18 kwietnia 2026 roku w rejonie hołosijiwskim w Kijowie zamachowiec otworzył ogień z broni automatycznej. Sprawca zginął w wyniku szturmu specjalnego oddziału antyterrorystów KORD. Okazuje się jednak, iż nie wszystkie służby zareagowały na sytuację odpowiednio szybko. Być może postawa ukraińskich policjantów mogła gwałtownie zapobiec działaniom sprawcy. Niestety tak się nie stało.
W internecie pojawiają się nagrania, na których widać dwójkę funkcjonariuszy, którzy zamiast stanąć w obronie obywateli Kijowa zdecydowali się uciec z miejsca strzelaniny. Sprawa jest głośno komentowana przez internautów, ale zaangażowali się w nią także politycy, w tym minister spraw wewnętrznych – Ihor Klymenko.
Naganna postawa ukraińskich funkcjonariuszy
Ihor Klymenko stwierdził, iż "służba i ochrona" to nie tylko slogan, ale powinny być poparte realnymi działaniami, szczególnie gdy sytuacja jest krytyczna i od działań funkcjonariuszy zależy ludzkie życie. Polityk zapowiedział też kroki mające na celu wyjaśnienie sytuacji:
– Poleciłem szefowi Narodowej Policji Ukrainy, Iwanowi Wyhiwskiemu, przeprowadzenie oficjalnego śledztwa w sprawie działań policji podczas zamachu terrorystycznego w Kijowie i przekazanie wszystkich informacji Państwowemu Biuru Śledczemu – stwierdził we wpisie w mediach społecznościowych.
Obydwaj oskarżeni o ucieczkę funkcjonariusze zostali zawieszeni w czynnościach służbowych, a wyniki dochodzenia mają zostać przekazane do publicznej wiadomości tak szybko, jak to możliwe.
Rosyjski terrorysta nie miał litości
Dmitrij Wasilczenkow zabił 6 i ranił 15 osób. Kontrowersje wzbudza jego tożsamość. Pochodził on z Moskwy i miał 58 lat. Posiadał obywatelstwo ukraińskie i rosyjskie. Przed przeprowadzką do Kijowa niemal dekadę temu mieszkał m.in. W Bachmucie w obwodzie donieckim, który w latach 2022 i 2023 był miejscem gigantycznej bitwy, w której brały udział m.in. wojska Jewgienija Prigożyna.
Sprawca ataku terrorystycznego z Kijowa przejawiał silne sentymenty prorosyjskie. Zostało znalezione jego zdjęcie, na którym pozował w mundurze podpułkownika Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej. Służył on zresztą w armii rosyjskiej, konkretnie w jednostce wojskowej nr 30274 w Czebarkule w obwodzie czelabińskim.
Co więcej, udzielał się on także w mediach społecznościowych. Na Facebooku publikował treści o charakterze antyukraińskim i antysemickim. Wzywał do "oczyszczenia" społeczeństwa, nawiązując do Adolfa Hitlera. Negował też legalność istnienia Ukrainy i kibicował próbom opanowania Donbasu przez separatystów.
Sprawca zamachu był wcześniej oskarżony o umyślne spowodowanie uszczerbku na zdrowiu. Sąd zdecydował się go jednak zwolnić z kary z powodu ugody z poszkodowanym.










