PIAP HUNTeR w nowej odsłonie na MSPO

polska-zbrojna.pl 10 hours ago

Posłuży nie tylko do transportu, rozpoznania i walki, ale także do minowania terenu. Łukasiewicz-PIAP prezentuje na tegorocznym Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego nową wersję ciężkiego bezzałogowego pojazdu lądowego PIAP HUNTeR. W nowej odsłonie sprzętu zastosowano elementy systemu minowania z Baobabu-K.

Czterotonowy PIAP HUNTeR to duży, bezzałogowy pojazd lądowy, który może być wykorzystywany do szeregu zadań: logistycznych, patrolowych (np. do monitorowania granic oraz patrolowania obszarów wojskowych i miejskich, ochrony parametrycznej obiektów infrastruktury krytycznej), zapewniania wsparcia ogniowego dla lekkiej piechoty lub ochrony zmotoryzowanych kolumn wojskowych.

REKLAMA

W wersji bojowej PIAP HUNTeR dysponuje systemem uzbrojenia opracowanym przez spółkę AREX (należącą do Grupy WB), wyposażonym w bezzałogową wieżę ZMU-05 z ciężkim karabinem maszynowym kalibru 12,7 mm i wyrzutnikami granatów dymnych. Dzięki napędowi hybrydowemu pojazd jest w stanie osiągać prędkość 50 km/h. Maksymalny dystans, który może pokonać bez ładowania i przy pełnym zatankowaniu, wynosi 450 km.

Przydatny dla wojsk inżynieryjnych

Na XXXIV Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego w Kielcach Łukasiewicz-PIAP prezentuje nowy wariant tej platformy – z zamontowanym systemem minowania narzutowego opracowanym przez Bydgoskie Zakłady Elektromechaniczne Belma SA (wykorzystywanego do tej pory w pojazdach Baobab-K). – Pokazujemy potencjał tego pojazdu. Dzięki konstrukcji modułowej daje on możliwość montażu właśnie takiego systemu minowania, a choćby dwóch, bo PIAP HUNTeR może udźwignąć choćby jednotonowy ładunek, co dodatkowo zwiększa możliwości jego wykorzystania. Do tej pory przedstawialiśmy go jako platformę transportową lub o przeznaczeniu rozpoznawczym i bojowym, tymczasem może on realizować również zadania wojsk inżynieryjnych – tłumaczy Adam Szepczyński z Łukasiewicz-PIAP.
Wersja przedstawiona na tegorocznym MSPO dysponuje wyrzutnią min przeciwpancernych, zawierającą po 20 luf z pięcioma minami każda.

Żołnierz obsługujący pojazd może poprzez system czujników – m.in. kamery dzienno-nocne PTZ (obrotowe w każdej płaszczyźnie, umożliwiające zoomowanie) – wytypować odpowiednie miejsce do minowania, a także wskazać je na mapie wgranej do systemu urządzenia, a następnie bezzałogowo wykonać operację. Całą obsługę systemu minowania można przeprowadzić bezpośrednio dzięki panelu do sterowania robotem PIAP HUNTeR. Wyrzutnie umożliwiają minowanie w pasie o szerokości 30–90 m po bokach pojazdu.

Rozpozna i ominie

– Robot jest w stanie operować na konkretnym obszarze wskazanym mu przez operatora, może więc pełnić np. funkcje patrolowe. Wśród systemu czujników PIAP HUNTeR-a są m.in. kamery 3D, pozwalające określić kształt obiektu, który ma przed sobą pojazd, oraz odległość od niego. – Może więc np. samodzielnie ominąć przeszkodę, choćby powalone drzewo, wrak samochodu itp., który nie będzie widoczny na mapie, ale PIAP HUNTeR dzięki czujnikom samodzielnie go wykryje – wyjaśnia Adam Szepczyński.

Sprzęt zyskał już zainteresowanie sił zbrojnych różnych państw. Wojsko Polskie testowało pojazdy m.in. w ramach ćwiczeń „Cyfrowy legionista”. Zainteresowana tymi bezzałogowcami jest m.in. włoska armia, która również testowała je na poligonie CEPOLISPE (Centro Polifunzionale di Sperimentazione dell’Esercito) w Montelibretti niedaleko Rzymu, w ramach kampanii eksperymentalnej HEDI OPEX 2025, zorganizowanej przez European Defence Agency (EDA).

Bezzałogowy system minowania narzutowego Belma na podwoziu PIAP HUNTeR był wcześniej prezentowany na targach Eurosatory 2026 w Paryżu, gdzie można było go zobaczyć na stanowisku Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Marcin Moneta
Read Entire Article