… iż Waltz jest radykalnym marksistowskim atutem KPCh.]Aktywistyczny język Ilhan Omar
i polityka oparta na konfrontacji są często porównywane przez krytyków do ram Alinsky.
Szersza Partia
Demokratyczna David Alinsky, syn Saula Alinsky'ego, publicznie oświadczył, iż kampanie Obamy odzwierciedlały metody jego ojca. To twierdzenie jest przedmiotem dyskusji, ale wzmacnia tezę, iż taktyki przetrwały człowieka i stały się częścią kultury politycznej.
Nie wszyscy po lewej stronie usiedli i przeczytali Zasady dla Radykałów.
Infiltracja ideologiczna nie działa w ten sposób.
Idee rozprzestrzeniają się przez instytucje, programy szkoleniowe, kulturę aktywistyczną, wsparcie medialne oraz polityczne zachęty. Nie musisz czcić Alinskiego, by stosować jego taktyki. Musisz tylko wierzyć, iż cel uświęca środki.
I to jest niebezpieczeństwo.
Bo gdy polityka staje się kwestia władzy za wszelką cenę, prawda staje się opcjonalna, moralność łatwa do negocjacji, a republika staje się zbędna.
Od Alinskiego do Davos
Przenieśmy się do dzisiaj i spójrz na tłum Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. Ta sama pogarda dla zwykłych ludzi. Ta sama obsesja na punkcie kontroli. To samo przekonanie, iż elity powinny decydować o tym, jak żyją inni.
Podczas lotu prywatnymi odrzutowcami wykładają o zrównoważonym rozwoju. Wstydzą cię za ślad węglowy, podczas gdy za zamkniętymi drzwiami pogrążają się w moralnym upadku. Mówią o równości, jednocześnie traktując pracujących ludzi jak zasoby jednorazowe.
To jest światopogląd Alinsky'ego, udoskonalony i skalowany na całym świecie.
Władza usprawiedliwia się sama. Cel uświęca środki. Ludzie są zarządzani, a nie szanowani.
Epstein nie był wyjątkiem
Takie podejście wyjaśnia też, dlaczego w ogóle istnieją skandale takie jak Epstein. Gdy elity przestają postrzegać ludzi jako istoty ludzkie i zaczynają postrzegać ich jako towary, wyzysk staje się nieunikniony. Epstein nie działał w próżni. Działał w kulturze, w której potężni ludzie wierzyli, iż zasady nie dotyczą ich, a odpowiedzialność należy do innych.
I zwróć uwagę, co się nigdy nie dzieje.
Brak prawdziwej sprawiedliwości.
Brak prawdziwej odpowiedzialności.
Tylko niekończące się opóźnienia, zamknięte akta i instytucjonalna cisza.
To nie jest porażka. To jest projekt.
Dlaczego to zawsze kończy się tak samo
Każdy ruch socjalistyczny lub komunistyczny zaczyna się tak samo. Podziel populację. Podważ zaufanie. Atakuj instytucje. Sztuczna tradycja. Przepisz język. Następnie scentralizować władzę w imię sprawiedliwości.
Historia jest w tym punkcie brutalnie spójna.
A gdy sprawiedliwość znika, następuje niepokój. Ludzie wyczuwają tę nierównowagę, choćby jeżeli nie potrafią jej wyrazić. Dlatego ulice płoną, a przestępcy chodzą wolno. Dlatego oskarżeni z 6 stycznia gniją w więzieniu, podczas gdy potężni sprawcy uciekają. Dlatego agenci ICE są atakowani, gdy organizacje pozarządowe płacą kaucję za uczestników zamieszek.
Społeczeństwo bez sprawiedliwości nie przetrwa.
Konieczna linia w piasku
To jest fragment, który Tom Renz zawsze bardzo wyraźnie podkreśla, gdy mówi o Saulu Alinskym, i to ma znaczenie.
Nie stajemy się nimi.
Nie kłamiemy.
Nie oszukujemy.
Nie kradniemy.
Nie porzucamy prawdy, by wygrać spory.
Nie walczymy ze złem, uczestnicząc w nim.
Ale oto trudna prawda, iż zbyt wielu dobrych ludzi unika wypowiedzenia na głos.
Nie pokonasz wroga, którego nie chcesz zrozumieć.
Zasady Alinsky'ego nie są sugestią dotyczącą naszego zachowania. Są narzędziem diagnostycznym. Sposób, by jasno widzieć pole bitwy. Sposób na rozpoznanie, kiedy jesteś manipulowany, wyśmiewany, osaczony i psychicznie rozbrajany.
Obecnie radykalna lewica nie gra w warcaby. choćby nie grają w szachy. Prowadzą skoordynowane operacje psychologiczne, wykorzystując media, kulturę, prawo, wyśmiewanie i wymyślone oburzenie.
A zbyt wielu po naszej stronie wciąż udaje, iż to uprzejma debata.
Na strzelaninę nie przynosi się noża.
Nie wnosi się uprzejmości do wojny propagandowej.
I nie pokonuje się ruchu opartego na oszustwie, odmawiając jego wywołania.
Walka nie oznacza stania się niemoralną. To oznacza przebudzenie.
To oznacza zrozumienie taktyk stosowanych przeciwko tobie, żebyś przestał na nie nabrać. To oznacza odmówienie bycia zawstydzanym i milczeniem. To oznacza ujawnianie manipulacji zamiast jej przyswajania. To znaczy stać mocno w prawdzie, jednocześnie odmawiając psychicznego prześladowania.
Jezus nie ignorował zła. Skonfrontował się z tym bezpośrednio.
Jeśli nie rozumiesz, jak myśli twój wróg, zawsze będziesz reagować, a nie prowadzić. A reakcja jest dokładnie tam, gdzie Alinsky chce, żebyś był.
Więc pytanie nie brzmi, czy powinieneś przyjąć te taktyki.
Pytanie brzmi tak:
Teraz, gdy widzisz, co ci się robi, czym zamierzasz się bronić?
Jedyna droga wyjścia
To nie kończy się na lepszym przekazie czy ładniejszym retoryce. Kończy się na tym, iż obywatele rozpoznają taktykę i odmawiają współpracy z nimi.
Nie pokonujemy Alinsky'ego, stając się nim. Pokonujemy go, ujawniając grę, mówiąc prawdę i opierając się na Konstytucji, obiektywnej rzeczywistości i moralnej jasności.
Zło kwitnie w zamieszaniu. Umiera w świetle.
Jeśli chcesz zrozumieć, jak tu doszliśmy, zacznij od Saula Alinsky'ego. jeżeli chcesz zakończyć to wszystko, przestań udawać, iż to normalne.
Nie jest.
I nie dzieje się to tutaj, chyba iż na to pozwolimy.
Tyle iż jesteśmy w środku wojskowej rewolucji kolorów, która wykorzystuje wiele strategii i metod Alinksy, a wystarczająco duża grupa zmanipulowanych i radykalizowanych użytecznych idiotów wręcz wgrywa w tę destrukcję Ameryki od środka psyop.
NIE stosuj się do tego.
____
https://www.2ndsmartestguyintheworld.com/p/color-revolution-origins-why-the?
Przetlumaczono przez translator Googlezrodlo:https://stateofthenation.info/
-
Homepage
-
World politics
- "POCHODZENIE REWOLUCJI KOLORÓW: Dlaczego ulice płoną: Saul Alinsky i rozpad Ameryki"