Parlament Norwegii (Storting) nie zgodził się dzisiaj na niezwłoczne zwiększenie zapasów paliw do 90 dni zużycia. Jednocześnie zobowiązał rząd do przygotowania planu zwiększenia rezerw diesla i paliwa lotniczego. Ma być gotowy jesienią i zostać uwzględniony w budżecie państwa na 2027 rok.
Wniosek o podniesienia strategicznych rezerw paliw do poziomu odpowiadającego 90 dniom zużycia pojawił się po tym, gdy rząd ujawnił, iż zapasy paliwa lotniczego i oleju napędowego pokryć mogą jedynie 20 dni norweskiego popytu.
W głosowaniu odrzucono projekt natychmiastowego zwiększenia rezerw. Zamiast tego parlament zobowiązał rząd do opracowania ogólnego planu zwiększenia zapasów. Rada ministrów ma przeanalizować różne warianty nowego systemu magazynowania paliw, w tym modele odpowiadające 61 i 90 dniom zapasów.
Według przyjętych założeń rząd ma rozwiązać problem niskiego poziomu rezerw przez połączenie kilku działań. Oslo będzie prowadzić rozmowy z państwami nordyckimi i Wielką Brytanią o współpracy przy zabezpieczeniu dostaw. Zbadana ma zostać możliwości utrzymania i zwiększenia krajowej produkcji paliw. Ma być również przygotowany plan zwiększenia pojemności magazynowej.
Po tym, gdy rząd Norwegii przyznał w marcu, iż kraj ma w tej chwili zapasy paliw wystarczające na niespełna trzy tygodnie, premier Jonas Gahr Stoere zapowiedział odejście od dotychczasowych założeń, według których niski poziom norweskich rezerw mógł być bilansowany krajowym wydobyciem i produkcją.
Jedyna norweska rafineria w Mongstad, historycznie nastawiona głównie na produkcję benzyny, po zmianach technologicznych pokrywa 40 proc. krajowego zapotrzebowania na diesela i 60 proc. na paliwo lotnicze.
APW, PAP








