Posłanka KO przyjęta bez kolejki? Małgorzata Pępek złożyła oświadczenie

polsatnews.pl 3 hours ago

"Zarzuty o omijanie kolejki są całkowicie bezpodstawne (...) badanie odbyło się zgodnie z obowiązującymi procedurami w momencie, gdy w grafiku zwolniło się miejsce" - oświadczyła posłanka KO Małgorzata Pępek ws. informacji portalu Zero o przyjęciu jej bez kolejki w szpitalu w Żywcu. "Oczekuję wyjaśnień dotyczących okoliczności udostępnienia tych informacji" - zażądała jednocześnie polityczka.

Polsat News
Małgorzata Pępek odnosi się do informacji o rzekomym ominięciu przez nią kolejki

Posłanka KO Małgorzata Pępek opublikowała w mediach społecznościowych oświadczenie ws. informacji kanału Zero o przyjęciu jej poza kolejką.

"W związku z publikacjami medialnymi dotyczącymi mojej wizyty lekarskiej w 'Szpitalu Żywiec' i próbą wykorzystania mojego życia prywatnego do celów politycznych pragnę stanowczo wyjaśnić zaistniałą sytuację" - napisała.

Polityczka odniosła się do zarzutów o omijanie kolejki, pisząc, iż są one "całkowicie bezpodstawne, ponieważ badanie odbyło się zgodnie z obowiązującymi procedurami w momencie, gdy w grafiku zwolniło się miejsce". Jak dodała jest to "standardowym działaniem pozwalającym na optymalne wykorzystanie czasu pracy personelu medycznego".

"Warto przypomnieć, iż w 2025 roku gastroskopia była świadczeniem nielimitowanym, w pełni finansowanym przez Narodowy Fundusz Zdrowia, a gdyby placówka już w momencie rejestracji zgłaszała jakiekolwiek wątpliwości, bez wahania skorzystałabym z wizyty prywatnej, aby uniknąć nieuzasadnionej nagonki medialnej" - wyjaśniła posłanka.

"Oczekuję rzetelnych wyjaśnień". Posłanka Pępek stawia żądania

Parlamentarzystka wyraziła przekonanie, iż "obecne działania dyrekcji szpitala stanowią formę odwetu" za jej "wieloletnią pracę parlamentarną", podczas której konsekwentnie wytyka "nieprawidłowości organizacyjne w tej placówce".


"Jednocześnie wyrażam głęboki sprzeciw wobec naruszenia tajemnicy lekarskiej i wykorzystania moich wrażliwych danych medycznych do ataku politycznego, gdyż każdy pacjent, niezależnie od pełnionej funkcji publicznej, ma prawo do pełnej ochrony prywatności" - dodała polityczka.


"W związku z tym oczekuję od podmiotu leczniczego rzetelnych wyjaśnień dotyczących okoliczności udostępnienia tych informacji mediom, podkreślając jednocześnie, iż choć jako osoba publiczna jestem otwarta na merytoryczną ocenę mojej pracy, nie mogę zaakceptować debaty opartej na manipulacjach, dlatego wobec osób rozpowszechniających kłamstwa i naruszających moje dobra osobiste będę podejmować stosowne kroki prawne" - podkreśliła Pępek w oświadczeniu.

Szanowni Państwo,
w trosce o rzetelne przedstawienie okoliczności sprawy oraz z szacunku dla opinii publicznej publikuję pełną treść mojego oświadczenia odnoszącego się do ostatnich publikacji medialnych. Zapraszam do zapoznania się z jego treścią. pic.twitter.com/dwDy9HYSuZ

— Małgorzata Pępek (@MalgorzataPepek) June 23, 2026

Małgorzata Pępek przyjęta poza kolejką. "Przyszłam grzecznie. I tyle"

We wtorek portal Zero przekazał, iż posłanka Małgorzata Pępek z Koalicji Obywatelskiej została zapisana poza kolejką na badanie w żywieckim szpitalu. Na wizytę czekała trzy tygodnie, choć inni zwykle czekają ok. 1,5 roku. Przyspieszony tryb miała zawdzięczać położnej pracującej na oddziale położnictwa.


W rozmowie z reporterem Polsat News Jakubem Zegadło Pępek tłumaczyła tę sytuację.

- Czekałam, nie pamiętam ile, może choćby więcej niż trzy tygodnie. Zwyczajnie umówiłam się na gastroskopię, ponieważ lekarz rodzinny mi wypisała skierowanie i po prostu chciałam to badanie zrobić. Poprosiłam koleżankę, która pracuje w szpitalu, żebym nie musiała jeździć do tego szpitala i się rejestrować. Poprosiłam ją o rejestrację i ona to zrobiła - relacjonowała.

ZOBACZ: Były minister zdrowia o zdjęciu z Kacprzykiem. "Niczego się nie wypieram"

- Czekałam w kolejce i taki telefon otrzymałam, iż zwalnia się termin, iż ktoś zrezygnował, zwalnia się termin w sobotę, żebym przyszła na badanie. Przyszłam na badanie, zrobiłam gastroskopię i wszystko było w porządku - dodała.

Według polityczki, po przeprowadzonym w sobotę badaniu w szpitalu "działy się rzeczy niesympatyczne".

- Wzywano moją koleżankę do pani dyrektor. Straszyła ją pani dyrektor, iż ją zwolni. Te panie, które były w rejestracji również miały nieprzyjemności i problemy. Po prostu to jakieś niepoważne zachowanie. Ja nikogo nie chciałam urazić. Ja nikomu nie chciałam zrobić żadnego problemu. Przyszłam grzecznie. I tyle - tłumaczyła posłanka.

WIDEO: "Postawili na konflikt z Polską". Jacek Sasin o działaniach Ukraińców
Read Entire Article