Ofiarą ataku w Berlinie była Polka. Do stolicy Niemiec przyjechała z córką

dzienniknarodowy.pl 2 hours ago
Zdjęcie: Ofiarą ataku w Berlinie była Polka. Do stolicy Niemiec przyjechała z córką


Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych potwierdziło, iż śmiertelną ofiarą sobotniego ataku obok parady równości w Berlinie była obywatelka Polski. Napastnik wjechał samochodem w tłum, a potem zaatakował ludzi ostrym narzędziem. Zginęła jedna osoba, a 29 zostało rannych. Dla polskiej rodziny wyjazd do niemieckiej stolicy skończył się największą z możliwych tragedii.

Potwierdzenie z Warszawy

Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oficjalnie potwierdziło, iż wśród ofiar sobotniego ataku w Berlinie znalazła się obywatelka Polski. Rzecznik resortu Maciej Wewiór przekazał, iż polski konsul w stolicy Niemiec pozostaje w kontakcie z niemieckimi służbami i udziela wsparcia najbliższym. W wydanym komunikacie ministerstwo napisało, iż z głębokim smutkiem przyjęło wiadomość o śmierci Polki, i złożyło kondolencje rodzinie oraz bliskim zmarłej.

Przyjechała z córką

Według niemieckich władz i relacji polskich mediów ofiarą była około sześćdziesięciopięcioletnia mieszkanka Warszawy. Do Berlina przyjechała razem z dorosłą córką. Kobieta również została ranna i trafiła do szpitala, jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Tożsamości ofiary w chwili publikacji oficjalnie nie ujawniono, ponieważ trwała procedura identyfikacji z udziałem rodziny. Bliscy stracili osobę podczas wyjazdu, który miał być zwykłą, spokojną podróżą do sąsiedniego kraju.

Sobotni wieczór w Tiergarten

Do ataku doszło w sobotę wieczorem, około godziny 22, na obrzeżach parku Tiergarten w centrum Berlina, nieopodal Placu Poczdamskiego. Napastnik wjechał wynajętym samochodem dostawczym w grupę ludzi, a pojazd zatrzymał się dopiero na drzewie. Kierowca wybiegł z auta i, jak relacjonują świadkowie, zaatakował przechodniów ostrym narzędziem. Berliński szpital Charité potwierdził, iż część rannych miała rany kłute. Odbywającą się nieopodal Paradę Równości przerwano, a cały teren ewakuowano. Wśród 29 rannych kilka osób było w stanie ciężkim.

Śledztwo prowadzi prokuratura federalna

Sprawę przejął niemiecki Generalny Prokurator Federalny, który traktuje zdarzenie jako atak terrorystyczny o podłożu islamistycznym. Minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt oświadczył, iż wszystko wskazuje na islamistyczny zamach. Domniemanego sprawcę, 21-letniego Abdula B., służby namierzyły dzień później w jednej z kolonii działkowych w berlińskiej dzielnicy Spandau. Mężczyzna miał rzucić się na policjantów z niebezpiecznym narzędziem. Padły strzały, a napastnik zmarł na miejscu mimo prób reanimacji. Niemieckie media podają, iż był wcześniej znany służbom.

Niemcy znów celem ataku na tłum

Berlińska tragedia wpisuje się w bolesną serię zamachów, w których napastnicy używali samochodu jako broni przeciw ludziom zgromadzonym w miejscach publicznych. W grudniu 2016 roku ciężarówka wjechała w jarmark bożonarodzeniowy na Breitscheidplatz w Berlinie, zabijając dwanaście osób. W grudniu 2024 roku do podobnego ataku doszło na jarmarku w Magdeburgu, a na początku 2025 roku samochód wjechał w tłum w Monachium. Za każdym razem powracały te same pytania o skuteczność niemieckich służb i o bezpieczeństwo cudzoziemców odwiedzających sąsiedni kraj.

Polska ofiara w środku Europy

Śmierć warszawianki nadaje berlińskiej tragedii wymiar, którego w Polsce nie sposób pominąć. Obywatelka Rzeczypospolitej zginęła w publicznym miejscu, w stolicy sąsiedniego państwa, w otoczeniu tłumu i policji. Sprawa uderza w podstawowe poczucie bezpieczeństwa Polaków podróżujących po Europie. Stawia też pytanie o skuteczność niemieckich służb wobec osób wcześniej wiązanych z islamskim ekstremizmem. Polski konsulat zapowiedział dalszą pomoc rodzinie, w tym w sprawach związanych ze sprowadzeniem ciała do kraju. To ból, który wykracza poza granice jednej rodziny i staje się częścią wspólnego doświadczenia.

Źródło: Najwyzszy Czas! (nczas)

Read Entire Article