W Sali Kolumnowej Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej 19 maja 2026 roku odbyło się VI Ogólnopolskie Forum Rad Pracowników. Wydarzenie wyjątkowe, jako iż zbiegło się z dwudziestoleciem uchwalenia ustawy z dnia 7 kwietnia 2006 roku o informowaniu pracowników i przeprowadzaniu z nimi konsultacji (zwanej ustawą o radach pracowników). Podczas spotkania przedstawiciele pracodawców, rad pracowników, eksperci, politycy i zaangażowani obywatele omówili najważniejsze aspekty związane z radami pracowników, w tym ich zmagania oraz niepewną przyszłość. Forum zostało zorganizowane przez Instytut Spraw Obywatelskich, Obywatelski Akcelerator Innowacji oraz ESG PRO sp. z o.o.
Według statystyk Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, liczba rad pracowników w Polsce spadła z około 3080 w 2010 roku do około 400 w 2025 roku. A firm, które mogłyby mieć swoje rady jest blisko 31000 (dane GUS, przedsiębiorstwa zatrudniające 50 i więcej pracowników na koniec 2024 roku).
Czy powinno nas to martwić? Co możemy z tym zrobić? Na te pytania razem z uczestnikami Forum spróbowali odpowiedzieć zaproszeni do panelu „Rada pracowników 2.0 partner w rozwoju firmy” goście:
- Karolina Woźniczko, Z-czyni Dyrektora, Departament Dialogu i Partnerstwa Społecznego, Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej,
- Janusz Trupinda, Dyrektor, Muzeum Zamkowe w Malborku,
- Aleksandra Nowacka-Leverton, Wiceprezes Zarządu, De Gruyter Brill Sp. z o.o.,
- Witold Buraczyński, Ekspert, ESG PRO Sp. z o.o.,
- Rafał Górski, Prezes Zarządu, Instytut Spraw Obywatelskich, moderator panelu.
Rady pracowników – czym są i co robią?
Historia rad pracowników zaczęła się od dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 11 marca 2002, która głosiła, że: „Szczególnym celem Wspólnoty i Państw Członkowskich jest wspieranie dialogu społecznego pomiędzy przedstawicielami pracodawców i pracowników”.
Piszemy o Ludziach, a nie o władzy
Pokazujemy prawdę o przyczynach, nie o skutkach. Jesteśmy Twoim głosem. Wspieraj niezależność!
Przekaż darowiznę i stań się naszym współwydawcą
Dyrektywa została implementowana do polskiego porządku prawnego w 2006 roku Ustawą o informowaniu pracowników i przeprowadzaniu z nimi konsultacji. Pracownicy uzyskali prawo do tworzenia w swoim zakładzie pracy rady pracowników, która konsultowałaby bieżące problemy firmy. Dotyczy to przedsiębiorstw, które zatrudniają minimum 50 pracowników. Ten próg wynika z faktu, iż wraz z liczebnością personelu przedsiębiorstwa rosną trudności komunikacyjne i trudniej jest o sprawny przepływ informacji. Jak stwierdziła Aleksandra Nowacka-Leverton, Wiceprezes zarządu De Gruyter Brill: „To, co było możliwe, […] kiedy nas było 20 osób, przestaje być możliwe, kiedy jest nas 60”.
Związki zawodowe, tak samo jak rady pracowników reprezentują załogę zakładu pracy, ale te pierwsze skupiają się na ochronie jej praw i interesów, a te drugie na przepływie informacji i współpracy z zarządem.
„Mamy już ukształtowaną praktykę, iż rady pracowników to nie jest kopia związku zawodowego. To nie są te same zadania, to nie są te same funkcje. I nie powinny być” – podsumowała Karolina Woźniczko, zastępczyni dyrektora Departamentu Dialogu i Partnerstwa Społecznego Ministerstwa Rodziny, Pracy i Dialogu Społecznego.
Skuteczna rada pracowników w praktyce Anita Żelazowska
Co nam dają rady pracowników?
Wspomnieliśmy już o najważniejszej roli rad pracowników, jaką jest reprezentacja zespołu w dialogu z zarządem. I faktycznie, w kwestii pozycji pracowników w firmie, rady są szczególnie pomocne: „To, co rada pracowników nam daje […], to kanał komunikacyjny” – powiedziała Aleksandra Nowacka – Leverton.
Poprzez rady pracowników personel zyskuje nie tylko głos w sprawach firmy, ale również poczucie wspólnoty w środowisku pracy.
A to może być trudne, zwłaszcza teraz, kiedy zdalny tryb pracy staje coraz powszechniejszy. Wiceprezes ujęła to następująco: „Nasza firma […] ma strukturę tylko zdalną, […] co rodzi problemy komunikacyjne i potrzebę zapobiegania izolacji pracowników, bo to nie jest sytuacja, w której oni mogą się spotkać w biurze na kawie”.
Twój głos ma znaczenie! Szkolenia, które wzmocnią Twój dialog z pracodawcą.
Inny powód, dla którego dialog różnych poziomów firmy może być trudny, i dla którego tak bardzo potrzebne są rady pracowników, to różnica w perspektywach między ludźmi o różnych stanowiskach, obowiązkach i priorytetach, którzy pracują w jednym zakładzie. Witold Buraczyński, ekspert ESG PRO sp. z o.o., stwierdził, że: „Zarząd pracuje 5, 7, 10 lat do przodu, menedżerzy pracują w perspektywie miesięcznej, a pracownicy w codziennej. Rada pracowników […] rozwiązuje problem pomostu komunikacyjnego między tymi trzema wymiarami czasowymi”.
Istnieją jednak mniej oczywiste korzyści płynące z rad pracowników. Obecnie, sztuczna inteligencja i postęp technologiczny nieustannie zmieniają świat pracy – często w sposób zagrażający pracownikom. Poprzez reprezentację zespołu oraz przez swój potencjał do demonstrowania jego wartości dla firmy, rada może pomóc wzmocnić pozycję załogi w środowisku pracy. A to jest naprawdę ważne w tak niepewnym momencie. „[Zmiany na rynku pracy] to jest sprzyjający wiatr na to, żebyśmy zaczęli rozmawiać o radach pracowników, […] bo inaczej wszyscy będziemy mieli kłopoty” – skomentował Rafał Górski, prezes Instytutu Spraw Obywatelskich.
Jak rozmawiać o sztucznej inteligencji w firmie Roman Rostek
Rady pracowników są pomocne nie tylko dla załogi firmy, ale także dla ogółu przedsiębiorstwa.
Przykładów, w których wspieranie postawy proaktywnej u pracowników okazało się korzystne, jest wiele. „Jest trochę wymiernych sukcesów, choćby rekordowa frekwencja [w muzeum] w historii w zeszłym roku. […] Te 825 000 zwiedzających rocznie to jest nasz niewątpliwy sukces” – powiedział Janusz Trupinda, dyrektor Muzeum Zamkowego w Malborku. Za rekordową liczbę zwiedzających częściowo odpowiedzialna jest rada pracowników muzeum, która poszła do dyrektora ze swoimi pomysłami: „Zróbmy jarmark świąteczny, postawmy choinkę na dziedzińcu, zaprośmy ludzi. Zbudujemy wspólnotę lokalną, damy przedsiębiorcom możliwość handlowania. My tych ludzi zagospodarujemy, oni zbudują frekwencję. I tak się zadziało” – opowiada dyrektor muzeum.
„W dużym dyskoncie budowlanym […] członek rady pracowników przedstawił innowację związaną z obsługą klientów w sieci marketów w całym kraju. […] Firma zyskała bardzo dużo” – opowiada Rafał Górski. Jak więc widzimy, poprzez angażowanie pracowników w życie zakładu i wspieranie ich inicjatyw, przedsiębiorstwa mogą sporo osiągnąć.
Od drugiej strony, mogą też dużo stracić na niezaangażowanych pracownikach i na braku dialogu – problemach, które mogą się pojawić, jeżeli w firmie zabraknie rady pracowników.
Witold Buraczyński przywołał historię pewnego zakładu: „Ktoś przywiózł jakieś komponenty, położył je na placu. Później sześciu ludzi chodziło i szukało tych komponentów, a następnych czterdziestu pięciu siedziało na hali i czekało trzy godziny. Wyszło nam, iż to jest 15 milionów straty rocznie. […] o ile popatrzymy na koszty utraconych szans, które wynikają z tego, iż ludzie są niezaangażowani, nie rozumieją mechanizmów zarządzania swoimi własnymi procesami, […] to myślę, iż to jest katastrofa dla firmy”.
Na obecności rad pracowników korzystają także konsumenci i klienci przedsiębiorstw. Janusz Trupinda zauważył, że: „Rada pracowników pozwala na to, iż ta misja [muzeum] jest coraz lepiej rozumiana, a więc ja mogę liczyć na wsparcie, ergo instytucja może liczyć na wsparcie, a więc społeczeństwo może liczyć na coraz lepszą ofertę”. Rada pracowników, poprzez danie głosu załodze, zachęca ją do kreatywnego podejścia i do szukania coraz lepszych rozwiązań, a to, poza generowaniem zysków dla firmy może pomóc w rozumieniu i odpowiadaniu na potrzeby klienta.
Nieoczywistym aspektem, na który mogą pozytywnie wpływać rady pracowników, jest kształtowanie postaw obywatelskich i promowanie wartości demokratycznych, także poza firmą.
Osoba wyposażona w decyzyjność, osoba o poczuciu sprawczości, będzie wykazywała się podejściem proaktywnym w różnych obszarach życia. Romuald Jagodziński zauważył, że: „W krajach, w których jest dobrze rozwinięty dialog w przedsiębiorstwach, […] mamy wyższy stopień udziału w wyborach na szczeblu krajowym do parlamentu”.
Trzeba jednak zauważyć, iż sam fakt istnienia rady pracowników w firmie to za mało. „Samo utworzenie rady ostatecznie kilka daje” – zauważył Witold Buraczyński. Nie będzie zaskoczeniem, iż czasami rada pracowników funkcjonuje jedynie na piśmie. Co więcej, istnieją także rady „żółte”, czyli: „Takie ciała, które są sterowane w stu procentach przez zarządy” – jak wyjaśnił Rafał Górski.
Tylko w przypadku dążenia do wzajemnego zrozumienia ze strony zarządu oraz pracowników może powstać rada, która faktycznie sprawdza się w swojej roli.
O tym wielowymiarowym modelu, godzącym sposób myślenia różnych stanowisk w zakładzie, czyli o radzie pracowników 2.0, mówił Witold Buraczyński: „Rada pracowników 2.0 to jest właśnie taka rada, która jest w stanie połączyć myślenie zarządu ze zderzeniem z klientami i z tym, co się dzieje w firmach”. Taka instytucja realizuje w pełni swój potencjał, dając dużo zarządowi, pracownikom i klientom. Przez to wyróżnia przedsiębiorstwo i daje mu przewagę konkurencyjną.
Dialog zamiast konfliktu. O przyszłości rad pracowników w Polsce w 20. rocznicę ich powstania Monika Gładoch, Rafał Górski
Czy prawo wspiera w Polsce rady pracowników?
Rady pracowników są korzystne i potrzebne, i to nie tylko z perspektywy załogi zakładów pracy. Są jednak wciąż hamowane przez obecne nieoptymalne rozwiązania prawne. Rafał Górski zwrócił uwagę na trudny do spełnienia wymóg frekwencji podczas wyborów rad: „Słyszę od rad pracowników, iż członkowie chcieliby, żeby nie było konieczne zebranie podpisów 10% [załogi, by doszło] do wyborów rad, tylko dziesięciu pracowników, jak mają w tej chwili związki zawodowe. Myślę, iż nie mielibyśmy wtedy 400 rad w Polsce, tylko ciut więcej […]. Przy firmach zatrudniających kilka czy kilkanaście tysięcy osób, te 10 % [ogółu pracowników] to dużo”. Potwierdził to Janusz Trupinda, wspominając o sytuacji, w której wybory do rady w Muzeum Zamkowym w Malborku nie odbyły się z powodu braku wymaganej frekwencji.
Kolejny aspekt ustawy, który utrudnia funkcjonowanie rad, to niejasność jej zapisów.
Przykładem podanym przez Piotra Ciompę, menedżera działającego w wielu przedsiębiorstwach, jest następujący fragment dokumentu: „Radzie pracowników należą się wszystkie ważne informacje”. Brzmi dobrze, jednak w żadnym miejscu ustawy nie zostało uściślone, jaka konkretna informacja musi zostać udzielona radom na ich prośbę. Taka sytuacja, jak określił Piotr Ciompa: „Daje przewagę pracodawcy w interpretowaniu ustawy. A on na przykład uważa, iż budżet jest nieważny; iż etatyzacja jest nieważna”. Ten brak dokładności zapisów jest tym dziwniejszy, iż widzimy takie uściślenie w Ustawie z 2002 roku o europejskich radach zakładowych, która weszła w życie cztery lata przed ustawą o informowaniu pracowników i przeprowadzaniu z nimi konsultacji.
W ustawie z 2002 roku wspomina się między innymi o prawie do informacji dotyczących:
- struktury przedsiębiorstwa,
- sytuacji gospodarczej i finansowej,
- sytuacji w dziedzinie zatrudnienia oraz
- istotnych zmian organizacyjnych.
Można było po prostu przepisać te podpunkty do ustawy o radach pracowników. Z jakiegoś powodu jednak tak nie zrobiono.
Rafał Górski zauważył też, że: „Rząd nie zapisał możliwości, żeby w ramach wykazu porozumień zbiorowych, wymaganego przez Komisję Europejską, wpisać porozumienia, które rady pracowników zawierają z pracodawcą. To by zwiększyło liczbę porozumień, a ta liczba szoruje po dnie”. Gdyby te dokumenty były zgłaszane do Komisji Europejskiej, miałyby większą moc prawną i byłyby odbierane poważniej w miejscu pracy. A to zachęciłoby pracodawców do zawierania takich porozumień. Ten impuls jest potrzebny, jako iż te dokumenty są najważniejsze dla działania rad pracowników.
Innym problemem są finanse. By w pełni wykorzystać potencjał rad pracowników, trzeba wyposażyć je w środki na ich działania.
Rafał Górski wyjaśnił zasadność utworzenia budżetu przeznaczonego na funkcjonowanie rady następująco: „Niestety, trudno działać bez środków finansowych. Natomiast wielokrotnie zwraca się ten koszt”. W ustawie o radach pracowników nie ma jednak żadnego zapisu, który obligowałby pracodawcę do zaopatrywania rady pracowników w fundusze. A mimo, iż takie rozwiązane może być w ostatecznym rozrachunku bardzo korzystne dla firmy, nie każdy przedsiębiorca będzie gotowy sam z siebie oddać część budżetu radzie. Kolejny zaniedbany aspekt to ciągłość działania rady, aż do wybrania nowego składu. Nie ma w tej chwili takiego zapisu, a to tworzy okresy bez tego przedstawicielstwa pracowników i utrudnia funkcjonowanie rad.
Żeby te przeszkody usunąć, Instytut Spraw Obywatelskich trzykrotnie występował z projektem nowelizacji ustawy do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
Rady pracowników w Polsce znikają. Może je uratować szybka nowelizacja ustawy Mariusz Ławnik
Za pierwszym razem, w 2019 roku, otrzymał odpowiedź, że: „Aktualnie jest dokonywana analiza funkcjonalna przepisów ustawy. Prowadzona ocena bierze pod uwagę przygotowany […] projekt nowelizacji ustawy”. Na tym, niestety, się skończyło. W 2020 roku Senat odrzucił drugą próbę poprawy warunków działania rad pracowników. Trzeci projekt został przedstawiony w 2024 roku. Póki co, odzewu nie ma. O nowelizację zabiegała także Państwowa Inspekcja Pracy. Jak podaje Rafał Górski: „Państwowa Inspekcja Pracy, przy ostatniej kontroli tego, jak ustawa funkcjonuje w polskich firmach, zaleciła, żeby tę ustawę znowelizować. I to się po prostu nie dzieje od lat”.
Inne przeszkody
Zmagania rad pracowników nie ograniczają się tylko do ich aspektów prawnych. Często czynnikiem, który zawodzi, są ludzie. I to po obu stronach relacji zarząd – pracownicy. Jak można się spodziewać, istnieją przedsiębiorcy, którzy nie przejmują się dobrem swojego personelu i nie są otwarci na jego potrzeby. „Pracownicy nie są słyszani. Słucha się ich, ale się ich nie słyszy” – powiedział Rafał Górski. Dodał też, że: „Jeśli są procesy wzmacniające rady pracowników w firmach, to albo zarządy się nie pojawiają, albo ktoś wychodzi po pięciu minutach”. Brak zaangażowania kierownictwa, czy wręcz aktywne przeszkadzanie w kwestii działań rad stanowi częsty i poważny problem.
Z drugiej strony, pracownicy potrafią być za mało zaangażowani w życie i cele firmy, by chciało im się uczestniczyć w działaniach rad
(dość ironiczne, biorąc pod uwagę, iż to właśnie istnienie i działalność takich organów jak rady pracowników zachęca zespół do przyjęcia postawy proaktywnej). Innym problemem jest po prostu niska świadomość społeczna. „Rozmawiając z dziennikarzami, którzy zajmują się prawem pracy, albo ekspertami […] słyszę, iż nie wiedzą, co to jest rada pracowników” – podaje Rafał Górski. Dlaczego tak jest? Powodów istnieje kilka.
Po pierwsze, określenie „rada pracowników” nie pojawia się choćby w tytule Ustawy o informowaniu pracowników i przeprowadzaniu z nimi konsultacji. W ustawie z 2006 roku usunięto z nazwy najważniejsze pojęcie, jakim jest „rada pracowników”, co czyni z niego termin-widmo, który, zaszyty w otchłaniach dokumentu, nie wychodzi na światło dzienne. Być może jest to jeden z czynników, przez które koncept rad nie jest powszechnie znany. Ustawa z 2002 o europejskich radach zakładowych utrzymała swoją nazwę zgodnie z tytułem Dyrektywy. W tym wypadku nikt nie wstydził się terminu „europejskie rady zakładowe” i widnieje on jasno w tytule.
Po drugie, rady pracowników nie są tematem głośnym. „O radach pracowników mało kto mówi, mało kto pisze. […] Wydawcy chcą klikalności, a ten temat się nie klika” – wyjaśniał Rafał Górski. Temat praw pracowników, mimo iż wpływa na życie każdego z nas, nie jest szczególnie sensacyjny, ani rozrywkowy. Może właśnie przez to nie budzi zainteresowania, na które zasługuje.
Problemem w sprawnym funkcjonowaniu rad pracowników może być niedostateczne egzekwowanie ustawy i brak karania przypadków, w których dochodzi do naruszenia prawa pracowników do utworzenia rady i działania w niej.
I to i po stronie polskiej, i europejskiej. Rafał Górski opowiadał: „Skarga [do Komisji Europejskiej] była składana w okolicach 2006 roku. Dostaliśmy odpowiedź, iż ta sytuacja leży w gestii państwa członkowskiego”. A państwo członkowskie? Nie reaguje. „Ustawa obowiązuje od 20 lat. Ja nie znam ani jednego przypadku, […] żeby sąd ukarał pracodawcę […] za rażące naruszenie uprawnień rad pracowników” – grzmiał Piotr Ciompa.
Twój głos ma znaczenie! Szkolenia, które wzmocnią Twój dialog z pracodawcą.
Czego potrzebują rady pracowników?
Jak widzimy, o rady pracowników trzeba i warto walczyć. Pytanie tylko, jak to zrobić skutecznie?
Jedną drogą są starania o lepsze rozwiązania prawne. Wśród nich można wymienić na przykład wspomniany już projekt nowelizacji ustawy z 2024 roku, stworzony przez zespół Instytutu Spraw Obywatelskich. Potrzebna jest zmiana wymogu frekwencji na wyborach rad, uściślenie zapisów ustawy, obowiązkowy budżet dla rad czy zapis, który zapewniałby ciągłość ich działania. Piotr Ciompa stwierdził również, iż konieczny jest nacisk na egzekwowanie praw rad: „Jest potrzebny kij i marchewka. Tymczasem nie ma ani kija, ani marchewki dla przedsiębiorców”.
Innym warunkiem koniecznym do poprawy sytuacji rad pracowników jest wsparcie od instytucji takich jak Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, polskie sądy czy Komisję Europejską. Te ciała są najważniejsze w walce z problemami legislacyjnymi dotyczącymi rad, jak i w egzekwowaniu ich praw. Warto wspomnieć też o Państwowej Inspekcji Pracy „W przypadku rad pracowników to inspektor pracy jest pierwszym głosem zewnętrznym, który może pomóc, chociażby zaleceniami” – powiedziała Karolina Woźniczko.
Ważne są także organizacje pozarządowe zajmujące się prawami pracowników, takie jak Centrum Wspierania Rad Pracowników, które prowadzi szkolenia, porady, wydarzenia, i robi jeszcze dużo, dużo więcej dla rad. Obywatelski Akcelerator Innowacji jest inną taką organizacją, która promuje rady pracowników i działa w ich sprawie. Warto wspomagać tego typu inicjatywy, czy to poprzez różne działania, czy to przez wsparcie finansowe.
Wciąż mało osób wie o istnieniu takiej instytucji jak rady pracowników. Dlatego potrzebne są działania edukacyjne i medialne, by szerzyć świadomość społeczną. Aczkolwiek, mimo iż takie inicjatywy są niezwykle wartościowe, trzeba pamiętać, iż sama wiedza to wciąż za mało.
Pracownicy muszą też widzieć zasadność uczestnictwa w radach, by chcieć się w nie zaangażować.
„Prawo do informacji i do konsultacji jest prawem, co oznacza, iż wymaga impulsu ze strony pracowników. […] Istotne jest ich motywowanie” – powiedziała Karolina Woźniczko.
Motywacja powinna pochodzić od pracodawcy, który wspiera swoją radę i daje jej zobaczyć wymierne rezultaty swojego działania. To jednak nie wszystko, ważna jest też motywacja wewnętrzna. Rady pracowników powinny pamiętać o tym, ile znaczą w firmie, o tym, po co zostały powołane i o tym, iż ich członkowie nie są przypadkowymi osobami. „Chciałbym, żebyście państwo budowali poczucie własnej wartości jako członkowie rady na tym, iż macie mandat społeczny dużo większy niż związki zawodowe. Miejcie to na uwadze, kiedy macie kryzysy” – powiedział Rafał Górski.
Z pozycji zarządu ważna jest otwarta postawa i chęć do współpracy, by rada spełniła swoją rolę w firmie. Przykładem może być Aleksandra Nowacka-Leverton, która o dialogu ze swoją radą mówi następująco: „Jesteśmy partnerami w tej relacji i mamy ten sam cel”. Potrzebę zaangażowania i dobrej woli ze strony kierownictwa, i to nie tylko dla dobra rad pracowników, podkreślił również Witold Buraczyński: „W dialogu zawsze są potrzebne dwie strony. [..] Firmy, w których zarząd nie jest otwarty na dialog znikną w ciągu dziesięciu lat”.
Nawet, kiedy rada wydaje się roszczeniowa, czy przychodzi do kierownictwa z trudnym tematem, warto okiełznać swoje bardzo ludzkie i naturalne, ale niekonstruktywne reakcje: „Muszę uważać, żeby nie pokazać czasem zirytowania czy zniecierpliwienia” – przyznał Janusz Trupinda.
Radę swojej firmy można również wesprzeć zatrudniając doradców, którzy zajmą się motywacją i ukierunkowaniem członków tego organu. „Usiedliśmy [z radą] i pomyśleliśmy: jak zacząć? Pojawił się pomysł ze strony rady, żeby zaangażować fachowców” – powiedział Janusz Trupinda. W jego muzeum takie rozwiązanie dało wymierne rezultaty w postaci zwiększenia inicjatywy pracowników.
Przyszłość rad pracowników
Co czeka rady pracowników? Czy Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Spolecznej ma jakieś plany w ich kwestii? Co z możliwą nowelizacją Ustawy o informowaniu pracowników i przeprowadzaniu z nimi konsultacji?
„To nie jest prosta decyzja” – przyznaje Karolina Woźniczko. „Każda nowelizacja pociąga za sobą poszczególną ocenę skutków społeczno-gospodarczych i musimy wpasować się w system. […] Czekamy na zespół ds. dialogu społecznego. […] Czekamy na głosy partnerów społecznych i to, jak oni ocenią tę propozycję”. Przyszłość rad pracowników jest bardzo niepewna. I właśnie to powinno motywować nas do podjęcia starań, by stworzyć im lepsze jutro. Piotr Ciompa wierzy, iż te wysiłki opłacą się, kiedy nadejdzie odpowiedni moment: „Musimy mieć podniesione żagle, niech one wiszą. Wiatru w tej chwili nie ma. […] Ale musimy być gotowi. Być może przyjdzie jakiś wiatr”.












