Odejście Jędraszewskiego to nie jest zwykła zmiana. To zamknięcie rozdziału, w którym ambona służyła nie Ewangelii, ale politycznej narracji.

ireneuszlara.blogspot.com 6 hours ago

Odejście abp. Marek Jędraszewski to nie jest zwykła zmiana personalna. To zamknięcie jednego z najbardziej kompromitujących rozdziałów współczesnego Kościoła w Polsce — rozdziału, w którym ambona służyła nie Ewangelii, ale politycznej narracji.

Przez lata Wawel w rocznice katastrofy smoleńskiej był miejscem, gdzie zamiast ciszy i modlitwy rozbrzmiewały słowa o „zamachu”, „mistyfikacji” i „kłamstwie smoleńskim”. Kościół, który powinien łączyć, stawał się tubą jednej wizji — podszytej podejrzeniami, emocjami i politycznym interesem.

Kulminacją tej logiki były słowa z 2021 roku, gdy abp. Jędraszewski ogłosił, iż wierni mają obowiązek dziękować Bogu za braci Kaczyńskich.

W tym momencie przestało chodzić choćby o politykę — zaczęło o coś znacznie bardziej niepokojącego: o sakralizowanie władzy.

Na tym tle głos kard. Grzegorz Ryś brzmi jak zimny prysznic. — Kościół nie jest od prowadzenia do „prawdy smoleńskiej”, ale do Boga — powiedział. I tym jednym zdaniem podsumował lata nadużyć.

Bo właśnie tym były: nadużyciami.

Katastrofa, która powinna być przestrzenią wspólnej żałoby, została zamieniona w narzędzie podziału. Wierni — zamiast prowadzeni ku sensowi i nadziei — byli wciągani w spiralę podejrzeń i politycznej mobilizacji.

Ryś robi coś, co dla części Kościoła wydaje się niemal rewolucyjne: odmawia udziału w tej grze.

Nie ma u niego teorii, nie ma oskarżeń, nie ma sugestii. Jest noc — ból, chaos, cisza. I próba przejścia przez to doświadczenie bez ideologicznego dopalacza.

To zmiana fundamentalna. Bo oznacza powrót do elementarnej uczciwości: uznania, iż Kościół nie ma kompetencji do rozstrzygania katastrof lotniczych ani tworzenia alternatywnych wersji historii.

Ma za to obowiązek nie kłamać. I nie podsycać kłamstw.

Dlatego odejście Jędraszewskiego to nie tylko koniec pewnego stylu. To test, czy Kościół w Polsce potrafi jeszcze odróżnić wiarę od politycznej obsesji.

I czy chce przestać mylić ambonę z mównicą.




Read Entire Article