Bardzo lubię Portugalię. Plaże Algarve są zjawiskowe i o ile ktoś jeszcze tego południowego wybrzeża nie widział, to radzę się wybrać, na przykład, we wrześniu.
Byłem w Portugalii dokładnie 6 razy- 4 razy zawodowo, 2 razy turystycznie. Poznałem kilkunastu Portugalczyków i bardzo Ich lubię. Dlatego bardzo się cieszę, iż socjaldemokrata Antonio Jose Seguro wygrał wybory prezydenckie. Już samo nazwisko (po polsku „Ubezpieczenie”) wskazywało, iż On powinien być prezydentem.
Kontrkandydat Andre Ventura już za samo awanturnicze nazwisko powinien przegrać. Ale ja się cieszę, iż przegrał, bo to wielbiciel Trumpa, Bolsonaro, Salviniego. Rasista, antyaborcjonista, żeby nie powiedzieć faszysta.
A jednak jest łyżka dziegciu w tej beczce miodu. Wygrana 67% do 33% wydaje się miażdżąca, ale dla mnie to przerażające, iż 1/3 głosujących może głosować na takiego typa. Ale pozostało gorsze, iż frekwencja wyniosła ok. 50%, czyli 50% Portugalczyków ma w głębokim poważaniu los swojego kraju, i nie tylko swojego, bo „międzynarodówka” różnych orbanów zagraża całej Europie.
Ale na razie otwórzmy szampana i się cieszmy razem z tą lepszą częścią Portugalii, w tym z moimi Przyjaciółmi.
Michał Leszczyński













