Nowe nazwisko miało otworzyć Schengen. Na granicy w Medyce zdradziła go biometria

dzienniknarodowy.pl 7 hours ago
Zdjęcie: Nowe nazwisko miało otworzyć Schengen. Na granicy w Medyce zdradziła go biometria


Czterdziestoośmioletni obywatel Mołdawii przyjął nowe nazwisko, licząc, iż wymaże w ten sposób nałożony na niego zakaz wjazdu do strefy Schengen. Na przejściu w Medyce jego dawną tożsamość ujawniły systemy biometryczne Straży Granicznej. To już dwudziesta pierwsza taka próba wykryta na Podkarpaciu od początku roku.

Sobotnia kontrola w Medyce

W sobotę 25 lipca funkcjonariusze Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej zatrzymali na przejściu w Medyce 48-letniego obywatela Mołdawii. Mężczyzna chciał wjechać na Podkarpacie z ważnym, jak się wydawało, dokumentem i nowym nazwiskiem. To właśnie zmiana personaliów miała być jego przepustką w głąb strefy Schengen.

Rachuby okazały się błędne. Zamiast otwartej drogi mężczyzna usłyszał zarzut usiłowania nielegalnego przekroczenia granicy, dostał odmowę wjazdu na terytorium Polski i został zawrócony na Ukrainę, skąd przyjechał.

Biometria, której nie da się przechytrzyć

Nowe nazwisko nie wystarczyło, bo o tożsamości nie decyduje już sam papier. Dane podróżnego trafiły do systemu Entry/Exit (EES), który porównuje cechy biometryczne osób przekraczających zewnętrzne granice Unii, oraz do Systemu Informacyjnego Schengen (SIS), gromadzącego wpisy o osobach objętych zakazami. Zestawienie odcisków i wizerunku z bazami natychmiast wskazało, iż pod nowymi personaliami kryje się człowiek dobrze znany służbom.

Wobec Mołdawianina obowiązywał zakaz wjazdu do strefy Schengen wydany przez władze Rumunii i utrzymany na blisko pięć lat. Zmiana nazwiska mogła zmylić urzędnika sprzed dekady. Wobec biometrii była bezużyteczna.

Nie pierwszy i nie ostatni

Sobotni przypadek nie jest odosobniony. Jak podaje Straż Graniczna, od początku 2026 roku funkcjonariusze na Podkarpaciu wykryli już 21 osób, które próbowały ominąć obowiązujący zakaz wjazdu, podmieniając dane osobowe. Zdecydowaną większość z nich stanowili obywatele Mołdawii.

Skala tych prób pokazuje, iż nie chodzi o pojedynczych desperatów, ale o utrwalony sposób obchodzenia unijnych zakazów. Komu zamknięto drzwi do Schengen w jednym państwie, ten próbuje wejść przez inne, licząc, iż wschodnia granica okaże się słabszym ogniwem.

Wschodnia flanka pod presją

Podkarpackie przejścia to jeden z najważniejszych odcinków lądowej granicy zewnętrznej Unii. Każdy, kto chce nielegalnie dostać się do Schengen od wschodu, prędzej czy później trafia właśnie tutaj. Dlatego sprawność tutejszych kontroli mówi więcej niż lokalna statystyka. To realny test szczelności całej wspólnej przestrzeni.

Dwadzieścia jeden udaremnionych oszustw w pół roku można czytać dwojako. Z jednej strony to dowód, iż nowe narzędzia działają i wychwytują tych, których dawniej wpuściłby jeden podrobiony podpis. Z drugiej to przypomnienie, iż presja na polską granicę nie słabnie, a metody jej forsowania stają się coraz bardziej pomysłowe. Czy system nadąży za wyobraźnią tych, którzy próbują go przechytrzyć?

Źródło: Rzeszów News

Read Entire Article