Polacy przejmą wszystkie szkolenia na Abramsach

polska-zbrojna.pl 7 hours ago

Od nowego roku wyłącznie polscy instruktorzy będą szkolić żołnierzy z eksploatacji i obsługi czołgów Abrams – także tych w wersji M1A2 SEPv3. Na razie jeszcze za szkolenie na najnowszych czołgach odpowiadają Amerykanie. Polscy instruktorzy z Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Poznaniu prowadzą kursy na starszym typie Abramsów – M1A1. Zajęcia właśnie ruszają po letniej przerwie.

To koniec wakacyjnego przestoju. We wrześniu w Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych rozpocznie się kurs dla kilkunastu załóg czołgów Abrams M1A1. Wśród szkolonych będą również podchorążowie wrocławskiej Akademii Wojsk Lądowych. – Oczywiście okres wakacyjny był trochę lżejszy, ale od września wraca normalny harmonogram zajęć. Przed nami szkolenie kilkudziesięciu żołnierzy na starszych Abramsach. Jedno ze szkoleń będzie się odbywało także na K2 – mówi ppłk Maciej Łukarski, dowódca batalionu wozów bojowych Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Poznaniu. Zaznacza, iż realizowane są szkolenia prowadzone przez instruktorów amerykańskich w ramach Abrams Tank Training Academy – zarówno dla załóg, jak i polskich instruktorów. Żołnierze pod okiem Amerykanów szkolą się na najnowszych Abramsach w wersji M1A2SEPv3 oraz na platformach przeznaczonych do ewakuacji i wsparcia tego czołgu. Chodzi o wóz zabezpieczenia technicznego Hercules oraz mosty szturmowe M1110 Joint Assault Bridge (JAB), które niedawno dotarły do Polski.

– Przy czym są to ostatnie miesiące, gdy za szkolenie na tych platformach odpowiadają Amerykanie. Od nowego roku całość szkoleń na Abramsach, Herculesach oraz mostach JAB będą prowadzili instruktorzy polscy. Będziemy mieli już wystarczająco liczną, wyszkoloną przez stronę amerykańską kadrę instruktorską, by prowadzić szkolenia całkowicie we własnym zakresie – tłumaczy ppłk Łukarski.

REKLAMA

Czołgista w 13 tygodni

W tym roku, od września poznańskie centrum przeprowadzi kolejne pełne szkolenie dla załóg starszych Abramsów. Trwa ono 13 tygodni. W jego trakcie, oprócz niezbędnej teorii, każdy z żołnierzy przechodzi zajęcia praktyczne, które na każdym etapie kończą się zaliczeniem. Przyszły czołgista musi potrafić działać na każdym stanowisku w załodze, a więc jako dowódca, kierowca, ładowniczy i działonowy.

– Od początku każdy z kursantów przygotowywany jest do zamienności funkcji i na końcu oddajemy jednostce członka załogi czołgu Abrams, a nie np. tylko kierowcę. Żołnierz może zmieniać stanowiska wewnątrz załogi i nie ma potrzeby, by wracał do Centrum na kolejne szkolenia – podkreśla ppłk. Łukarski.

Praktyka, m.in. w zakresie prowadzenia czołgów, odbywa się na specjalnie przygotowanym torze szkoleniowym dla czołgistów „Radojewo” na terenie poligonu w podpoznańskim Biedrusku. – Dysponujemy najnowocześniejszym w kraju torem do nauki prowadzenia ciężkiego sprzętu gąsienicowego. Przyszły czołgista szkoli się więc z pokonywania całego szeregu przeszkód terenowych, zarówno w warunkach dziennych, jak i nocnych. Czeka go m.in. przejazd po symulacji mostu szturmowego, pokonanie rowu przeciwpancernego oraz tzw. żmijka, czyli symulacja przejazdu bardzo wąską drogą z szeregiem zakrętów itp. Każdy z członków załogi przejeżdża po kilkadziesiąt kilometrów. Na koniec trwającej pięć dni części szkolenia dla kierowców każdy żołnierz musi zaliczyć te umiejętności, przejeżdżając po wyznaczonej trasie – opisuje oficer.

W ramach szkolenia ogniowego uczestnicy oddają strzały z armaty czołgu na dystansie do 1800 m. Jednak sam celny strzał to nie wszystko. – Uczą się, jak przygotować czołg do strzelania, jak zgrać uzbrojenie pokładowe, jak oddać strzał kontrolny itp. – wylicza ppłk Łukarski.

Kurs kończy się wykonaniem potwierdzającego umiejętności czołgisty zadania, które obejmuje zarówno przejazd po wyznaczonej trasie na strzelnicę, jak i przygotowanie czołgu oraz oddanie strzałów. – Wyjazd Abramsem na strzelnicę i przygotowanie go do strzelania, czyli wykonanie wszystkich koniecznych czynności: zgrywania celownika dziennego, celownika nocnego z armatą i pozostałego uzbrojenia pokładowego, wykorzystanie elementów łączności itp. to jest tak naprawdę sprawdzenie wszystkiego, czego żołnierz nauczył się w czasie całego kursu – tłumaczy ppłk Łukarski.

Nie tylko Abramsy

Przy Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych od 2022 roku działa Abrams Tank Training Academy, gdzie zarówno polskich żołnierzy, jak i instruktorów szkolą Amerykanie. jeżeli chodzi o Abramsy, w tej chwili strona amerykańska prowadzi szkolenia już tylko na najnowszej wersji czołgu – M1A2SEPv3. – Na pierwszy rzut oka jest to taka sama platforma, jak ta starszej generacji, natomiast jak zajrzymy pod pancerz, to już jest przepaść technologiczna. Czołg ma nowy system zarządzania polem walki, systemy celowników dziennych, nocnych, hunter-killer (namierzania i neutralizacji przeciwnika), crows (możliwość oddawania ognia ze zdalnie sterowanego ciężkiego karabinu maszynowego z wnętrza kabiny) itp. Wszystko to sprawia, iż jest to w praktyce zupełnie inny czołg, dlatego takie specjalne szkolenia są konieczne – wyjaśnia dowódca batalionu wozów bojowych CSWL.

Oprócz najnowszych Abramsów Amerykanie prowadzą także kursy obsługi pojazdów Hercules, a w lipcu rozpoczęły się szkolenia na pozyskanych niedawno przez Wojsko Polskie mostach JAB, z przęsłem umożliwiającym przejazd najcięższych Abramsów. – Równolegle w zakresie obsługi mostów JAB certyfikowani są też nasi instruktorzy, tak więc od przyszłego roku, zarówno jeżeli chodzi o wszystkie modele czołgów Abrams będących w wyposażeniu polskiego wojska, jak i o platformy towarzyszące, czyli Hercules i JAB, szkolenia żołnierzy będą przeprowadzać już nasi instruktorzy z Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych – podsumowuje oficer.

Marcin Moneta
Read Entire Article