
Zaskakujący zwrot akcji w globalnej wojnie o sztuczną inteligencję. Choć Waszyngton niespodziewanie otworzył drogę do eksportu potężnych procesorów Nvidia H200 do Państwa Środka, Pekin postawił twarde weto.
Chińskie służby celne zablokowały dostawy, a podwykonawcy Nvidii wstrzymują produkcję komponentów, co stawia pod znakiem zapytania zamówienia warte miliardy dolarów.
„Technologiczne lenno” odrzucone
Sytuacja jest bezprecedensowa. Jeszcze kilka dni temu administracja Donalda Trumpa ogłosiła, iż zezwoli na sprzedaż zaawansowanych akceleratorów H200 do Chin, ale pod surowymi warunkami. Jednym z nich miał być 25-procentowy udział rządu USA w przychodach z tej sprzedaży – co eksperci gwałtownie ochrzcili mianem „technologicznego lenna”.
Pekin odpowiedział jednak w najostrzejszy możliwy sposób: nakazał celnikom zatrzymanie transportów, a krajowym gigantom technologicznym „zasugerował”, by zapomnieli o zakupach u Amerykanów.
Dostawcy wygaszają taśmy
Skala problemu jest gigantyczna. Nvidia spodziewała się zamówień na ponad milion sztuk układów H200 od chińskich klientów (m.in. Alibaby i ByteDance). Dostawcy części, którzy pracowali w trybie 24/7, by zdążyć z wysyłkami planowanymi na marzec, teraz z dnia na dzień wstrzymują produkcję. jeżeli blokada się utrzyma, Nvidia – najbardziej wartościowa firma świata – może zostać z ogromnymi zapasami sprzętu, którego nie wolno jej sprzedać nigdzie indziej w tak dużej ilości, a który został zaprojektowany pod specyficzne, „chińskie” wymogi eksportowe.
Chiny chcą dogonić Nvidię. Czy sklejanie chipów wystarczy?
Chiny stawiają na swoje
Ruch Pekinu to jasny sygnał: Państwo Środka nie chce już być petentem uzależnionym od kaprysów Waszyngtonu. Blokując Nvidię, chińskie władze robią miejsce dla rodzimych rozwiązań, takich jak procesory Ascend od Huawei. Choć amerykańskie układy wciąż uważa się za wydajniejsze, Pekin najwyraźniej uznał, iż suwerenność technologiczna jest ważniejsza niż maksymalna moc obliczeniowa. To bolesny cios dla prezesa Nvidii, Jensena Huanga, który jeszcze niedawno liczył na wielki powrót na rynek chiński.
Co to oznacza dla rynku?
Decyzja Chin wywołała chaos na giełdach i wśród producentów półprzewodników. H200 to w tej chwili jeden z najpotężniejszych układów AI na świecie, a jego blokada w Chinach może spowolnić tamtejszy rozwój generatywnej sztucznej inteligencji (choć nie musi, bo Chiny myśląc strategicznie mogą równoważyć moc obliczeniową budując może i mniej energooszczędne, ale niekoniecznie mniej potężne centra danych z własnych układów).
Ponadto sytuacja wymuszona przez władze Państwa Środka zmusza chińskich inżynierów do jeszcze szybszej optymalizacji własnych systemów. Wojna handlowa weszła w fazę „embarga zwrotnego” – teraz to Chiny decydują, komu pozwolą zarabiać na swoim terytorium, używając technologii jako karty przetargowej w rozmowach z nową administracją w Białym Domu.
Jeśli artykuł Nvidia w potrzasku. Chiny blokują chipy, na które zgodę dał Trump nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.









