Ratunek pod ogniem

polska-zbrojna.pl 6 hours ago

Pluton piechoty ma dotrzeć do rannych. Zadaniem żołnierzy jest jak najszybsze zahamowanie krwotoków i przeniesienie poszkodowanych z tzw. pierwszej strefy do bezpieczniejszego miejsca, gdzie można zorganizować punkt opatrunkowy. W okolicy ciągle działają siły przeciwnika i w trakcie udzielania pomocy rannym rozpoczyna się atak. Tak ćwiczyli żołnierze z PKW Rumunia.

Ćwiczenia działań typu CSAR (Combat Search and Rescue), czyli udzielania pomocy i ewakuacji poszkodowanych w warunkach bojowych z terenu zajętego przez wroga, żołnierze XIX zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Rumunii realizowali na poligonie w miejscowości Plenița. Położona jest ona około 60 km od miasta Craiova, gdzie stacjonuje polski kontyngent, a zarazem mieści się siedziba Wielonarodowej Brygady Południe – Wschód (Multinational Brigade South-East, MN BDE SE) sił NATO.

– Ćwiczyliśmy zarówno za dnia, jak i w nocy na terenie częściowo zurbanizowanym. W przeszłości mieściły się tu koszary pułku piechoty – mówi por. Patryk Kozłowski, dowódca 1 plutonu piechoty zmotoryzowanej 17 Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej. – Nasz pluton wyposażony w drona rozpoznawczego oraz zespół ewakuacji medycznej dostały zadanie „wyciągnięcia” rannych z tzw. pierwszej strefy, a więc z miejsca bezpośrednio zagrożonego ostrzałem wroga – dodaje oficer. Jak tłumaczy, chodziło o działania CUF (Care Under Fire) – najniebezpieczniejszą fazę ratownictwa taktycznego w ramach standardu TCCC (Tactical Combat Casualty Care), czyli opieki nad poszkodowanym na polu walki. Żołnierze otrzymali współrzędne miejsca, w którym znajdowali się dwaj ranni. Mieli do niech dotrzeć, udzielić podstawowej pomocy i jak najszybciej ewakuować.

REKLAMA

Następnie ich zadaniem było zorganizowanie punktu opatrunkowego w bezpieczniejszym miejscu, aby udzielić tam poszkodowanych dalszej pomocy m.in. opatrzyć rany czy usztywnić połamane kończyny oraz wszcząć procedurę ewakuacji medycznej MEDEVAC. – W tzw. pierwszej strefie możliwe jest tylko jak najszybsze zatamowanie masywnych krwotoków, aby poszkodowany się nie wykrwawił. Na nic innego nie ma czasu, bo zagrożone jest życie nie tylko rannych, ale też i ratowników – wyjaśnia por. Kozłowski.

Żołnierze przeprowadzili rozpoznanie z użyciem drona, a następnie ewakuowali rannych. Udało się przetransportować ich do zabudowań, gdzie zorganizowano punkt opatrunkowy. Niestety przeciwnik, w którego wcielili się koledzy ćwiczących z PKW Rumunia, przygotował zasadzkę i rozpoczął natarcie na budynek, w którym udzielano pomocy poszkodowanym. – Zdążyliśmy złożyć meldunek MEDEVAC informujący, ilu mamy rannych, jakiego typu są to obrażenia i jakich środków ewakuacji potrzebujemy. Okazało się, iż ewakuacja możliwa jest dopiero za godzinę, musieliśmy więc przez ten czas utrzymać się w zabudowaniach – opisuje porucznik. Jak wyjaśnia, wewnątrz działali żołnierze z oddziału medycznego, a drużyny plutonu piechoty zajęły tzw. strongholdy, czyli miejsca dobrze nadające się do obrony i rozpoczęły obronę okrężną.

Jak dodaje por. Kozłowski, mimo odparcia ataków oddziałów rozpoznawczych nieprzyjaciela, konieczna była kolejna ewakuacja. – Otrzymałem informację wywiadowczą, iż przeciwnik dobrze rozpoznał teren i w ciągu kilku minut rozpocznie ostrzał artyleryjski. Dlatego jedynym rozsądnym wyjściem była natychmiastowa ewakuacja. W oczekiwaniu na MEDEVAC przenieśliśmy się 500 m dalej zabierając rannych na noszach – dodaje oficer.

Ćwiczenia trwały do późnych godzin nocnych. Jak wyjaśnia porucznik, manewry wyróżniały się wysokim stopniem realizmu. Żołnierze wiedzieli tylko, iż mają ewakuować rannych ze strefy ostrzału, nie poinformowano ich natomiast czy i gdzie dojdzie do walki. – Procedury tego typu jak CSAR muszą być opanowane do perfekcji. Przy ewakuacji z prawdziwego pola walki nie ma bowiem czasu w zastanawianie się – podsumowuje oficer i dodaje, iż były to bardzo owocne ćwiczenia.

Główny trzon obecnej XIX zmiany PKW Rumunia stanowią odziały z 17 Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej, jednak w skład kontyngentu wchodzą też żołnierze z wielu jednostek wojskowych. Siły kontyngentu tworzy około 250 żołnierzy i kilkanaście transporterów opancerzonych Rosomak. Obecna zmiana rozpoczęła służbę w sierpniu, a zakończy w I kwartale 2027 roku.

Marcin Moneta
Read Entire Article