– Patrzę na ten pomysł z dużym sceptycyzmem, bo uważam, iż obecny model współpracy służb specjalnych w Europie już dziś spełnia swoją rolę i nie wymaga tworzenia kolejnej, scentralizowanej struktury. Państwa członkowskie od lat funkcjonują w oparciu o rozbudowaną sieć porozumień – zarówno w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego, jak i licznych umów bilateralnych – i wymieniają się informacjami wywiadowczymi w sposób, który dla opinii publicznej pozostaje niewidoczny, ale w praktyce jest skuteczny. W tym kontekście budowanie nowej, unijnej służby to nie jest realna odpowiedź na konkretne zagrożenia. Wywiad to nie jest obszar, w którym liczy się wyłącznie formalna struktura – tu najważniejsze są zaufanie, sprawdzona kooperacja i kontrola nad informacją. A te elementy trudno scentralizować na poziomie tak zróżnicowanej wspólnoty jak Unia Europejska. Każde państwo ma własne priorytety bezpieczeństwa, własne doświadczenia i własne interesy, których nie odda w ręce jednej, wspólnej instytucji bez poważnych wątpliwości. Dlatego budując nowe mechanizmy, ryzykujemy stworzenie kolejnego bytu, który będzie generował koszty, kompetencyjne napięcia i pytania o realną skuteczność.
Po co „superinstytucja” wywiadowcza na poziomie KE?
– Patrzę na ten pomysł z dużym sceptycyzmem, bo uważam, iż obecny model współpracy służb specjalnych w Europie już dziś spełnia swoją rolę i nie wymaga tworzenia kolejnej, scentralizowanej struktury. Państwa członkowskie od lat funkcjonują w oparciu o rozbudowaną sieć porozumień – zarówno w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego, jak i licznych umów bilateralnych – i wymieniają się informacjami wywiadowczymi w sposób, który dla opinii publicznej pozostaje niewidoczny, ale w praktyce jest skuteczny. W tym kontekście budowanie nowej, unijnej służby to nie jest realna odpowiedź na konkretne zagrożenia. Wywiad to nie jest obszar, w którym liczy się wyłącznie formalna struktura – tu najważniejsze są zaufanie, sprawdzona kooperacja i kontrola nad informacją. A te elementy trudno scentralizować na poziomie tak zróżnicowanej wspólnoty jak Unia Europejska. Każde państwo ma własne priorytety bezpieczeństwa, własne doświadczenia i własne interesy, których nie odda w ręce jednej, wspólnej instytucji bez poważnych wątpliwości. Dlatego budując nowe mechanizmy, ryzykujemy stworzenie kolejnego bytu, który będzie generował koszty, kompetencyjne napięcia i pytania o realną skuteczność.




![Wojna z Iranem: wybór między złą opcją i katastrofalną [OPINIA]](https://cdn.defence24.pl/2026/03/17/1200xpx/7rifbpKKMP3lsD80W4SBFjzxvfWiGlAoSitE5xp9.hvjp.png)









