Prawo i Sprawiedliwość pokazało grafikę ze zdjęciami polityków KO oraz pytaniem, "kto był pacjentem VIP bez kolejki?" w Szpitalu Południowym. Wśród wymienionych znalazła się Katarzyna Piekarska. - To jest kłamstwo. Ja nigdy w życiu nie byłam w tym szpitalu - powiedziała dziennikarzom, dodając, iż "jeśli ta informacja nie zostanie zdjęta, to (...) skieruje pozew".
"Nigdy nie byłam w tym szpitalu". Posłanka KO zarzuca PiS kłamstwo

W czwartek, tuż przed godz. 13:00, doszło w Sejmie do niebezpiecznego incydentu z udziałem Katarzyny Piekarskiej, która zemdlała niedługo po tym, gdy podeszła do polityków Prawa i Sprawiedliwości. Pomocy udzielili jej zgromadzeni wokół posłowie. Po chwili, z pomocą funkcjonariuszy Straży Marszałkowskiej, opuściła ona salę. Po przerwie Sejm kontynuował obrady. Nazajutrz posłanka wyjaśniła powody swojego zasłabnięcia. - Poczułam się źle, zostałam kompletnie zlekceważona przez pana Rafała Bochenka (rzecznika PiS - red.), który w ogóle po prostu nie podjął rozmowy. (...) Każdy ma ten swój próg wytrzymałości, mój może nie jest po prostu za wysoki - powiedziała.
Prawo i Sprawiedliwość pokazało wcześniej grafikę ze zdjęciami polityków KO oraz pytaniem, "kto był pacjentem VIP bez kolejki?" w Szpitalu Południowym. Wśród wymienionych znalazła się Katarzyna Piekarska. - To jest kłamstwo. Ja nigdy w życiu nie byłam w tym szpitalu - powiedziała dziennikarzom, dodając, iż "jeśli ta informacja nie zostanie zdjęta, to (...) skieruje pozew".
ZOBACZ: Trzaskowski o Szpitalu Południowym. Zapowiada i apeluje do Warszawiaków
Grafika została opublikowana w mediach społecznościowych PiS w czwartek i do tej pory została już usunięta. przez cały czas można jednak zobaczyć, których dokładnie polityków na niej przedstawiono, gdyż tablica widnieje m.in. na profilu posła Łukasza Kmity.
Na ilustracji umieszczono wizerunki 12 polityków, wśród których - oprócz Piekarskiej - znaleźli się m.in. Katarzyna Lubnauer, Marcin Kierwiński, Donald Tusk czy Małgorzata Kidawa-Błońska. - To jest kłamstwo. Ja nigdy w życiu nie byłam w tym szpitalu - powiedziała Piekarska, dodając, iż jest "w procedurze leczenia takiej samej jak inne pacjentki".
PiS pokazało grafikę. Katarzyna Piekarska zapowiada pozew
Piekarska oceniła przy tym, iż rzecznik PiS miał "nie podjąć rozmowy" na temat jej historii leczenia, co pozwoliłoby zweryfikować, czy faktycznie korzystała ze świadczeń w Szpitalu Południowym. Piekarska zapowiedziałao, iż o ile błędna informacja na jej temat nie zostanie usunięta, to wkroczy na drogę sądową.
- o ile apeluję do ludzi, żeby się badali, to ja choruję publicznie w jakimś sensie - zaznaczyła posłanka KO. - Potem jest taka informacja, to to jest pokazywanie mojej jakiejś hipokryzji - grzmiała Piekarska.
ZOBACZ: "Prezydent na to nie pozwoli". Głos z pałacu po aferze z lekarzem
Warszawa. Czarne chmury nad Szpitalem Południowym
W ostatnim czasie media nagłośniły historię lekarza Dawida Kacprzyka, który był koordynatorem SOR-u w Szpitalu Południowym, a także radnym KO warszawskiej dzielnicy Ursus. Według doniesień portalu Zero.pl, 28-latek miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku 1,6 miliona złotych.
Dodatkowo - jak twierdzi ten sam portal - na oddziale prowadzonym przez Kacprzyka politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki. W obliczu tych kontrowersji Kacprzyk zrezygnował z członkostwa w partii oraz z mandatu radnego dzielnicy Ursus.
ZOBACZ: Dawid Kacprzyk zwolniony ze Szpitala Południowego. Wydano oświadczenie
Dodatkowo umowy zawarte pomiędzy Warszawskim Szpitalem Południowym a Kacprzykiem zostały wypowiedziane. Lekarz zwrócił też szpitalowi część wypłaconych mu pieniędzy.
W związku z aferą odwołany został cały zarząd szpitala. Szpital Południowy złożył do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na doprowadzeniu do niekorzystnego rozporządzenia mieniem szpitala w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Prokuratura bada już tę sprawę z urzędu.













