Utrzymanie więzi transatlantyckich, rozwój produkcji obronnej i umiejętności dalekiego rażenia, budowa rurociągów paliwowych na wschodnią flankę NATO – to priorytety na nadchodzący szczyt Sojuszu Północnoatlantyckiego w Ankarze, na które wskazał wicepremier, szef MON-u Władysław Kosiniak-Kamysz.
Minister obrony narodowej o priorytetach na zbliżające się spotkanie przywódców państw i rządów Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego (7–8 lipca) mówił podczas konferencji prasowej w 1 Bazie Lotnictwa Transportowego w Warszawie, podsumowującej dotychczasowe przygotowania MON-u do organizowanego w Ankarze szczytu NATO.
– To będzie szczyt wykonawczy dla decyzji sprzed roku. Rok temu w Hadze podjęliśmy najważniejsze ustalenia od lat – wzrost wydatków do 5% PKB najpóźniej w 2035 roku. Oczywiście Polska już dzisiaj spełnia ten warunek – zarówno wydawania 3,5% PKB na uzbrojenie, jak i 1,5% na infrastrukturę, szeroko pojętą odporność i bezpieczeństwo – powiedział Kosiniak-Kamysz. Przypomniał, iż w ubiegłym tygodniu odbył serię spotkań międzynarodowych, w tym rozmowy z minister obrony Hiszpanii, szefami resortów obrony państw Grupy Wyszehradzkiej w Budapeszcie i konsultacje z poszczególnymi sojusznikami z Europy na temat szczytu w Ankarze.
REKLAMA
Według wicepremiera szczyt w Ankarze będzie symboliczny. – Sojusz musi potwierdzić jedność transatlantycką, jedność państw europejskich ze stanami Zjednoczonymi i Kanadą. To bardzo ważne, by poszedł mocny sygnał polityczny związany z jednością państw sojuszniczych i z przygotowaniem do działań obronnych w każdej sytuacji – podkreślił. Wyraził satysfakcję iż po stronie rządu – MSZ-etu, MON-u, jak i prezydenta – ze strony BBN – „wszyscy wykonujemy swoje zadania”.
Kosiniak-Kamysz zaznaczył, iż MON na pierwszym miejscu stawia sprawę przedłużenia rurociągów paliwowych, co było także tematem ostatniego spotkania ministrów obrony w Kwaterze Głównej NATO w Brukseli, a inicjatywę wspiera Grupa Wyszehradzka – Polska, Czechy, Słowacja i Węgry. Szef MON-u dodał, iż także państwa bałtyckie udzieliły mu mandatu, by wspierał tę inicjatywę i zabiegał o budowę rurociągów z Niemiec Zachodnich przez Niemcy Wschodnie do Polski, Czech i państw bałtyckich. – Tu rozmowy jeszcze trwają. W tym tygodniu odbędzie się posiedzenie ambasadorów przy Kwaterze Głównej, będą dyskusje z sekretarzem generalnym – powiedział wicepremier. Przyznał, iż kilka państw pozostaje nieprzekonanych, jak Hiszpania, Turcja i Francja. – Wiem, iż Hiszpania po moich rozmowach zmienia stanowisko i mam nadzieję, iż będzie to ewolucja bardzo daleko idąca – dodał, nawiązując do rozmów z Margaritą Robles podczas wizyty w Madrycie.
– Dla nas na tym szczycie bardzo ważne będzie przenoszenie umiejętności produkcji zbrojeniowej do Europy – oświadczył. Wyraził przekonanie, iż wydatki obronne z budżetów państw członkowskich i programów takich jak SAFE „będą efektywne tylko wtedy, kiedy zdolności produkcyjne państw członkowskich będą na najwyższym poziomie”. – Ostatnie miesiące to nadrabianie wieloletnich zaległości – dodał szef MON-u, wskazując na zwiększanie produkcji amunicji 155 mm w Polsce, rozwój systemów dronowych i antydronowych, czemu służy przesunięcie środków z KPO do Funduszu Bezpieczeństwa i Obronności, czy działalność przy krakowskiej AGH ośrodka innowacji obronnych w ramach natowskiej sieci DIANA.
Za bardzo ważne wydarzenie nadchodzącego szczytu minister obrony narodowej uznał konferencję na temat przemysłu zbrojeniowego. Podkreślił iż „Polska ma ambicje być hubem produkcyjnym, serwisowym, ale i miejscem transferu zdolności produkcyjnych ze Stanów Zjednoczonych do Europy”, które mogłyby posłużyć produkcji pocisków do zestawów Patriot w Polsce, Niemczech, Holandii i Szwecji. Przypomniał także, iż na ostatnim spotkaniu w Brukseli ministrowie obrony przyjęli pierwszą od lat decyzję o inwestowaniu z zdolności odstraszania nuklearnego.
Do polskich priorytetów Kosiniak-Kamysz zaliczył rozwój precyzyjnych środków rażenia dalekiego zasięgu, wskazując na kolejne porozumienie w ramach ELSA (European Long-Range Strike Approach) – inicjatywy zmierzającej do wspólnego opracowania i produkcji pocisków dalekiego zasięgu, które Polska podpisała wraz z Francją, Niemcami, Włochami, Wielką Brytanią i Szwecją. – Z fazy koncepcyjnej, którą zakończyliśmy w ubiegłym tygodniu, przechodzimy do fazy wyboru producentów i poszczególnych projektów, które będą wspólnie realizowane – powiedział wicepremier. Dodał, iż przed kilkoma miesiącami na szczycie grupy E5 Polska otrzymała upoważnienie, by „podejmować te działania we wszystkich możliwych obszarach” – począwszy od dronów.
W najbliższych tygodniach ma się też rozstrzygnąć, z jakimi europejskimi i amerykańskimi partnerami polskie firmy podpiszą umowy o broni dalekiego zasięgu. – Myślę, iż przed samym szczytem będziemy mieć bardzo dobre informacje – oświadczył minister obrony.