Prezydent Karol Nawrocki otwiera swoją rezydencję w Juracie dla młodych Polaków. Na przełomie sierpnia, 29 i 30, spotka się z osobami między 18. a 26. rokiem życia, żeby rozmawiać o kierunku, w jakim ma iść kraj. Rejestracja już ruszyła, a zgłoszenia zbiera formularz na stronie prezydent.pl.
Dwa dni nad Bałtykiem
Program obejmuje sport, koncerty oraz atrakcje, które kancelaria zapowiada jako niespodzianki. Sedno wydarzenia leży jednak gdzie indziej, w rozmowie. „To będą dwa dni pełne sportu, koncertów, wyjątkowych atrakcji oraz niespodzianek, ale przede wszystkim rozmów o przyszłości Polski”, zapowiedział Karol Nawrocki. Całość odbędzie się w prezydenckiej rezydencji na Mierzei Helskiej, w miejscu, które od dekad kojarzy się z letnim wypoczynkiem głowy państwa. Termin wyznaczono na 29 i 30 sierpnia, tuż przed końcem wakacji.
Zaproszenie tylko dla jednej grupy
Oferta jest adresowana wąsko. Wziąć udział mogą osoby między 18. a 26. rokiem życia, a więc młodzi dorośli dopiero wchodzący w obywatelskie obowiązki. Rejestracja ruszyła w sobotę. Zgłoszenia zbiera formularz opublikowany na stronie prezydent.pl. Kancelaria nie ujawniła na razie, ilu uczestników zamierza przyjąć ani według jakiego klucza rozpatrzy nadesłane wnioski.
Prezydent w roli słuchającego
Nawrocki opisuje spotkanie jako rozmowę, w której to on ma być stroną nasłuchującą. „Chcę wsłuchać się w wasze pomysły, rozmawiać o sprawach, które są dla was ważne, spojrzeć na świat waszymi oczami”, zwrócił się do zaproszonych. To odwrócenie typowej sceny, w której polityk przemawia, a młodzi mają słuchać. W komunikacji z tą grupą wyborców taki gest bywa wart więcej niż treść samych deklaracji.
Pokolenie trudne do przewidzenia
Najmłodsi wyborcy od kilku lat są najbardziej ruchliwą częścią elektoratu i najtrudniejszą do policzenia z góry. O polityce dowiadują się głównie z sieci, z większym dystansem podchodzą do dużych instytucji i gwałtownie odwracają się od tych, którzy traktują ich jak tło kampanii. Bezpośrednie spotkanie, bez wyborczej sceny i bez kamer ustawionych pod sondaże, jest próbą zbudowania relacji na dłużej niż jeden sezon polityczny. Dla urzędu prezydenta, z definicji ponadpartyjnego, to również sposób na kontakt z młodymi poza logiką bieżącego sporu. Sam termin też nie wygląda na przypadkowy. Spotkanie wypada tuż przed początkiem roku akademickiego i politycznej jesieni, a więc w momencie, gdy o uwagę najmłodszych zaczyna zabiegać każda ze stron sceny.
Rezydencja z przedwojennym rodowodem
Jurata należy do najbardziej rozpoznawalnych polskich kurortów nad Bałtykiem, a tutejsza rezydencja wiąże się z urzędem prezydenta jeszcze od czasów II Rzeczypospolitej. Wybór tego adresu nadaje spotkaniu charakter półoficjalny, bliższy swobodnej rozmowie niż sztywnej konferencji. Sama nadmorska sceneria ma tu znaczenie, bo obniża dystans między głową państwa a uczestnikami.
Co zostanie po sierpniu
O przyszłości Polski najgłośniej debatuje się zwykle bez udziału tych, którzy będą w niej żyli najdłużej. Sierpniowe spotkanie w Juracie ma tę kolejność odwrócić, przynajmniej na dwa dni. Czy zostanie po nim realny wpływ na to, jak państwo słucha swoich najmłodszych obywateli, czy tylko seria zdjęć znad morza?
Źródło: Bankier.pl












