Ponad 80 osób zginęło lub zaginęło po 26 dniach dryfowania łodzi z Gambii w stronę Wysp Kanaryjskich. W środę 2 września hiszpańskie służby odnalazły jednostkę około 120 km od Gran Canarii; uratowano 44 osoby, a na pokładzie pozostało pięć ciał. Trzech ocalałych trafiło do szpitala.
Łódź dryfowała przez 26 dni
Jednostka wyruszyła z Gambii z 128 osobami. Samolot hiszpańskiej służby ratownictwa morskiego odnalazł ją w środę wieczorem, około 65 mil morskich na południowy zachód od Arguineguín na Gran Canarii. Jak podały hiszpańskie media na podstawie informacji służb, żywych było 44 pasażerów. W łodzi znajdowało się również pięć ciał, których z powodu trudnych warunków na morzu nie udało się wówczas zabrać.
Trzy osoby w cięższym stanie przetransportowano śmigłowcem do szpitala na Gran Canarii. Pozostałych ocalałych przewieziono do portu w Arguineguín. Wśród zabitych lub zaginionych jest dziecko.
Jedna z najniebezpieczniejszych tras
Szlak z zachodniego wybrzeża Afryki na Wyspy Kanaryjskie należy do najbardziej niebezpiecznych dróg migracyjnych. Długie odcinki otwartego oceanu, przeciążone łodzie i działalność przemytników regularnie prowadzą do tragedii. Europejska presja migracyjna i zyski siatek przemytniczych mają tu ludzki, dramatyczny wymiar.
Ta katastrofa wymaga powagi. Ofiary były ludźmi szukającymi drogi do Europy, a ich śmierć przypomina o cenie nielegalnych przepraw organizowanych bez elementarnego bezpieczeństwa. Europa potrzebuje skutecznej ochrony granic i współpracy z państwami pochodzenia, aby podobnym rejsom zapobiegać, zanim łodzie wyjdą w morze.
Źródło: WP Wiadomości, RTVE, El País.
Źródło: WP Wiadomości









![Mistrzowie parkowania [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/09/mp-Wroblewskiego-1.jpg)




