Partia Morawieckiego zaszkodzi prawicy? Tak sądzi 30,8 proc. Polaków

dzienniknarodowy.pl 1 hour ago
Zdjęcie: Partia Morawieckiego zaszkodzi prawicy? Tak sądzi 30,8 proc. Polaków


Pomysł budowy własnej partii przez Mateusza Morawieckiego budzi więcej obaw niż nadziei. W sondażu SW Research dla Onetu 30,8 proc. badanych uznało, iż taki ruch pogorszyłby sytuację na prawicy, a jedynie 16,3 proc. widzi w nim poprawę. Reszta albo nie spodziewa się większych zmian, albo nie ma zdania. Liczby układają się w ostrzeżenie dla byłego premiera.

Więcej obaw niż nadziei

Rozkład odpowiedzi jest dla Morawieckiego niekorzystny. Prawie co trzeci ankietowany, dokładnie 30,8 proc., ocenił, iż nowa formacja zaszkodziłaby prawicy. Odsetek liczących na poprawę wynosi 16,3 proc. Duża grupa, 28,5 proc., uważa, iż partia Morawieckiego „nie miałaby większego wpływu". Zdania nie ma 24,3 proc. respondentów. Tak wysoki udział niezdecydowanych i sceptyków pokazuje, iż projekt na razie nie rozpala wyobraźni elektoratu.

Mężczyźni nieco przychylniejsi

Ciekawych wniosków dostarcza podział według płci. Wśród mężczyzn poprawy po powstaniu partii spodziewa się 19,8 proc., podczas gdy wśród kobiet już tylko 13 proc. Panie częściej też nie zajmują stanowiska, bo brak zdania deklaruje 28,7 proc. z nich wobec 19,7 proc. u mężczyzn. Obie grupy są jednak zgodne w jednym. Więcej osób obawia się szkody, niż liczy na korzyść.

Najstarsi najbardziej sceptyczni

Wyraźny sygnał płynie od najstarszych wyborców, a więc tej części elektoratu, która najczęściej chodzi do urn. W grupie powyżej pięćdziesiątego roku życia aż 35,3 proc. sądzi, iż partia Morawieckiego pogorszyłaby sytuację na prawicy. To właśnie tam były premier musiałby szukać poparcia, i to właśnie tam natrafia na największą rezerwę. Dla polityka, który chce budować od nowa, jest to zła wiadomość.

Sceptycyzm ma swoją logikę

Niechęć do nowego projektu nie musi oznaczać niechęci do samego Morawieckiego. Znaczna część badanych, bo 28,5 proc., spodziewa się, iż partia po prostu „nie miałaby większego wpływu". To ocena chłodna, nie wroga. Wyborcy prawicy pamiętają, iż wcześniejsze próby budowy nowych ugrupowań na tym skrzydle najczęściej kończyły się rozdrobnieniem głosów i oddaniem mandatów rywalom. Obawa przed powtórzeniem tego scenariusza tłumaczy, dlaczego tylu ankietowanych reaguje rezerwą, a nie entuzjazmem.

Rozbicie premiuje przeciwnika

Dla obozu, który liczy na powrót do władzy, sygnał jest jednoznaczny. Podział sił zawsze premiuje przeciwnika, a wewnętrzna rywalizacja pochłania zasoby potrzebne do walki z rządem. Właśnie dlatego wielu wyborców prawicy patrzy na projekt byłego premiera przez pryzmat ryzyka, a nie szansy. Nie chodzi o osobistą sympatię, ale o zimną kalkulację mandatów, których na podzielonej prawicy zwyczajnie ubywa.

Sondaż to nie wyrok

Wynik trzeba czytać z umiarem. Badanie przeprowadzono 21 lipca metodą internetową na próbie 803 osób, więc mówi o nastrojach, a nie o twardych prognozach. Nastroje też są jednak kapitałem politycznym, a ten Morawiecki musiałby dopiero zbudować. Prawicowy wyborca zdaje się dziś obawiać nie tyle samego byłego premiera, ile kolejnego podziału w obozie, który i bez tego traci energię w wewnętrznych sporach. Czy Morawiecki zdoła odwrócić te nastroje, pokaże realna kampania, a nie lipcowe deklaracje.

Źródło: Interia Wydarzenia

Read Entire Article