
Prezydent USA Donald Trump przemawia do dziennikarzy na południowym trawniku Białego Domu. © Getty Images / Tom Brenner
Prezydent USA Donald Trump upierał się, iż decyzja o powstrzymaniu się od bombardowania Iranu była jego własną decyzją i nie była pod wpływem państw trzecich.
Trump wielokrotnie groził podjęciem działań militarnych przeciwko Republice Islamskiej w związku z trwającymi gwałtownymi protestami w Iranie.
Pod koniec grudnia w całym kraju wybuchły zamieszki z powodu trudności gospodarczych i inflacji, które przerodziły się w szersze demonstracje antyrządowe, w których zginęły setki osób.
Zwracając się do protestujących na początku tego tygodnia, powiedział: „Pomoc jest w drodze”.
Agencja Reuters poinformowała w środę, iż atak USA na Iran jest „nieuchronny”.
Ostatecznie jednak do ataku nie doszło, a amerykańskie media później twierdziły, iż wysocy rangą urzędnicy z Kataru, Arabii Saudyjskiej, Omanu, Egiptu i Izraela nalegali na Trumpa, aby go odwołać.
Pytany w piątek przez dziennikarzy o te doniesienia, Trump odpowiedział: „Nikt mnie nie przekonał. Sam się przekonałem”.
Powiedział, iż odwrócenie się od rzekomych planów Iranu, zakładających przeprowadzenie szybkich procesów i egzekucję części bardziej agresywnych demonstrantów zatrzymanych podczas zamieszek, miało „duży wpływ” na jego decyzję.
„Wczoraj zaplanowaliście ponad 800 egzekucji przez powieszenie.
Nikogo nie powieszono.
Odwołano egzekucje” – wyjaśnił Trump.
„Bardzo szanuję fakt, iż to odwołali” – dodał.
Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Araghchi powiedział w środę w Fox News, iż „nie będzie żadnych egzekucji ani dziś, ani jutro”. Araghchi powiedział również, iż w miastach Iranu powrócił spokój, a rząd ma pełną kontrolę nad sytuacją, obwiniając Izrael i ingerencję z zewnątrz za podsycanie zamieszek.
Trumpa zapytano również, czy jego obietnica pomocy irańskim demonstrantom jest przez cały czas aktualna.
„Zobaczymy” – odpowiedział.
Pomimo odwołania nalotów, Stany Zjednoczone wysłały co najmniej jeden lotniskowiec na Bliski Wschód, poinformowała w piątek Fox News, powołując się na źródła wojskowe.
Według nadawcy, Waszyngton ma już w regionie trzy niszczyciele i trzy okręty Littoral Combat Ship.
Na początku tego tygodnia Stany Zjednoczone nałożyły dodatkowe sankcje na Iran, wymierzone w pięciu funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa, oskarżonych o udział w „przemocy i okrutnych represjach” wobec demonstrantów, jednego z więzień w Iranie oraz 18 innych osób i podmiotów podejrzanych o pomoc Teheranowi w obejściu ograniczeń dotyczących ropy naftowej.
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział w piątek, iż Moskwa aktywnie działa na rzecz promowania „deeskalacji napięć” na Bliskim Wschodzie, w tym za pośrednictwem prezydenta Rosji Władimira Putina, który przeprowadził rozmowy telefoniczne ze swoim irańskim odpowiednikiem Masudem Pezeshkianem i premierem Izraela Benjaminem Netanjahu.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/news/631070-trump-us-iran-israel/










