PIT 24 procent i wyższy CIT. Tusk pokazuje podatkowy rachunek na 2027 rok

dzienniknarodowy.pl 2 hours ago
Zdjęcie: PIT 24 procent i wyższy CIT. Tusk pokazuje podatkowy rachunek na 2027 rok


Donald Tusk i Andrzej Domański zapowiedzieli 19 sierpnia 2026 r. pakiet podatkowy od 2027 r.: próg PIT ma wzrosnąć ze 120 do 130 tys. zł, dochody 130-150 tys. zł obejmie stawka 24 proc., a największe firmy zapłacą wyższy CIT. Dla Polaków oznacza to ulgę z jednej kieszeni i nowy rachunek z drugiej.

Rząd pokazuje nowe progi

Premier Donald Tusk i minister Andrzej Domański przedstawili pakiet zmian podatkowych planowany od 2027 r. Najważniejsza zapowiedź dotyczy skali PIT: obecny próg 120 tys. zł ma zostać przesunięty do 130 tys. zł. Dochody od 130 do 150 tys. zł rocznie mają być objęte nową stawką 24 proc., a dopiero nadwyżka ponad 150 tys. zł stawką 32 proc.

To jest politycznie wygodne opakowanie. Rząd może powiedzieć klasie średniej, iż daje jej oddech. Tyle iż system podatkowy nie składa się z samych komunikatów. jeżeli obniża się obciążenia w jednym miejscu, a państwo ma gigantyczne potrzeby wydatkowe, pieniądze trzeba zabrać gdzie indziej. W tym pakiecie rolę płatnika mają dostać największe firmy oraz osoby o najwyższych dochodach.

Klasa średnia między ulgą a haczykiem

Według relacji Salon24, Donald Tusk mówił o około 3,5 mln podatników, którzy mają skorzystać na zmianach, a maksymalna roczna korzyść ma sięgać 3,6 tys. zł. To konkret, który brzmi dobrze przy konferencyjnym stole. Pytanie brzmi jednak, czy rząd naprawdę porządkuje system, czy tylko przesuwa linię napięcia o kolejne 10 tys. zł dochodu.

Polska klasa średnia od lat płaci cenę za chaos podatkowy, inflację przepisów i obietnice składane bez stabilnego planu finansowania. DN pisał już, iż spór o próg PIT i klasę średnią stał się jednym z głównych pól walki o portfele pracujących Polaków. Teraz rząd dorzuca nowy poziom 24 proc., który ma złagodzić wejście w najwyższą stawkę, ale nie usuwa podstawowego problemu: państwo przez cały czas traktuje awans dochodowy jak okazję do mocniejszego poboru.

CIT i danina solidarnościowa

Jak podał PAP Biznes, rząd chce podnieść CIT z 19 do 22 proc. dla firm z rocznymi przychodami powyżej 50 mln euro, czyli około 200 mln zł. W planach jest też wzrost daniny solidarnościowej z 4 do 5 proc. dla nadwyżki dochodów powyżej 1 mln zł rocznie. Do tego ma wrócić niższy limit przychodów uprawniający do ryczałtu: 250 tys. euro zamiast obecnych 2 mln euro.

Taki zestaw pokazuje logikę obecnej władzy. Ulga dla jednych ma zostać zrównoważona nowymi ciężarami dla drugich. W komunikacji rządowej brzmi to jak sprawiedliwość. W gospodarce oznacza to większą niepewność, szczególnie dla firm, które przekroczyły określone progi dzięki wzrostowi, inwestycjom i ekspansji. Państwo powinno cieszyć się z rozwoju polskich przedsiębiorstw. Zbyt często reaguje na niego nowym podatkiem.

Budżet jest prawdziwym tłem

Nie da się uczciwie mówić o tym pakiecie bez budżetu państwa. Ministerstwo Finansów podało, iż po lipcu 2026 r. deficyt wyniósł 141,1 mld zł, przy dochodach 333,9 mld zł i wydatkach 475,0 mld zł. To nie jest spokojne tło dla kosztownych obietnic. To ostrzeżenie.

Właśnie dlatego każdą zapowiedź podatkowej ulgi trzeba czytać razem z pytaniem o źródło finansowania. Wcześniej rząd odkładał realizację obietnic dotyczących kwoty wolnej, co DN opisywał w tekście o tym, jak Polacy płacą coraz więcej przy zamrożonej kwocie wolnej. Teraz pojawia się inny mechanizm: nie pełna reforma, ale korekta progów i równoległe podwyżki dla wybranych grup.

Prezydent i polityczna odpowiedzialność

Pakiet podatkowy będzie wymagał ustaw, a więc także przejścia przez parlament i podpisu prezydenta Karola Nawrockiego albo zmierzenia się z wetem. Rząd może deklarować pewność siebie, ale odpowiedzialność za taką zmianę nie kończy się na konferencji prasowej. Weto w sprawach podatkowych nie jest kaprysem. To narzędzie kontroli, gdy większość próbuje przepchnąć rozwiązania źle policzone albo groźne dla gospodarki.

Stawka dla Polski jest prosta: albo państwo buduje system premiujący pracę, oszczędność i rozwój narodowego kapitału, albo dalej komplikuje podatki, by przykryć deficyt i polityczne obietnice. Podniesienie progu PIT może dać części rodzin oddech. Wyższy CIT, nowa stawka 24 proc. i wyższa danina solidarnościowa pokazują jednak, iż rząd nie rezygnuje z filozofii coraz głębszego sięgania do kieszeni tych, którzy pracują, zarabiają i inwestują.

Źródło: Money.pl, PAP Biznes, Salon24, Ministerstwo Finansów

Źródło: Money.pl

Read Entire Article