Setki Polaków wylatujących z Wielkiej Brytanii przeżywa nieoczekiwane przygody na lotniskowych bramkach. Choć posiadają nowe biometryczne paszporty, które miały ułatwiać podróże, automatyczne e-gate'y odmawiają im przepustki; drzwi nie otwierają się, a na ekranie wyświetla się czerwony krzyż. Zdezorientowani podróżni - mimo ważnych dokumentów - są odsyłani do tradycyjnej odprawy. W sieci gwałtownie pojawiły się spekulacje o błędach po stronie polskiej administracji. W sprawie głos zabrało Ministerstwo Spraw Zagranicznych, a odpowiedź wyraźnie przesuwa odpowiedzialność gdzie indziej.
REKLAMA
Zobacz wideo Małgorzata Rozenek przeżyła chwile grozy na lotnisku. Pomógł jej syn
Gdzie nie działa polski paszport? Nowy paszport, stara procedura
Relacje z londyńskich lotnisk powtarzają ten sam schemat: posiadacze paszportów wydanych w 2025 r. próbują przejść przez e-gate’y, system nie rozpoznaje dokumentu, a obsługa kieruje ich do tradycyjnej odprawy. Co istotne, starsze paszporty często działają bez zarzutu. Stąd wzięły się pogłoski, iż coś jest stanowczo nie tak z nową serią dokumentów albo z bazami danych.
Do zamieszania dołożyły się też informacje krążące na forach. Część użytkowników wskazywała, iż problem może dotyczyć osób ze statusem osoby osiedlonej, które po wymianie paszportu nie zaktualizowały jego numeru w brytyjskim systemie imigracyjnym. W takim przypadku automat faktycznie może "nie rozpoznać" nowego dokumentu.
MSZ i MSWiA uspokajają. "To problem brytyjskich certyfikatów"
Po sygnałach od podróżnych sprawą zajęło się Ministerstwo Spraw Zagranicznych we współpracy z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Departament Konsularny Ministerstwa Spraw Zagranicznych uprzejmie dziękuję za przekazany sygnał. Traktujemy go jako wyraz troski o nasze wspólne polskie sprawy. Informuję, iż polskie urzędy konsularne w Wielkiej Brytanii otrzymały podobne zgłoszenia i podjęły działania wyjaśniające. Stosownie do aktualnej wiedzy MSZ i MSWiA, który jest organem nadzorującym problematykę paszportową, m.in. na podstawie podjętych ekspertyz empirycznych, brak jest podstaw do twierdzenia, iż problem leży po stronie polskiej.
- poinformowano w przesłanej przez Radomira Wojciechowskiego, kierownika Referatu ds. Paszportowych, odpowiedzi.
Analizy nie wykazały wad chipów ani błędów w polskich paszportach. W ocenie resortów kłopot leży po stronie infrastruktury brytyjskiej, a konkretnie niewystarczająco zaktualizowanych certyfikatów w e-bramkach, które służą do odczytu elektronicznej warstwy dokumentu. MSZ zapowiedziało rozmowy z brytyjskimi służbami i wsparcie ambasady w Londynie, by problem rozwiązać systemowo. Do tego czasu część podróżnych musi być przygotowana na tradycyjną odprawę.
Jak zminimalizować ryzyko problemów przy bramce? Praktyczne wskazówki
Brytyjska kontrola graniczna przypomina, iż e-gate’y potrafią odmówić przejścia także z prozaicznych powodów, takich jak uszkodzony paszport, zarysowany chip, nieprawidłowe przyłożenie dokumentu czy błędna identyfikacja twarzy. Przed podróżą warto więc:
sprawdzić stan fizyczny paszportu i ważność dokumentu,
podczas kontroli zdjąć okulary, czapkę i patrzeć prosto w kamerę,
zaktualizować numer nowego paszportu w systemie brytyjskim, jeżeli posiadamy status osoby osiedlonej lub tymczasowo osiedlonej.
Należy również pamiętać o zmieniających się zasadach wjazdu. Po 31 grudnia 2025 r. obywatele UE - także ci, posiadający status osoby osiedlonej - będą musieli korzystać wyłącznie z paszportów spełniających standardy ICAO oraz uzyskać elektroniczną autoryzację podróży ETA (koszt 16 funtów). To element szerszej cyfryzacji granic w Wielkiej Brytanii, niezależny od jakości polskich dokumentów.
Źródła: londynek.net, gov.uk, gov.pl
Dziękujemy, iż przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.











