Według niemieckiej Policyjnej Statystyki Przestępczości (PKS) za 2024 rok, liczba przestępstw z użyciem przemocy osiągnęła najwyższy poziom od kilkunastu lat. Odnotowano ponad 217 tys. takich czynów, co oznacza wzrost o około 1,5% względem roku poprzedniego. Szczególnie wzrosła liczba gwałtów i ciężkich uszkodzeń ciała, a także przestępstw popełnianych z użyciem noża.
Niemieccy policjanci mają już dość imigrantów. Statystyki pokazują, iż liczba cudzoziemców podejrzanych o popełnienie przestępstw z użyciem przemocy wzrosła do około 85 tys., czyli o ponad 7% rok do roku. W tej kategorii stanowili oni około 42% wszystkich podejrzanych, choć ich udział w całej populacji Niemiec jest znacznie niższy. Jednocześnie eksperci przypominają, iż statystyki dotyczą osób podejrzanych, a nie skazanych, oraz iż na wyniki wpływają m.in. struktura wieku migrantów, przewaga młodych mężczyzn wśród osób przybywających do Niemiec oraz koncentracja części migrantów w dużych aglomeracjach.
Coraz częściej o problemach mówią również sami policjanci. W niemieckich mediach i wypowiedziach związków zawodowych funkcjonariuszy pojawiają się informacje o przeciążeniu służb, trudnościach kadrowych oraz coraz większej liczbie interwencji związanych z agresją i przemocą uliczną. Wielu funkcjonariuszy wskazuje, iż sytuacja bezpieczeństwa uległa pogorszeniu, zwłaszcza w największych miastach.
Dziennikarka stacji RTL Liv von Boetticher
wstrząsające świadectwa ponad 100 funkcjonariuszy policji. Efektem jej pracy jest książka pt. „Tracimy ten kraj”, która błyskawicznie stała się hitem wydawniczym i wywołała ogólnokrajową debatę na temat skutków masowej migracji. Z relacji mundurowych wyłania się obraz instytucji na skraju wytrzymałości. Policjanci, którzy na co dzień dbają o porządek, mówią o głębokiej frustracji wynikającej z decyzji politycznych oraz narzuconych zasad komunikacji, które często utrudniają rzetelne informowanie o problemach związanych z migracją.
Co istotne, wielu policjantów zdecydowało się na anonimowość, ponieważ ich zwierzchnicy oraz biura prasowe nie wyrazili zgody na publiczne zabieranie głosu w tych kontrowersyjnych sprawach. Mundurowi wskazują na brak konsekwencji wobec sprawców przestępstw, co buduje poczucie bezkarności.
Rosnąca liczba incydentów doprowadziła tylko do częściowej zmiany podejścia niemieckiego rządu. W ostatnich miesiącach utrzymano kontrole na granicach, przyspieszono procedury deportacyjne wobec osób niemających prawa pobytu oraz zapowiedziano dalsze zaostrzenie polityki migracyjnej. Jeszcze kilka lat temu podobne działania uznawane byłyby za „rasistowskie” i „skrajnie prawicowe”. Dziś stają się elementem polityki państwa, choć wciąż zdrażane są zbyt wolno.
Polecamy również: UPA była antypolska czy antysowiecka?












