Należąca do PGZ-etu spółka OBRUM zaprezentowała w Kielcach symulator strzelań dla systemu wieżowego ZSSW-30 w konfiguracji z bojowym wozem piechoty Borsuk. Dostępna dla publiczności wersja demonstracyjna różni się nieco od docelowej, która trafi do żołnierzy – nie wszystkie sekrety Borsuka mogą być ujawnione. Jednak testujący sprzęt żołnierze i tak byli pod wrażeniem.
Wchodząc do symulatora, można było poczuć się jak w prawdziwym wozie. Stanowisko szkoleniowe zaprojektowano jako wierną replikę wnętrza przedziału Borsuka. Symulator prezentuje konfigurację wozu bojowego z systemem wieżowym ZSSW-30. Szkolenie rozpoczyna się od wyboru jednego ze scenariuszy taktycznych. Dostępne są różne poziomy zaawansowania: walkę można rozgrywać o różnych porach dnia i nocy oraz w skrajnych warunkach atmosferycznych, od gęstej mgły po ulewny deszcz czy śnieżycę. Do dyspozycji operatora są opcje jazdy, strzelania w ruchu oraz strzelania z miejsca, co pozwala przećwiczyć szerokie spektrum sytuacji, jakie mogą czekać załogę na polu walki.
REKLAMA
Trening czyni mistrza
Przez cały czas trwania targów stoisko oblegali chętni do zmierzenia się z wyzwaniami, przed jakimi staje działonowy – operator Borsuka. Wielu z nich gwałtownie przekonywało się, iż choć całość przypomina grę komputerową, wykonanie zadania nie należy do najłatwiejszych. – Na początek proponuję spróbować namierzyć i zlikwidować cel, stojąc w miejscu – zachęcał pracownik OBRUM odpowiedzialny za symulator, prezentując zasady obsługi panelu. Opanowanie pełnej sekwencji ruchów, niezbędnych, by oddać choć jeden strzał, zajęło trochę czasu. gwałtownie można było się przekonać, iż trafienie choćby w stojący sprzęt przeciwnika nie jest proste. Dopiero kiedy za sterami zasiadł żołnierz, który na co dzień służy jako dowódca Borsuka, można było zobaczyć pełnię możliwości tego systemu. Dynamicznie sterował wozem, namierzał kolejne cele, precyzyjnie strzelał.
– Realizm jest na bardzo wysokim poziomie. Można wybrać różne scenariusze: jazdę, strzelanie w ruchu czy strzelanie z miejsca. Dzięki temu można przećwiczyć różne sytuacje i lepiej przygotować się do tego, co może nas czekać na polu walki – ocenił sierżant z 15 Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej. Jak podkreślił, taki symulator może skutecznie wspierać szkolenie żołnierzy. – Gdyby symulator odwzorowywał wszystkie opcje, które mamy w rzeczywistości, jego wartość byłaby jeszcze wyższa – dodał. Ten warunek będzie spełniony w wersji, która trafi do wojska. Zaprezentowany w Kielcach egzemplarz to demonstrator, w którym celowo pominięto niektóre opcje i szczegóły – nie wszystkie możliwości Borsuka są jawne.
Kiedy sierżant skończył sesję, na ekranie wyświetliło się podsumowanie: trafienia, czas reakcji, skuteczność w kolejnych fazach scenariusza. Widać było, iż mierzący się z tymi samymi scenariuszami cywile nie mają szans choćby zbliżyć się do takich wyników. Dlatego dla OBRUM to właśnie opinie rzeczywistych użytkowników Borsuka są najcenniejsze. A te są bardzo pozytywne. – Uważam, iż możliwości szkoleniowe tego sprzętu są bardzo duże – podsumował żołnierz z Giżycka. Wcześniej służący w tej brygadzie wojskowi mieli już możliwość szkolenia się na symulatorach jazdy Borsukiem przeznaczonych dla kierowców, również przygotowanych przez OBRUM.