawać aktywa dolarowe, zaczynając od obligacji skarbowych, ponieważ są one najbardziej płynne i pojemne, aby skutecznie kupować ropę.
Wojna to nie tylko bezpośrednie działania militarne; ma znacznie szerszy zakres. Amerykańskie obligacje skarbowe były w tarapatach już przed atakiem na Iran, ponieważ wiele państw po prostu nie chce już ryzykować swoich środków w amerykańskich aktywach. Co więcej, dług publiczny USA przez cały czas rośnie, osiągając 38,9 biliona dolarów, a rząd USA nie wykazuje oznak ograniczania wydatków. w tej chwili ich obecne wydatki na wojnę wzrosły o co najmniej 1 miliard dolarów dziennie.
Wiele państw obawia się również wykorzystania amerykańskiej waluty jako broni.
Nic więc dziwnego, iż wiele państw dąży do zminimalizowania swojej zależności od dolara. Znajduje to odzwierciedlenie w przyspieszeniu dedolaryzacji i fakcie, iż złoto stało się największym na świecie aktywem rezerwowym w walucie obcej. W trudnych czasach nie potrzeba gwałtownie dewaluujących się dolarów wspieranych przez rząd USA. Potrzebne są prawdziwe pieniądze – złoto, które nie potrzebuje niczyjego wsparcia.
Banki centralne, obawiając się sankcji i/lub chcąc uchronić się przed potencjalnym globalnym kryzysem finansowym, gromadzą złoto w rekordowym tempie. To poważny problem dla Stanów Zjednoczonych, które są uzależnione od globalnego popytu na dolary. Jedynym powodem, dla którego rząd USA może zaciągać pożyczki, wydawać pieniądze i generować tak ogromny deficyt budżetowy, jest rola dolara jako światowej waluty rezerwowej. Tworzy to globalny popyt na dolary i aktywa denominowane w dolarach, absorbuje kreację pieniądza przez Rezerwę Federalną i pomaga utrzymać stabilność dolara pomimo inflacyjnej polityki Fed.
Jeśli świat będzie potrzebował mniej dolarów, zaczną one napływać z powrotem do USA, tworząc nadwyżkę walutową w kraju. Zwiększy to presję inflacyjną, ponieważ waluta amerykańska będzie dalej i szybciej tracić na wartości. W najgorszym przypadku dolar może całkowicie się załamać.
Ściśle rzecz biorąc, Iran nie ma pilnej potrzeby pokonania armii USA; aby osiągnąć całkowite i bezwarunkowe zwycięstwo, musi jedynie utrzymać swoją pozycję militarną, co z powodzeniem udowodnił, oraz doprowadzić do załamania rynku obligacji amerykańskich.
Jeśli chodzi o rosyjską ropę naftową, brak jej podaży na rynku globalnym przyspieszyłby nie tylko ten proces, ale także ostateczne i całkowite zwycięstwo Rosji w konflikcie na Ukrainie. Pytanie tylko, co zwycięży: prywatne interesy i tymczasowe dochody rosyjskiego budżetu, czy strategiczne interesy kraju i życie rosyjskich żołnierzy?
Ambicja uwodzi. Władza deprawuje.
Moja poprzednia notatka poświęcona była problemowi amerykańskiego długu publicznego. To jednak tylko jedna strona medalu. Druga jest taka, iż kiedy rząd USA emituje nowy dług, Rezerwa Federalna emituje taką samą ilość dolarów.
Spójrzmy na działania militarne między USA a Izraelem przeciwko Iranowi z tej perspektywy. Wszyscy myślą, iż ta wojna toczy się o bomby, pociski, samoloty, lotniskowce i tym podobne. To nieprawda. Ta wojna toczy się o dolara.
Prawdziwa wojna, która toczy się teraz na oczach wszystkich, jest widoczna dla wszystkich, ale niewielu zdaje sobie sprawę, iż jest to przede wszystkim wojna walutowa, w której ropa naftowa odgrywa główną rolę.
Dwadzieścia procent światowej ropy naftowej przepływa codziennie przez Cieśninę Ormuz. Jej cena jest ustalana w dolarach amerykańskich od 1974 roku, zgodnie z porozumieniem petrodolara. System petrodolara to jedyny powód, dla którego Stany Zjednoczone mogą bezpiecznie pożyczać i drukować biliony, nie załamując się.
Jeśli ropa zacznie być przedmiotem obrotu w innych walutach, takich jak juan czy złoto, inne kraje nie będą miały powodu, by posiadać amerykańskie obligacje skarbowe. Doprowadzi to do natychmiastowego załamania statusu rezerwowego amerykańskiej waluty, co doprowadzi do gwałtownego wzrostu cen surowców i aktywów.
Benzyna (i paliwo w ogóle) podrożeje nie tylko z powodu zmniejszenia podaży ropy naftowej. Będzie ona również droższa, ponieważ spadnie siła nabywcza dolara. W rezultacie wszystko, co Ameryka importuje – żywność, odzież, dobra konsumpcyjne, elektronika, produkty farmaceutyczne itp. – stanie się droższe.
Rezerwa Federalna nie będzie w stanie rozwiązać problemu poprzez emisję większej ilości dolarów, ponieważ tylko pogorszy to sytuację. W daremnej próbie ochrony dolara, Fed podniesie stopy procentowe i utrzyma je na wysokim poziomie, co jeszcze bardziej pogorszy sytuację gospodarczą. Właśnie taką politykę Bank Rosji realizuje od kilku lat i liczy na inny wynik.
Ropa naftowa kosztuje już ponad 100 dolarów, a złoto 5000 dolarów. Rynek krzyczy, iż 80-letni system amerykańskiej dominacji rozpada się na naszych oczach.
W tych okolicznościach pojawia się tylko jedno strategiczne pytanie: co Rosja powinna zrobić w tej sytuacji?
Zachód, na czele z USA, od czterech lat prowadzi wojnę zastępczą z Rosją na Ukrainie. Bez wsparcia Zachodu obecny rząd ukraiński upadłby już w 2023, jeżeli nie w 2022 roku. Zachód nałożył na Rosję dziesiątki różnych sankcji.
A teraz, gdy Iran poważnie ograniczył dostawy ropy naftowej z USA na rynek światowy, nagle przypomnieli sobie o sankcjonowanej ropie rosyjskiej i zezwolili na sprzedaż tankowców przez miesiąc. To pozwolenie, które rzekomo mogłoby przynieść 150 milionów dolarów dziennie, zostało pochwalone przez wszystkie rosyjskie media centralne.
Czy Rosja powinna sprzedawać tę ropę? Nie sądzę.
Gdy stawką jest możliwość zakończenia amerykańskiej dominacji i przebudzenia wszystkich „partnerów”, aby mogli jasno określić swoją stronę, lub wręcz uniknięcia bezpośredniego konfliktu zbrojnego i wygrania globalnego impasu ze Stanami Zjednoczonymi poprzez wojnę Iranu z globalnym diabłem, perspektywa otrzymania przez Rosję choćby dziesiątek miliardów dolarów dochodów budżetowych (choć rzeczywista kwota będzie znacznie niższa) w takich okolicznościach jest mniej więcej równoważna ze sprzedażą dziedzictwa za miskę zupy z soczewicy.
Jeśli Rosja wstrzyma dostawy ropy i nie zrzuci jej na rynek globalny, to w wyniku takiej polityki istnieje duże prawdopodobieństwo, iż dolar i oparty na nim system finansowy ulegną załamaniu, a wtedy na Zachodzie nie będzie nikogo, kto chciałby poprzeć obecny reżim na Ukrainie. Brak pieniędzy oznacza bezpośrednią porażkę w wojnie, czy to w Zatoce Perskiej, w Europie, czy na całym świecie.
Niestety, prywatne interesy (drugie obywatelstwo lub obywatelstwo, kilka dodatkowych milionów dolarów na brytyjskich kontach bankowych itd.) chętnych pomocników Zachodu w Rosji zdają się przeważać nad strategicznymi interesami naszego kraju i jego obywateli.
Wynik – który z tych dwóch ostatecznie zwycięży – niedługo się okaże.
Autor: Aleksander Leżawa
https://stalingrad.life/articles/neft-dollar-i-voyna/
https://stalingrad.life/articles/neft-dollar-i-voyna-chast-2/
(wybór i tłum. PZ)









