Następca Rosomaka staje się priorytetem. Polska potrzebuje ciężkiego KTO

dzienniknarodowy.pl 8 hours ago
Zdjęcie: Następca Rosomaka staje się priorytetem. Polska potrzebuje ciężkiego KTO


Gen. bryg. Grzegorz Potrzuski, szef P5 Sztabu Generalnego WP, powiedział 17 sierpnia Defence24, iż modernizacja Rosomaka wystarczy tylko na teraz, a priorytetem jest nowy, cięższy KTO. Dla Polski stawka jest prosta: żołnierz ma przetrwać drony, miny i artylerię, nie jechać w sprzęcie z wyczerpanym zapasem modernizacji.

Rosomak zostaje, ale nie wystarczy na przyszłość

Wojsko Polskie nie odcina się od Rosomaka. Przeciwnie, transporter wciąż ma znaczenie i będzie modernizowany. Ale najnowsza wypowiedź gen. bryg. Grzegorza Potrzuskiego, szefa Zarządu Planowania i Programowania Rozwoju Sił Zbrojnych P5 Sztabu Generalnego WP, ustawia sprawę twardo: modernizacja to rozwiązanie na teraz, a długofalowo potrzebny jest nowy, cięższy i lepiej chroniony kołowy transporter opancerzony.

Jak podał Defence24 w materiale Damiana Ratki, prace nad definicją i pozyskaniem takiej platformy są jednym z priorytetów. To istotny sygnał. Polska armia nie może planować przyszłości przez sentyment do udanej konstrukcji sprzed lat. Sprzęt wojskowy ocenia się nie nostalgią, ale tym, czy chroni ludzi i pozwala wygrać walkę.

Pływalność kontra pancerz

Rosomak był projektowany z wymogiem pływalności. Ta cecha dawała elastyczność, ale narzuciła też limity masy. A masa w wozie bojowym nie jest abstrakcją. To pancerz, osłony przeciwminowe, dodatkowa elektronika, systemy walki radioelektronicznej, aktywna ochrona i zabezpieczenie przed dronami. Na jednej bazie podwozia nie da się dokładać wszystkiego bez końca.

Doświadczenia wojny na Ukrainie pokazują brutalną lekcję: załoga przeżywa wtedy, gdy pojazd ma odporne osłony, dobrą świadomość sytuacyjną i ochronę przed bezzałogowcami. Dlatego modernizacje Rosomaka, w tym integracja ZSSW-30, mają sens, ale nie mogą udawać pełnej odpowiedzi. DN pisał niedawno, iż siatki przeciw dronom na Rosomakach są osłoną, ale nie cudowną tarczą. Tu logika jest podobna: półśrodki kupują czas, ale nie zastępują nowej platformy.

ZSSW-30 podnosi siłę ognia

Modernizacja obecnej floty daje konkretny efekt. MON informował, iż umowa na 58 Rosomaków z wieżami ZSSW-30 ma wartość około 2,6 mld zł, a dostawy zaplanowano na lata 2026-2027. System wieżowy z armatą Bushmaster Mk.44S, karabinem UKM-2000C i wyrzutnią Spike-LR zwiększa możliwości rażenia celów. To polski kierunek, w którym trzeba iść: przemysł, integracja, rozwój własnych kompetencji.

Osobno w grudniu 2024 roku MON zapowiedział dostawy Rosomaków-L. Resort podawał, iż chodzi o 80 pojazdów w wydłużonej wersji z ZSSW-30, a realizację przewidziano na lata 2027-2028. Rosomak-L ma większą nośność, nowy silnik i poprawioną ochronę. To potrzebne, ale wciąż pozostaje rozwinięciem rodziny Rosomaka, a nie odpowiedzią na wszystkie wymagania pola walki lat trzydziestych.

Nowy KTO to test powagi państwa

Program Nowego Kołowego Transportera Opancerzonego ma więc znaczenie większe niż kolejny zakup sprzętu. To sprawdzian, czy Polska potrafi zbudować długą serię pojazdów, utrzymać serwis, zabezpieczyć części, wyszkolić załogi i włączyć krajowy przemysł w realny łańcuch wartości. o ile skończy się na prezentacjach i dialogach technicznych, przegramy czas. A czasu nie odda nam nikt.

W podobnym duchu brzmią zapowiedzi o dronach i systemach antydronowych dla pojazdów bojowych. DN opisywał, iż armia chce, aby czołgi i bojowe wozy piechoty widziały dalej niż wróg. Nowy ciężki KTO musi od początku być projektowany pod takie środowisko: sensory, łączność, odporność elektroniczną, aktywną ochronę, ochronę minową i możliwość szybkiej modernizacji. Nie można budować sprzętu przyszłości według przyzwyczajeń z wczoraj.

Interes narodowy jest jasny

Dla Polaków ta sprawa sprowadza się do bezpieczeństwa żołnierza i sensownego wydawania pieniędzy podatnika. o ile państwo płaci miliardy, ma wymagać efektu bojowego, a nie tylko kolejnych uroczystych zdjęć przy umowie. Potrzebujemy pojazdu, który będzie produkowany, serwisowany i rozwijany z maksymalnym udziałem polskich zakładów. Inaczej znów zostaniemy klientem cudzej technologii, zależnym od terminów, zgód i nastrojów partnerów.

Rosomak dobrze zasłużył się Wojsku Polskiemu. Ale zasługi jednej konstrukcji nie mogą blokować decyzji o następcy. Polska potrzebuje armii ciężkiej, odpornej i nasyconej technologią. Potrzebuje też przemysłu, który nie będzie dodatkiem do zagranicznej umowy, ale filarem suwerenności. Nowy ciężki KTO powinien być jednym z takich projektów.

Źródło: Defence24, Ministerstwo Obrony Narodowej: Rosomak-L, Ministerstwo Obrony Narodowej: ZSSW-30

Źródło: Defence24

Read Entire Article