KTO Rosomak z bezzałogowymi wieżami ZSSW-30 trafiły do Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Poznaniu. Sprzęt pomoże w przygotowaniu do służby żołnierzy jednostek liniowych wyposażanych w nowe transportery. Do tej pory Ministerstwo Obrony Narodowej podpisało kontrakty na dostawę ponad 200 takich pojazdów.
Zdjęcie ilustracyjne
O dostawie nowych Rosomaków do CSWL-u poinformował wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. „Modernizacja armii to nie tylko dostawy uzbrojenia na wyposażenie pododdziałów liniowych. Równie ważne jest zapewnienie odpowiedniego zaplecza szkoleniowego, które pozwala przyszłym użytkownikom zdobywać praktyczne doświadczenie” – podkreślił wicepremier w serwisie X.
Rosomaki z systemami wieżowymi ZSSW-30 do służby w polskim wojsku wchodzą od grudnia 2023 roku. Konstrukcja znacząco zwiększa możliwości pojazdów. Po pierwsze zapewnia większe bezpieczeństwo załodze. W Rosomakach starszego typu dowódca i działonowy siedzą bezpośrednio w wieży. Tutaj przesiadają się do lepiej chronionego kadłuba. Kolejnym atutem jest uzbrojenie. ZSSW-30 została wyposażona w nowszą wersję 30-milimetrowej armaty Bushmaster II. Jest ona zasilana z dwóch stron, dzięki czemu działonowy z łatwością może przerzucić się z jednego rodzaju amunicji na drugi – od ręki zmienić np. pociski przeciwpancerne na amunicję programowalną, która będzie wybuchać bezpośrednio nad głowami ukrytych w okopach żołnierzy przeciwnika. Armata może razić cele znajdujące się w odległości 3,5 km, oddając maksymalnie 200 strzałów na minutę.
REKLAMA
W ZSSW-30, inaczej niż w wieży Hitfist, producent zainstalował na stałe wyrzutnię pocisków przeciwpancernych. Spike-LR pozwala na niszczenie czołgów i pojazdów opancerzonych na dystansie 3,5 km. Do rażenia piechoty i pojazdów nieposiadających opancerzenia przeznaczony jest z kolei karabin maszynowy UKM-2000C, kalibru 7,62 mm. Do obrony samego Rosomaka służy też system Obra-3, który potrafi wykrywać promieniowanie laserowe. Podpowie on załodze, czy ktoś w danej chwili namierza pojazd. jeżeli tak jest w istocie, system może uruchomić osiem wyrzutni granatów dymnych. Dym pomoże zamaskować Rosomaka, utrudniając nieprzyjacielowi działanie.
Nowa wieża jest wyposażona w stabilizowane głowice optoelektroniczne z kamerami telewizyjnymi i termowizyjnymi, a także dalmierzem laserowym. Do tego dochodzi nowoczesny system kierowania ogniem firmy WB Electronics. Działa on w trybie „hunter-killer”. Dowódca zauważa cel i jednym przyciskiem naprowadza na niego armatę. Następnie do akcji wchodzi działonowy, który celuje i w stosownej chwili otwiera ogień. Ale system może też funkcjonować w trybie „killer-killer”, kiedy to dowódca i działonowy namierzają dwa niezależne od siebie cele. Komputer po zniszczeniu pierwszego przesuwa armatę na drugi.
Nowoczesne transportery opancerzone Rosomak wyposażone w Zdalnie Sterowany System Wieżowy
Prace nad wieżą ZSSW-30 rozpoczęły się w 2013 roku. Dwa lata później producent – konsorcjum w składzie: Huta Stalowa Wola, WB Electronics i PCO SA – zaprezentował prototyp. Kolejne lata upłynęły pod znakiem państwowych badań kwalifikacyjnych, wreszcie w 2022 roku resort obrony podpisał z wykonawcą umowę ramową, która zakłada produkcję i dostawę 341 systemów wieżowych. W ślad za tym poszły pierwsze kontrakty wykonawcze. Dotychczas zawarte zostały trzy. W myśl ich zapisów do armii trafi ponad 200 KTO Rosomak z nowym wyposażeniem. Do tej pory żołnierze odebrali kilkadziesiąt wozów. Wykorzystywane są w 21 Brygadzie Strzelców Podhalańskich.
Teraz nowe Rosomaki trafiły do Poznania. Tamtejsze Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych od lat zajmuje się szkoleniem kadr dla wojsk lądowych. w tej chwili w placówce nowe umiejętności zdobywają m.in. załogi czołgów Abrams.
KTO Rosomak to podstawowy transporter opancerzony Wojska Polskiego. W ciągu kilku dekad służby był wykorzystywany m.in. podczas zagranicznych misji.