PKO finansuje monitoring „mowy nienawiści” wobec Ukraińców

magnapolonia.org 6 hours ago

Na stronie Związku Ukraińców w Polsce pojawiła się informacja, która powinna skłonić do poważnej dyskusji o tym, w jaki sposób wydawane są pieniądze polskich instytucji. Związek prowadzi bowiem monitoring „przestępstw z nienawiści” oraz „mowy nienawiści” kierowanych przeciwko społeczności ukraińskiej w Polsce, a z zamieszczonej informacji wynika, iż od 1 kwietnia 2026 roku do 31 maja 2027 roku projekt ten jest finansowany przez Fundację PKO Banku Polskiego.

PKO finansuje monitoring „mowy nienawiści” wobec Ukraińców. Nie chodzi przy tym wyłącznie o prowadzenie badań czy przygotowywanie analiz, ponieważ Związek Ukraińców w Polsce deklaruje, iż w ramach monitoringu wyszukuje przypadki rzekomej „mowy nienawiści”, identyfikuje ich autorów, wysyła donosy do organów ścigania, monitoruje prowadzone postępowania, a także przystępuje do postępowań i składa zażalenia oraz apelacje. Organizacja zachęca również do przesyłania jej screenów i linków do wpisów, które mogą zostać uznane za przejaw wrogości wobec Ukraińców. Dubluje zatem jaczejkę OMZRiK.

Działalność tego rodzaju jest publicznie przedstawiana jako ochrona jednej grupy narodowej, podczas gdy nie wiadomo, czy istnieje równie konsekwentny mechanizm monitorowania przypadków agresji, gróźb, znieważania czy nawoływania do nienawiści wymierzonych w Polaków. I właśnie tutaj pojawia się zasadnicze pytanie do Fundacji PKO Banku Polskiego: czy finansując taki projekt, zadbano o jego pełną bezstronność i symetrię?

Jeżeli bowiem walka z „mową nienawiści” ma być rzeczywiście walką z nienawiścią, a nie narzędziem budowania określonej narracji politycznej czy społecznej, kryteria powinny być identyczne dla wszystkich. Polak obrażający Ukraińca powinien być traktowany tak samo jak Ukrainiec obrażający Polaka, polska ofiara groźby powinna być traktowana tak samo jak ukraińska ofiara groźby, a przypadki przemocy motywowanej narodowością powinny być dokumentowane bez względu na narodowość sprawcy.

Tymczasem od kilku tygodni w polskiej przestrzeni publicznej coraz częściej można spotkać narrację, w której problem relacji polsko-ukraińskich przedstawiany jest przede wszystkim poprzez rzekomą polską ksenofobię, „mowę nienawiści” i niechęć Polaków do Ukraińców. Nie można z góry zakładać, iż jedna narodowość występuje wyłącznie jako agresor, a druga wyłącznie jako ofiara. Taki obraz jest całkowicie fałszywy, ponieważ relacje pomiędzy naszymi społecznościami są znacznie bardziej skomplikowane, a konflikty i napięcia występują w różnych miejscach i z różnych powodów, zresztą w sporej mierze dzięki samym Ukraińcom.

Co więcej, polskie społeczeństwo ma prawo oczekiwać, iż organizacja reprezentująca interesy jednej mniejszości narodowej nie będzie otrzymywała publicznego lub instytucjonalnego wsparcia na działalność, która może prowadzić do jednostronnego przedstawiania problemu. Tym bardziej iż pieniądze pochodzą od Fundacji związanej z PKO Bankiem Polskim, a więc instytucją mającą szczególne znaczenie dla polskiego systemu finansowego i postrzeganą przez wielu klientów jako polski bank o szczególnym statusie.

Chodzi o zasadę równego traktowania, która powinna obowiązywać również wtedy, gdy przedmiotem monitoringu są konflikty narodowościowe. o ile polska instytucja finansuje projekt mający wykrywać przejawy wrogości wobec Ukraińców, powinna jednocześnie odpowiedzieć, czy finansuje lub wspiera analogiczne działania dotyczące antypolskich wypowiedzi i zachowań Ukraińców. Jak wiemy, takich jest multum. W sieci pojawiają się m.in. nawoływania do powtórzenia Polakom „Wołynia”.

Dlatego Fundacja PKO Banku Polskiego powinna wyjaśnić, jaka jest wartość przekazanego finansowania, jakie były kryteria wyboru projektu, jakie są zasady prowadzonego monitoringu oraz przede wszystkim, czy jego metodologia obejmuje również przypadki agresji i „mowy nienawiści” skierowane przeciwko Polakom. W przeciwnym razie powstaje wrażenie graniczące z pewnością, iż pieniądze związane z jednym z najważniejszych polskich banków są wykorzystywane do wzmacniania fałszywej narracji, w której Polacy przedstawiani są jako sprawcy, a Ukraińcy jako grupa wymagająca ochrony przed polskim społeczeństwem.

W skrócie, PKO Bank Polski powinien odpowiedzieć na pytanie, czy jest kolejną rzekomo polską instytucją, działającą na szkodę narodu polskiego, w celu tresowania nas do uległości wobec masowej imigracji i wynikłej z niej dezintegracji społecznej.

Polecamy również: Morska farma Tuska miała dawać prąd. Na razie go zabiera
Read Entire Article