W 2027 roku w Kaliszu ma ruszyć montaż silników Mercedes-Benz dla pojazdów obronnych PGZ, docelowo w liczbie co najmniej tysiąca rocznie. List intencyjny podpisano 9 września podczas MSPO w Kielcach. Polska może zyskać centrum serwisu i większy udział krajowej pracy, ale o sukcesie zdecyduje realny transfer kompetencji.
Porozumienie PGZ z Daimler Truck Defence
Polska Grupa Zbrojeniowa oraz Daimler Truck Defence podpisały podczas Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach wstępne porozumienie o sprzedaży i lokalnym montażu silników ciężarowych Mercedes-Benz. Dokument otwiera drogę do budowy zdolności montażowych przez PGZ, ale sam w sobie nie pozostało umową wykonawczą ani gwarancją osiągnięcia zapowiadanej skali.
Zgodnie z komunikatem Daimler Truck z 9 września 2026 roku linia w Kaliszu ma rozpocząć pracę w 2027 roku. W dłuższej perspektywie zakład ma montować czterocyfrową liczbę silników Diesla rocznie. Oznacza to co najmniej tysiąc jednostek, ale partnerzy nie podali dokładnego celu produkcyjnego ani wartości inwestycji. Nie ogłosili też liczby nowych miejsc pracy.
To ważne rozróżnienie. Polska nie potrzebuje konferencyjnych obietnic, ale zdolności, które da się policzyć: maszyn, wyszkolonych pracowników, testów jakości, dostępnych części i terminowego serwisu. List intencyjny jest początkiem drogi. Wynik poznamy dopiero wtedy, gdy z hali w Kaliszu zaczną regularnie wychodzić gotowe silniki.
Od prostego montażu do ponad 700 części
Współpraca ma być rozwijana etapami. Początkowo do Polski mogą trafiać niemal kompletne silniki, w których na miejscu będą instalowane wybrane podzespoły. Docelowy wariant zakłada dostawy zestawów CKD, czyli silników rozłożonych na ponad 700 części i składanych w Polsce według określonych standardów jakości. Im głębszy zakres prac, tym większa krajowa wartość dodana i tym więcej wiedzy pozostaje w polskim przemyśle.
Daimler Truck ma zapewnić doradztwo techniczne, szkolenia i wsparcie przy projektowaniu linii, kontroli jakości, technice prób oraz procesach lakierniczych. Partnerzy planują również utworzenie w Polsce centrum kompetencyjnego odpowiedzialnego za konserwację, naprawy, remonty i modernizację silników. Właśnie ten element może mieć większe znaczenie strategiczne niż sam montaż. Armia potrzebuje sprzętu, który można utrzymać w gotowości na miejscu, bez wielomiesięcznego oczekiwania na zagraniczny serwis.
Projekt wpisuje się w szerszą serię porozumień PGZ z partnerami zagranicznymi. Niedawno grupa podpisała list intencyjny w sprawie możliwej produkcji samolotów X-BAT w Polsce. W każdym takim przypadku kryterium powinno być identyczne: ile technologii, pracy i odpowiedzialności produkcyjnej rzeczywiście trafi do Polski.
Silniki dla średnich i ciężkich pojazdów
Pierwszy etap współpracy obejmie silniki Mercedes-Benz ze średnich i ciężkich rodzin jednostek napędowych. Ich pojemność ma wynosić od 7 do 15 litrów, a moc od 240 do 460 kW, czyli od 326 do 625 KM. Daimler Truck stosuje takie konstrukcje między innymi w pojazdach Unimog i Zetros. Silniki mają trafiać do pojazdów obronnych spółek Grupy PGZ przeznaczonych dla Sił Zbrojnych RP.
Kaliski projekt trzeba więc oceniać razem z potrzebami polskich producentów ciężarówek wojskowych. Jelcz planuje w 2026 roku sprzedaż blisko tysiąca pojazdów, a rosnące zamówienia armii zwiększają zapotrzebowanie na stabilne dostawy napędów i części. Lokalny montaż może skrócić łańcuch dostaw i ułatwić obsługę floty, jeżeli zostanie powiązany z realnymi kompetencjami polskich zakładów.
Polska ma być producentem, nie końcową montownią
Współpraca z dużym zagranicznym koncernem może przyspieszyć rozwój, którego samodzielne budowanie trwałoby latami. Nie wolno jednak mylić dostępu do sprawdzonej technologii z suwerennością przemysłową. o ile najważniejsze komponenty, dokumentacja i decyzje pozostaną wyłącznie za granicą, Polska zyska sprawniejszą logistykę, ale przez cały czas będzie zależna od cudzej woli i cudzych mocy produkcyjnych.
Dlatego państwo i PGZ powinny twardo pilnować kolejnych umów. Potrzebne są mierzalne zobowiązania dotyczące udziału polskich dostawców, szkolenia kadr, praw serwisowych, zapasów części oraz zdolności modernizacyjnych. kooperacja PGZ z turecką spółką MKE w obronie przeciwlotniczej pokazuje, iż pytanie o transfer technologii wraca w całym sektorze zbrojeniowym.
Stawka jest konkretna. Chodzi o bezpieczeństwo polskich żołnierzy, pieniądze podatników i odporność dostaw w czasie kryzysu. Kalisz może stać się ważnym ośrodkiem napędów dla wojska. Musi jednak przejść drogę od przykręcania kilku elementów do pełnego montażu, badań, remontów i modernizacji. Dopiero wtedy zagraniczna licencja zacznie budować polską siłę przemysłową, zamiast utrwalać rolę podwykonawcy.
Źródło: Daimler Truck, komunikat z 9 września 2026 roku; Kresy.pl.
Źródło: Kresy.pl















