Wzmocnienie odstraszania, przetestowanie kolektywnej obrony Sojuszu Północnoatlantyckiego – oto główne założenia rozpoczynających się w poniedziałek ćwiczeń lotniczych NATO pod kryptonimem „Ramstein Flag ’26”. Rozegrają się one w różnych zakątkach Europy. Polskie F-16 i M-346M Bielik będą operowały z Finlandii.
Pierwszy krok to operacja logistyczna – wymagająca i dokładnie zaplanowana. Poza granice Polski należało bowiem wysłać nie tylko samoloty z dwóch różnych baz, ale także personel techniczny i tony specjalistycznego sprzętu. Operacja przebiegła jednak pomyślnie. – Cały polski sprzęt i ludzie dotarli do Finlandii bezpiecznie i na czas, osiągając pełną gotowość przed startem zasadniczej fazy ćwiczeń – poinformował w czwartek późnym wieczorem kpt. Łukasz Hećman, oficer prasowy 31 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Poznaniu-Krzesinach.
REKLAMA
Z lotniska w Tikkakoski będą operować polskie F-16, które na co dzień stacjonują właśnie w Krzesinach, a także samoloty szkolno-treningowe M-346 Bielik z 41 Bazy Lotnictwa Szkolnego w Dęblinie. Nasi piloci nawiążą współpracę m.in. z hiszpańskimi EF-18 Hornets. – Przez najbliższe dni będziemy latać w ramach połączonych operacji powietrznych COMAO. Scenariusze tych misji wynikają wprost z założeń kolektywnej obrony. Dla nas to okazja, żeby w realnym działaniu zgrać procedury z innymi państwami NATO i sprawdzić naszą interoperacyjność – podkreśla ppłk pil. Krzysztof Poręba, dowódca polskiego komponentu.
„Ramstein Flag ’26” to jedne z największych ćwiczeń lotniczych pod egidą NATO. Weźmie w nich udział przeszło 150 różnego typu statków powietrznych z 18 państw. Maszyny będą operować z baz rozsianych niemalże po całej Europie. – „Ramstein Flag” obejmie obszar od najbardziej wysuniętych na północ rejonów Norwegii po południowe krańce Hiszpanii – zaznacza gen. Jason Hinds, który stoi na czele Dowództwa Sojuszniczych Sił Powietrznych. – Ćwiczenia stanowią wyraz naszego niezmiennego zaangażowania w dostarczanie Sojuszowi zdolności powietrznych i kosmicznych, których on tak bardzo potrzebuje. Koncentrując się na obecnych i przyszłych zagrożeniach, udoskonalając taktykę i skutecznie integrując działania, stale wzmacniamy zbiorowe odstraszanie – dodaje.
Uczestnicy manewrów zostaną podzieleni na siły „czerwonych” i „niebieskich”. Skupią się na zwalczaniu sił przeciwnika w powietrzu czy niszczeniu systemów antydostępowych. najważniejsze znaczenie będzie miała szybka wymiana danych pomiędzy ugrupowaniami samolotów.
W samej Finlandii do przedsięwzięcia zostały włączone cztery bazy. Staną się one punktami wypadowymi nie tylko dla maszyn z Polski i Hiszpanii, ale także fińskich F/A-18 Hornet, niemieckich Panavia Tornado i Eurofighterów, różnych typów amerykańskich F-35 czy bezzałogowców RQ-4D Phoenix. W regionie będą też operowały powietrzne tankowce A330 MRTT z Niemiec i Hiszpanii.