Donald Tusk skomentował decyzję Sławomira Cenkiewicza o rezygnacji z funkcji szefa BBN. Zdaniem premiera "cokolwiek by o współpracowniku prezydenta nie mówić, jest dość szczery i wykłada z reguły 'kawa na ławę', to co myśli". - To jest jego niewątpliwie zaleta, ale też to zawsze wiąże się z ryzykiem, no więc go wykończyli – powiedział, dodając, iż "chyba choćby domyśla się kto, ale nie powie".
Premier: Wykończyli Cenckiewicza. Chyba domyślam się, kto

O złożonej dzień wcześniej rezygnacji z funkcji szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomir Cenckiewicz poinformował w czwartek. Stwierdził wówczas, iż rząd Donalda Tuska uniemożliwił mu pełnienie funkcji, odmawiając mu dostępu do informacji niejawnych.
Premier, który przebywa na nieformalnym szczycie UE na Cyprze, zapytany w piątek przez dziennikarzy o rezygnację Cenckiewicza, powiedział, iż sprawa rozgrywała się "wewnątrz Pałacu". – To, co jest bardziej ukryte przed oczami szerokiej widowni, czyli wewnątrz Pałacu Prezydenckiego, to też jest taka "walka na śmierć i życie" między ludźmi pana prezydenta Karola Nawrockiego – stwierdził.
Tusk o Cenckiewiczu: Jest człowiekiem dość szczerym
Według Tuska cokolwiek by o Cenckiewiczu nie mówić, "jest człowiekiem dość szczerym i wykłada z reguły 'kawa na ławę', to co myśli". - To jest jego niewątpliwie zaleta, ale też to zawsze wiąże się z ryzykiem, no więc go wykończyli – powiedział. Dodał, iż "chyba choćby domyśla się kto, ale nie powie".
Premier był też pytany o oświadczenie Cenkiewicza, w którym napisał m.in., iż podjął decyzję o rezygnacji m.in. "wobec bezprawnych działań rządu Donalda Tuska, który nie szanuje prawomocnych wyroków sądów i bezpodstawnie odbiera mu prawo dostępu do informacji niejawnych".
ZOBACZ: Emerytura wyższa niż pensja? W Polsce to możliwe
Poświadczenie bezpieczeństwa - wymagane przy dostępie do informacji niejawnych - zostało Cenckiewiczowi odebrane w lipcu 2024 roku. Cenckiewicz zaskarżył tę decyzję i Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie ją uchylił. Kancelaria premiera wniosła do Naczelnego Sądu Administracyjnego skargi kasacyjne od wyroku WSA, które 15 kwietnia zostały oddalone.
Według Cenckiewicza BBN zostało poddane "brutalnej ingerencji i presji ze strony" obecnego rządu, a "niespotykany dotąd w historii antypaństwowy wandalizm Tuska i jego współpracowników w praktyce sparaliżował normalne funkcjonowanie BBN", a jemu "uniemożliwił pełnienie funkcji" szefa BBN. Dodał, iż wyrok NSA "niczego pod tym względem nie zmienił, a choćby wzmógł kolejne szykany, prześladowania i śledztwa".
Prezydent przyjął rezygnację Cenckiewicza. Pałac wydał oświadczenie
- Sami się śmialiście chyba, jak czytaliście to. Pierwszy raz w historii widzę gościa, który ustępuje ze stanowiska, no z takiego powodu - ja wiem, iż zawsze można powiedzieć, iż "to wina Tuska", ale nie. Tutaj ja nie mam nic wspólnego z dymisją pana Cenckiewicza. Chcieli go wyrzucić, dali mu dobry pretekst. Napisał, iż "to wszystko przez Tuska" i jakoś to im się ułożyło w głowach. Ale przyznacie sami, iż to było jednak bardzo zabawne - powiedział zwracając się do dziennikarzy.
Rezygnacja Cenkiewicza została przyjęta przez prezydenta. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz powiedział na czwartkowej konferencji prasowej m.in. iż "nigdy nie było i nie ma konfliktu pomiędzy Cenckiewiczem a jakimkolwiek innym przedstawicielem kierownictwa Kancelarii Prezydenta".
ZOBACZ: Adam Małysz rezygnuje z funkcji prezesa. "Dla swojego zdrowia i spokoju"
Stwierdził też, iż każdy, kto myśli, iż decyzja Cenckiewicza to wyraz słabości jest w błędzie. Zapewnił, iż rezygnacja ze stanowiska szefa BBN nie została podjęta ad hoc, pod wpływem emocji, ale odpowiedzialnie, bo Cenckiewicz doskonale wie, iż "jako odpowiedzialny urzędnik RP nie może być pretekstem do bezprawnych działań rządzących wobec prezydenta i Kancelarii Prezydenta RP".
Wśród przedstawicieli koalicji rządowej dominuje przekonanie, iż decyzja jest efektem wewnętrznych konfliktów w Pałacu Prezydenckim. W takim tonie wypowiedział się m.in. wicepremier, szef MC Krzysztof Gawkowski, według którego chodzi o różnicę zdań z szefem prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcinem Przydaczem. Również minister sprawiedliwości Waldemar Żurek ocenił, iż „bardzo trudno jest doradzać prezydentowi” bez ważnego poświadczenia bezpieczeństwa.
Pełniącym obowiązki szefa BBN został gen. Andrzej Kowalski — oficer związany przede wszystkim ze służbami specjalnymi, były szef Służby Wywiadu Wojskowego, dotychczasowy zastępca Cenckiewicza.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni







