Wczoraj podałem przykład ogłoszenia na stanowisko profesora w instytucie PANowskim. Wymagania kosmiczne, a pensja podobna do pensji sprzedawczyni w Biedronce.
To, co mnie szczególnie wpienia, to wielkie plany rządowe dotyczące technologii półprzewodnikowych. Wielkie plany, a profesorowi z tej dziedziny płaci się ok. 6100 zł na rękę miesięcznie.
Jeżeli profesor zarabia 6100 zł, to ile powinien zarabiać jego/jej doktorant? Na świecie jest to co najmniej 3 razy mniej, czyli mniej niż 2000 zł. Absurd?
Oczywiście, iż absurd.
Michał Leszczyński






