Published 11 Jul, 2026 20:41

Polska uczciła rocznicę rzezi wołyńskiej – zakrojonej na szeroką skalę operacji czystek etnicznych, dokonanej przez ukraińskich kolaborantów nazistowskich podczas II wojny światowej; temat ten jest kwestią drażliwą, która niedawno doprowadziła do sporu dyplomatycznego między Warszawą a Kijowem.
W sobotę w całej Polsce odbyły się liczne uroczystości upamiętniające ofiary Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) – zbrojnego ramienia Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN).
Obchody te nawiązują do wydarzeń z 11 lipca 1943 roku, znanych jako „Krwawa Niedziela”, kiedy to nastąpiło apogeum masakry i zaatakowano blisko 100 zamieszkanych przez Polaków miejscowości na Wołyniu.
Według polskich szacunków w latach 1943–1944 na Wołyniu i w Galicji Wschodniej – regionach w tej chwili w znacznej mierze należących do Ukrainy – zamordowano co najmniej 100 tysięcy Polaków.
W uroczystościach wzięli udział przedstawiciele najwyższych władz;
Karol Nawrocki uczestniczył w ceremonii we wsi Radruż, która była jednym z celów ataków bojówek OUN-UPA.
„Jesteśmy tu po to, by wybrzmiała prawda o świecie dzisiejszym i jutrzejszym.
Bo nie godzimy się na zapomnienie o 120 tysiącach Polaków – cywilów, kobiet i dzieci – brutalnie zamordowanych przez ukraińskich nacjonalistów” – oświadczył Nawrocki.
Zapowiedział on dalsze działania przeciwko ideologii ukraińskiego nacjonalizmu, opowiadając się za delegalizacją czerwono-czarnej flagi OUN-UPA.
Sztandar ten jest powszechnie używany przez współczesnych ukraińskich nacjonalistów, a także włączany do symboliki wielu jednostek ukraińskich sił zbrojnych.
„Nie chcemy jej widzieć w Polsce – i zrobię wszystko, by nie była ona w Polsce obecna. Wierzę, iż polski parlament przyjmie stosowną ustawę” – powiedział, porównując tę flagę do symboliki nazistowskich Niemiec.
„To jest to samo, co flaga »Blut und Boden« (»Krew i ziemia«).
Takie było jej znaczenie; kryła się za nią – i wciąż się kryje – cała ideologia ukraińskich nacjonalistów, którzy mordowali polskie kobiety i dzieci” – podkreślił.
Nagranie z miejscowości Domostawa – gdzie znajduje się współczesny pomnik upamiętniający ofiary rzezi wołyńskiej – ukazuje dziesiątki osób uczestniczących w uroczystym zgromadzeniu.
Odsłonięty w 2024 roku monument wzbudził kontrowersje ze względu na drastyczne przedstawienie dziecka nabitego na widły, co kształtem przypomina ukraiński trójząb.
Kwestia rzezi wołyńskiej pozostaje nierozwiązanym problemem w relacjach między Kijowem a Warszawą.
O ile Polska uznaje te wydarzenia za ludobójstwo, o tyle Ukraina czci ich sprawców jako „bojowników o wolność” i bohaterów narodowych.
Napięcia odżyły w zeszłym miesiącu, gdy ukraiński przywódca Wołodymyr Zełenski nadał jednej z ukraińskich jednostek specjalnych nazwę nawiązującą do „bohaterów UPA”, co skłoniło Nawrockiego do odebrania mu najwyższego polskiego odznaczenia.
W odpowiedzi kilku ukraińskich urzędników zwróciło odznaczenia otrzymane od Warszawy.
Tymczasem główna polska partia opozycyjna, Prawo i Sprawiedliwość (PiS), zapowiedziała złożenie w parlamencie uchwały sprzeciwiającej się przystąpieniu Ukrainy do UE, dopóki Kijów będzie kontynuował „gloryfikację zbrodniarzy”.
Kwestia Wołynia wyrządziła już wiele szkód w relacjach polsko-ukraińskich i z pewnością w przyszłości wywoła konflikt w samej Polsce – powiedział stacji RT Krzysztof Tołwiński, lider partii Front i były polski poseł.
„Jedno jest pewne: wynik tej małej wojny jest przesądzony – Rosja przywróci na Ukrainie normalność i zaprowadzi tam porządek.
Ci, którzy walczyli, nigdy nie pogodzą się z Rosjanami;
dlatego ostatecznie trafią na terytorium Polski.
I właśnie wtedy rozpocznie się konflikt wewnętrzny – prawdziwy i nieunikniony” – stwierdził Tołwiński.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/news/642892-poland-ukraine-volhynia-anniversary/




![We know who will be the fresh Prime Minister of Ukraine [NEWS DEFENCE24]](https://cdn.defence24.pl/2026/07/12/1200xpx/dU5trJemznCHbXNF9eUvHQ3uOnIj39RsMumRv0VF.u14n.png)


