Oborniki: obława za migrantami i pytanie o realną kontrolę państwa

dzienniknarodowy.pl 4 hours ago
Zdjęcie: Oborniki: obława za migrantami i pytanie o realną kontrolę państwa


Policja w Obornikach zatrzymała dwóch kierowców i dziewięciu obywateli Afganistanu po interwencji, która zaczęła się od zgłoszenia rzekomego napadu na stacji paliw. Według ustaleń funkcjonariuszy sprawa miała dotyczyć transportu nielegalnych migrantów na zachód Europy. To kolejny sygnał, iż państwo musi patrzeć na migrację nie przez ideologiczne okulary, ale przez bezpieczeństwo obywateli.

Zgłoszenie, które gwałtownie zaczęło się sypać

W sobotę około godziny 18.30 policjanci z Obornik w Wielkopolsce otrzymali zgłoszenie dotyczące incydentu na jednej z lokalnych stacji paliw. Dwaj cudzoziemcy, podróżujący osobnymi pojazdami, twierdzili, iż zostali zaatakowani i okradzeni przez grupę innych obcokrajowców. Sprawa na pierwszy rzut oka wyglądała jak klasyczna interwencja po napaści.

Tyle iż funkcjonariusze gwałtownie zweryfikowali tę wersję. Jak podał Polsat News, według ustaleń policji dwaj kierowcy nie byli ofiarami, ale mieli brać udział w międzynarodowym procederze przerzutu ludzi. Ich zadaniem miał być transport nielegalnych migrantów ze wschodu na zachód Europy.

Obława pośród pól i lasów

Z relacji policji przywołanej przez Polsat wynika, iż dziewięcioosobowa grupa wyszła z pola kukurydzy i poprosiła kierowców o podwiezienie na granicę polsko-niemiecką. Gdy odmówili, miało dojść do agresywnego zachowania i odebrania kluczyków do samochodów. Potem grupa oddaliła się w kierunku pól.

Służby ruszyły do poszukiwań. Do działań skierowano większe siły policji z Obornik i Poznania. Do godziny 23.40 funkcjonariusze ujęli całą dziewięcioosobową grupę w rejonie Obornik i pobliskich lasów. Zatrzymani to obywatele Afganistanu. Według Polsat News prowadzone są wobec nich czynności procesowe oraz procedura deportacyjna.

To nie jest temat do taniej sensacji. To temat do chłodnego rachunku państwowego. Gdy w środku Wielkopolski pojawia się grupa prowadzona szlakiem na zachód Europy, a obok są kierowcy podejrzewani o udział w przemycie ludzi, widać cały mechanizm. Granica nie kończy się na linii w atlasie. Granica działa albo nie działa także na stacjach paliw, drogach powiatowych i w lesie.

Przerzut ludzi to biznes, nie humanitaryzm

Nie wolno mieszać godności konkretnych osób z pobłażaniem dla procederu. Człowiek pozostaje człowiekiem. Ale państwo ma obowiązek przeciąć sieci, które zarabiają na cudzej desperacji i na słabości kontroli. Przemyt ludzi jest biznesem. Jego koszty spadają na służby, samorządy i mieszkańców.

W ostatnich miesiącach opisywaliśmy już, jak presja migracyjna potrafi stać się narzędziem nacisku na europejską granicę. Polska nie może udawać, iż podobne mechanizmy jej nie dotyczą tylko dlatego, iż część szlaku biegnie dalej, do Niemiec. Kto przejeżdża przez terytorium Rzeczypospolitej, podlega polskiemu prawu. Kto pomaga łamać przepisy, musi liczyć się z reakcją państwa.

Podobny mechanizm transportu w głąb Europy opisywała w maju Straż Graniczna w komunikacie o zatrzymaniu na autostradzie A2. Tam również chodziło o cudzoziemców bez dokumentów i kierowcę, który miał ich przewozić dalej. To pokazuje, iż mamy do czynienia nie z odosobnioną przygodą na poboczu, ale z powtarzalnym sposobem działania.

Bezpieczeństwo zaczyna się od egzekwowania prawa

Dla Polaków stawka jest prosta: bezpieczeństwo na drogach, kontrola nad tym, kto przebywa w kraju, i zaufanie do państwa. o ile służby działają szybko, tak jak w Obornikach, obywatele widzą, iż państwo jeszcze potrafi reagować. o ile politycy rozmywają problem hasłami o otwartości bez kontroli, rachunek przychodzi później.

Trzeba też pamiętać o ludziach w mundurach. Policja nie może być traktowana jak doraźna łata systemu, którą wysyła się tam, gdzie wcześniej zabrakło twardej polityki państwa. Potrzebne są procedury, kadry, finansowanie i jasny sygnał polityczny: polska granica oraz polskie prawo nie są elementem do negocjowania z przemytnikami.

Oborniki są ostrzeżeniem. Nie dlatego, iż trzeba budować panikę. Dlatego, iż trzeba wyciągnąć wniosek: suwerenność zaczyna się od bardzo praktycznych spraw. Od sprawdzenia dokumentów, zatrzymania podejrzanych, odprowadzenia sprawy do końca i ochrony zwykłych mieszkańców.

Źródło: Polsat News, Straż Graniczna

Źródło: Polsat News

Read Entire Article