Powiedzmy to sobie wreszcie

niepoprawni.pl 5 hours ago

Przeglądając media nie napotykamy w nich żadnych dobrych dla siebie informacji. Same klęski i nieustające kłótnie na wyjątkowo niskim poziomie. W tym wszystkim nie decyduje interes państwa, przyzwoitość czy, jak dawniej, patriotyzm – ważna jest tylko kasa i gangsterski szmal. Świadomość obywatelska żadna… Tak Drodzy Rodacy wygląda słabość państwa. Przez każdego będziemy bici po pysku, poniżani i sekowani. Wołanie o sprawiedliwość zostanie uznane za krzyk ginącego frajera.

Po 1989 r. zamiast budować prawdziwe państwo, zaczęliśmy się jednać w sferze, która pojednań nie uznaje. Każda forma pojednania postrzegana była jako słabość. Swoją niezgułowatością zaczęliśmy budować słabość i uległość. Zabrakło tych, myślących i walczących których wymordowano. Wstąpiliśmy do UE nie w oparciu o zdrowy rozsądek i rzeczowe kalkulacje, ale wjechaliśmy tam na platformie emocjonalnej – i tak zostało. Otworzyliśmy dla Europy swoje granice i co, kilka milionów młodych wyjechało z Polski. Chcieliśmy do Europy, ale nie zdawaliśmy sobie sprawy, iż wiodące państwa UE chciały handlu z Rosją. Stanęliśmy murem za Ameryką, chyba nie wiedząc, iż Niemcy, Francja, Rosja i Chiny chcą się pozbyć Stanów z Europy. Otworzyliśmy się na Ukrainę, sądząc, iż mamy wspólne interesy, ale Kijów wybrał Niemcy chcąc w stosunkach z Berlinem zastąpić Rosją. Zamiast analizować sytuację Polski w nowej konfiguracji geopolitycznej, poprzestaliśmy na okrzyku: „My chcemy do Europy!”. Zamiast konfrontować naszą sytuację ze zmieniającym się kontekstem międzynarodowym i projektować dobre dla nas projekty kulturowe, polityczne i militarne, to poszliśmy po najmniejszej linii oporu i przestawiliśmy puste wektory na Zachód. Na tyle tylko było nas stać. Zamiast sukcesywnie odbudować nową polska inteligencję, zaczęliśmy wyśmiewać starą – tę, którą wykształciło polskie 1000-lecie dziejów. Wstydziliśmy się swojej tożsamości, uwierzyliśmy w peryferyjność naszej kultury, fundowaliśmy i nagradzaliśmy szkalujące polskość utwory literackie i artystyczne. Większość prawicowych mediów, zamiast tworzyć propozycje programów naprawczych i trzymać ludzi na poziomie państwowortórczym, zamknęły wszystkich na poziomie nawalanki wyborczej i uważają iż robią wielką politykę – po zmianie układów ich praca nie pozostawi po sobie nic. Zaniedbaliśmy też własny rodzimy język. Z ust przywódców kraju słyszeliśmy, iż Polska jest niepodległa, przy czym o wszystko musiała pytać Brukselę lub Berlin – żyliśmy więc w oparach kłamstwa, kundlizmu i zdrady, i to wszystko nazywaliśmy demokracją… Można by tak jeszcze długo i długo.

Kochani Rodacy wszystko ma swoje konsekwencje… i pisze to z przykrością, bo dziś widać, iż całe 37 lat zostało zmarnowane. Nie mamy widoków na nic poważnego. Używałem formy „my”, ale – dlatego, iż MY nie poczuliśmy w sobie wystarczających sił i woli, aby cokolwiek realnie zmienić. Bezrefleksyjnie braliśmy też udział w pokoleniowej kłótni dwóch wiodących partii politycznych, które rozwaliły nam wszystkim nie tylko system pojęciowania, przyzwoitości, ale też zakłóciły kulturowy błędnik, który zbełtał wszystkim rozum, w stopniu dotąd niespotykanym. Przestaliśmy nie tyle rozumieć własną historię, nauczycielkę życia, ale odcięliśmy się od naturalnego przyciągania kulturowego, stając się wolnymi elektronami zakłócającymi tworzący się nowy porządek świata. Staliśmy się nikomu niepotrzebni!! I nie mamy wiarygodnych sojuszników. Ukraińcy byli w tragicznej dla siebie sytuacji, i dali radę. A w jaki sposób my odnajdziemy swoje miejsce na ziemi? Czy poprzez kolejne tęgie lanie?

Mam nadzieje, iż Admin nie zamknie tego artykułu w piekiełku, jak moje ostatnie dwa, które tłuką w sufit ale jakoś nie mogą się przebić na powierzchnię.

Read Entire Article