Zdaniem europosła KO Michała Szczerby, istnieje podejrzenie, iż mechanizm dotyczył oferowania wybranym przedsiębiorcom płatnego dostępu do osób pełniących funkcje publiczne, w szczególności do prezydenta, poza trybem urzędowym. Szczerba zaapelował o zabezpieczenie korespondencji i nośników oraz dogłębne wyjaśnienie, na czym dokładnie polegał ten mechanizm i kto był jego ostatecznym beneficjentem.
Media: Rozmowa jeden na jeden z Nawrockim za 100 tys. dolarów. Posłowie KO reagują na doniesienia
- Ta sprawa bulwersuje, bo zaangażowana w ten proceder była kancelaria prezydenta w osobie jednego z prezydenckich ministrów, a tę usługę oferowała konkretna organizacja, Fundacja Centrum Strategii Rozwojowej - mówił Szczerba. Zapowiedział, iż jeszcze we wtorek, razem z posłem Jaskulskim złoży w Prokuraturze Krajowej zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa z art. 230a par. 1 Kodeksu karnego.
ZOBACZ: Burza po medialnych doniesieniach ws. Nawrockiego. Rzecznik prezydenta komentuje
Zdaniem Jaskulskiego, mogło dochodzić do "monetyzacji urzędu prezydenta RP". - Cennik spotkań z prezydentem jest to uderzenie w powagę państwa polskiego. To standard "republiki bananowej", a nie demokratycznego państwa prawa. (...) Po raz kolejny ktoś próbuje zarabiać na prezydenturze Karola Nawrockiego. Można śmiało postawić tezę, iż ktoś oferuje Karola Nawrockiego na godziny - stwierdził Jaskulski. Dodał, iż prezydent nie jest celebrytą i nie można kupować jego czasu.
Poseł postawił też pytanie, co jeszcze sprzedaje kancelaria prezydenta i czy osoby, które poleciały samolotem razem z prezydentem do Stanów Zjednoczonych, wykupiły pakiety.
Karol Nawrocki odpowiada na zarzuty dot. sponsorskich pakietów
Prezydent, pytany w poniedziałek o doniesienia medialne, oświadczył, iż sam decyduje o tym, kiedy i z kim się spotyka i iż nikt nie musi płacić za spotkanie z nim. - Odpowiadam za swój kalendarz, z całą pewnością nie żadna fundacja, nie stowarzyszenie, a choćby nie moi ministrowie - dodał.
Jeszcze w dniu publikacji artykułu, do zawartych w nim tez odniósł się rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, który ocenił, iż stanowi on ciąg dalszy "nagonki" na prezydenta Nawrockiego.
ZOBACZ: Prezydent reaguje na doniesienia. "Nikt nie musi płacić za spotkanie"
"Nikt nie płacił za wstęp i udział w Polish-American Economic Summit w Nowym Jorku. Nie było deklaracji ze strony Kancelarii Prezydenta warunkujących udział w Forum lub spotkanie z Prezydentem od wpłacenia środków finansowych. To absurd" - zaznaczył Leśkiewicz.
Według autorów artykułu Centrum Strategii Rozwojowych założyli "nominaci do spółek Skarbu Państwa z czasów rządu Mateusza Morawieckiego", zasiadający w tej chwili w radach przy prezydencie - prezes zarządu Paweł Ernst i przewodniczący rady fundacji Marcin Chludziński.
Fundacja CSR w odpowiedzi na pytania autorów artykułu, przekazała, iż "żadna firma nie zawarła ostatecznie umowy na najwyższy pakiet i żadna z umów partnerskich nie przewiduje spotkania z prezydentem czy też przedstawicielami kancelarii jako świadczenia, a fundacja jako organizator nie jest uprawniona do dysponowania czasem przedstawicieli KPRP". Dodała, iż wśród ponad 200 uczestników konferencji są zarówno partnerzy wydarzenia, reprezentujący kilkanaście podmiotów, jak i liczni przedstawiciele firm niebędących partnerami inicjatywy.
ZOBACZ: Karol Nawrocki powołał specjalną przedstawicielkę. "Prezydent musi mieć odsłuch"
W oświadczeniu zamieszczonym w niedzielę przez Fundację CSR na jej stronie wskazano, iż konferencja Polish-American Economic Summit jest "formatem otwartym, uczestniczy w niej ponad 80 największych polskich i amerykańskich firm". "Partnerzy to niewielka część z nich. Standardem rynkowym jest, iż takie wydarzenia mają sponsorów, tak jak w przypadku konferencji Impact, EKG, EFNI czy Forum Ekonomicznego w Karpaczu" - zaznaczono.
"Czym innym jest oferta sponsorska, a czym innym zaproszenie na wydarzenie, które nie jest związane żadnymi opłatami. Tylko 10 proc. uczestników instytucjonalnych to partnerzy konferencji. Teza niektórych publikacji medialnych, iż udział w konferencji był uzależniony od dokonania opłaty jest nieprawdziwa. Udział w części konferencji, w której będzie obecny Prezydent RP, a także w pozostałych częściach konferencji nie jest i nigdy nie był uzależniony od jakiejkolwiek opłaty" - czytamy w oświadczeniu. Dodano w nim, iż w związku z dużą liczbą przekłamań zawartych w artykule fundacja podejmie "adekwatne kroki prawne".













