- Konie towarzyszyły wszystkim prezydentom RP od Lecha Wałęsy poczynając - powiedział Rafał Leśkiewicz, rzecznik prezydenta w rozmowie z PAP. Odniósł się w ten sposób do obiekcji części polityków, wobec tego, iż w prezydenckiej rezydencji są zwierzęta, których utrzymanie finansowane jest przez Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta RP.
Rafał Leśkiewicz odpowiada rządzącym. "Sposób na przykrywanie nieudolnych rządów"

W prezydenckiej rezydencji w Promniku Kancelaria Prezydenta trzyma cztery konie - informowała w czwartek "Gazeta Wyborcza". Według dziennika dwa konie należą do Karola Nawrockiego i jego żony, jeden do dziecka i jeden przeznaczony jest dla ochroniarza.
Biuro prasowe Kancelarii Prezydenta odpowiedziało gazecie, iż "w dyspozycji Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta RP pozostają trzy konie: kuc, koń fryzyjski i koń huculski, o imionach Edzio, Ramzes i Aramis".
Rafał Leśkiewicz komentuje sprawę koni w rezydencji prezydenta
Rzecznik prezydenta powiedział w rozmowie z PAP, iż konie obecne są rezydencjach należących do Kancelarii Prezydenta od lat 90. - Towarzyszyły wszystkim prezydentom RP od Lecha Wałęsy poczynając. W okresie prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego w jednym z ośrodków została zbudowana stajnia dla koni. W rezydencjach znajdowały schronienie także inne zwierzęta np. daniele czy jelenie - zauważył Leśkiewicz.
ZOBACZ: Nawrocki ma szansę na drugą kadencję? Polacy mówią wprost
Podkreślił również, iż zwierzęta były obecne w prezydenckiej rezydencji zanim Karol Nawrocki objął urząd. Dodał, iż "ich utrzymanie jest finansowane ze środków Centrum Obsługi KPRP". - To praktyka stosowana od lat - zaznaczył rzecznik prezydenta.
Tak jak oficjalnie informowaliśmy w tej chwili pod opieką CO KPRP są trzy konie. Jeden, z okresu prezydentury Andrzeja Dudy i dwa zakupione w ostatnim czasie - powiedział.
Leśkiewicz: Przykrywanie nieudolnych rządów
Do informacji o koniach w rezydencji w Prominku odnieśli się za pośrednictwem mediów społecznościowych niektórzy politycy. Donald Tusk napisał na X, iż "jeździł słabo, ale za swoje", załączając do wpisu swoje zdjęcie na koniu. Z kolei rzecznik rządu Adam Szlapka opublikował nagranie z przejażdżki konnej, które opatrzył komentarzem: "Jeździectwo to przepiękny sport, ale jeździmy za swoje. I nie trzeba trzymać koni w Kancelarii".
ZOBACZ: Tusk wbił szpilę Nawrockiemu. "Jeździłem słabo, ale za swoje"
Według Rafała Leśkiewicza taka reakcja polityków z rządu to "wściekły atak", który świadczy o "całkowitym oderwaniu od rzeczywistości".
- Ludzie, którzy się kreują na obrońców praw zwierząt, w rzeczywistości zohydzają Polakom opiekę nad zwierzętami. Z ataków na Prezydenta RP uczynili sposób na przykrywanie swoich nieudolnych rządów: gigantycznego deficytu, obniżenia ratingu, bankructwa NFZ i afer o których w zasadzie codziennie piszą media - powiedział rzecznik prezydenta w rozmowie z PAP.












