Systemowe nieprawidłowości
Najwyższa Izba Kontroli zakończyła kontrolę dotyczącą Funduszu Sprawiedliwości, wskazując na rozległe nieprawidłowości. Podczas konferencji prasowej 27 maja wiceprezes NIK, Michał Jędrzejczyk, zaprezentował najważniejsze ustalenia.
Kontrolerzy stwierdzili m.in. przypadki poważnej niegospodarności, a choćby defraudacji środków, zawieranie fikcyjnych umów, wydatkowanie pieniędzy z naruszeniem prawa oraz zakup towarów i usług po zawyżonych cenach. W ocenie Izby skala i charakter uchybień świadczą o wieloletnim, systemowym mechanizmie marnowania środków publicznych.
Ustalenia kontroli potwierdziły wcześniejsze doniesienia mediów i skupiły się na działaniach beneficjentów funduszu. Sprawdzono 22 organizacje, które zawarły umowy z Ministerstwem Sprawiedliwości, wskazując na przypadki defraudacji i przestępstw. Zgromadzona dokumentacja została przekazana prokuraturze, ale nie przedstawiono wówczas pełnego obrazu sytuacji. Zapowiedziano skierowanie do Ministra Sprawiedliwości wystąpienia pokontrolnego obejmującego liczne nieprawidłowości o charakterze systemowym.
Raport bez publikacji
Jak informuje Wirtualna Polska, liczący 123 strony raport miał zostać ukończony do 30 czerwca i przekazany do Ministerstwa Sprawiedliwości, którym kierował wówczas Adam Bodnar. Po rozpatrzeniu zastrzeżeń resortu przez Najwyższą Izbę Kontroli dokument w ostatecznej wersji stał się prawomocny pod koniec sierpnia. Mimo wielokrotnych próśb o jego ujawnienie, NIK odmawiała publikacji, tłumacząc, iż kompleksowy raport wraz z rekomendacjami pozostało w przygotowaniu. Rzecznik Izby, Bartłomiej Pograniczny, zapowiedział udostępnienie opracowania prezentującego pełny obraz sytuacji oraz zalecenia na przyszłość.
Kontrola obejmowała okres od stycznia 2021 do czerwca 2024 roku, jednak analizie poddano także materiały i działania ujawnione do maja 2025. Choć raport nie przypisuje odpowiedzialności konkretnym osobom, wskazuje momenty występowania nieprawidłowości i osoby stojące wówczas na czele resortu. Wystąpienie pokontrolne ma potwierdzać ustalenia mediów i prokuratury, mówiąc o naruszeniu dyscypliny finansów publicznych oraz działaniach noszących znamiona współudziału w defraudacji.
Braki kadrowe w Funduszu
Najwyższa Izba Kontroli zwróciła uwagę na poważne braki kadrowe w jednostkach nadzorujących Fundusz Sprawiedliwości. Wnioski oceniali często niedoświadczeni pracownicy, w tym stażyści, a choćby wielomilionowe konkursy rozstrzygano bez udziału specjalistów, np. z zakresu budownictwa. Problemy dotyczyły m.in. dotacji dla fundacji Profeto i „Mocni w duchu”. Zewnętrzni eksperci byli angażowani głównie do działań promocyjnych i PR. Sytuacja ta miała miejsce przed 2024 rokiem, gdy resortem kierowali Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski.
Raport wskazuje też na skalę niedoborów: niemal 2300 umów nadzorowało 17 osób, a po reorganizacji – tylko 11. Zlecanie części zadań na zewnątrz nie poprawiło kontroli ani terminowości rozliczeń. Dodatkowe odejścia kadrowe w 2025 roku sparaliżowały Fundusz. Waldemar Żurek zapowiedział wzmocnienie zespołu, ale zbyt późno, by rozstrzygnąć najważniejsze konkursy pomocowe.
Poprawianie konkursów, brak wykonalności umów i inne zarzuty
Najwyższa Izba Kontroli ustaliła, iż do 2023 r. w Funduszu Sprawiedliwości zawierano fikcyjne umowy i manipulowano konkursami, zmieniając karty ocen tak, by wygrywały wskazane podmioty, m.in. Fundacja Alegoria, Towarzystwo Salezjańskie, Fundacja RTCK i Fundacja Światło-Życie. Według ustaleń decyzje miały zapadać z udziałem wiceministra Marcina Romanowskiego, a dokumentacja była nierzetelna. Miliony złotych przeznaczano na promocję, często z naruszeniem prawa zamówień publicznych, a w 2023 r. wydatki reklamowe przewyższyły środki na realną pomoc. Zbigniew Ziobro nie odniósł się do ustaleń.
Po zmianie władzy NIK zarzuciła resortowi kierowanemu przez Adama Bodnara brak skutecznego nadzoru, m.in. zapłatę za niewyemitowane w pełni reklamy oraz chaos organizacyjny w 2024 r., który sparaliżował Fundusz. Powołana Społeczna Rada Funduszu z Jerzym Stępniem na czele działała nieskutecznie. Izba sformułowała 19 rekomendacji, choć nowy minister Waldemar Żurek zapowiedział już reformę i decentralizację środków; na koniec grudnia na koncie Funduszu było ok. 600 mln zł.







