Upamiętnienie nie może być haftowane nienawiścią, musi być uszyte z miłości. Bycie w prawdzie, upamiętnienie i przebaczenie to nasz obowiązek wobec minionych pokoleń – powiedział wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz w Ołyce. W tej ukraińskiej miejscowości odbyły się dzisiaj uroczystości z okazji rocznicy „krwawej niedzieli”, kulminacji ukraińskiego terroru wymierzonego w polską ludność Wołynia.
– 83 lata temu ta ziemia spłynęła krwią niewinnie przelaną. Przychodzimy, by się pomodlić i pokazać, iż nie zapominamy o swoich rodakach – powiedział wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz na uroczystościach upamiętniających ofiary rzezi wołyńskiej. W miejscowości Ołyka w zachodniej Ukrainie odprawiono dzisiaj nabożeństwo, a przedstawiciele polskich władz i Wojska Polskiego oraz potomkowie pomordowanych Polaków złożyli kwiaty na tamtejszym cmentarzu.
– Przychodzę jak do przyjaciół, a między przyjaciółmi mówi się bardzo szczerze – zaznaczył Kosiniak-Kamysz. Zaznaczył, iż Polska nigdy nie zapomni o swoich rodakach pomordowanych w latach ‘40 na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej i będzie się domagać upamiętnienia, swobody badań historycznych oraz prawa do godnego pochówku. – Upamiętnienie nie może być haftowane nienawiścią, musi być uszyte z miłości. Bycie w prawdzie, upamiętnienie i przebaczenie to nasz obowiązek wobec minionych pokoleń – dodał. Szef MON-u zaapelował do Ukraińców o rozliczenie się z przeszłością i podjęcia dialogu z Polską w duchu prawdy i zrozumienia. Jego zdaniem, ani Polakom, ani Ukraińcom nie zależy na nakręcaniu spirali nienawiści, co byłoby korzystne wyłącznie dla jednej strony, czyli naszego wspólnego wroga, jakim jest Federacja Rosyjska.








