Ponad 40 firm wzięło udział w spotkaniu zorganizowanym przez MON, poświęconym zasadom umieszczania produktów na tzw. zielonej liście. Znajdą się na niej zaaprobowane przez resort obrony elementy wyposażenia i umundurowania, które żołnierze będą mogli prywatnie kupować i używać podczas służby. Nabór na listę ruszy po 10 października.
– Chodziło o omówienie mechanizmu „zielonej listy”, przedstawienie strony internetowej, która będzie głównym narzędziem kontaktu dla przedsiębiorców i na której znajdzie się wykaz przedmiotów. Mówiliśmy też o podstawach prawnych – rozporządzeniu w sprawie noszenia umundurowania dopuszczającym używanie elementów, które znajdą się na „zielonej liście” i decyzję w sprawie jej utworzenia – mówi ppłk rez. Michał Pycio z Biura Pełnomocnika Ministra Obrony Narodowej ds. Warunków Służby Wojskowej.
Jak powiedział oficer „Polsce Zbrojnej”, na spotkaniu w Warszawie było obecnych ponad 40 podmiotów państwowych i prywatnych, producenci i dystrybutorzy, w tym firmy, które już zaopatrują wojsko. Przedstawiciele MON-u przybliżyli im proces naboru i wpisywania przedmiotów na „zieloną listę” produktów przetestowanych i autoryzowanych przez MON do prywatnego zakupu w ramach wyposażenia indywidualnego, zademonstrowali stronę internetową, na której będą ogłaszane nabory, przedsiębiorcy mogli też zapoznać się z formularzem zgłoszeniowym. Ppłk Pycio dodał, iż celem spotkania nie było wskazanie konkretnego asortymentu, który trafi na listę.
REKLAMA
Pytania przedsiębiorców dotyczyły mechanizmu, terminów, kryteriów naboru przedmiotów, które znajdą się na „zielonej liście”, a także kto może składać wnioski oraz jakie będą ich ograniczenia. – Wyjaśnialiśmy, iż na stronie nie będzie podanych cen ani informacji, gdzie kupić dany produkt, nie będzie też linków do strony produktu, znajdzie się tam natomiast nazwa pozwalająca go zidentyfikować – mówi oficer.
– Wytłumaczyliśmy też, iż asortyment, który może się znaleźć na liście, jest tak zróżnicowany, iż każdy nabór będzie miał własną specyfikę, a wymagania będą precyzowane odpowiednio do konkretnej grupy produktów. Są dwa założenia: parametry danego asortymentu umieszczanego na „zielonej liście” muszą odpowiadać parametrom analogicznego wyposażenia już posiadanego przez wojsko i najważniejsze jest bezpieczeństwo żołnierzy – podkreśla ppłk Pycio. Dodaje, iż reprezentowanemu przez niego biuru zależy na tym, aby lista była jak najdłuższa, co da żołnierzowi wybór spośród jak największej liczby produktów spełniających kryteria wojska.
Aby zapewnić transparentność, każde zgłoszenie i każda odpowiedź będą ewidencjonowane. – O kryteriach naboru i parametrach technicznych, które muszą spełnić produkty w danym asortymencie, decydują żołnierze, a konkretnie cztery zespoły problemowe złożone z przedstawicieli instytucji i jednostek wojskowych, powołane w ramach operacji „Szpej” – powiedział ppłk Pycio.
10 października wchodzi w życie decyzja MON-u określająca sposób i tryb utworzenia „zielonej listy”. Kolejnych dziesięć dni przewidziano na wdrożenie narządzi cyfrowych służących jej wprowadzeniu. To już kolejna zmiana dotycząca wyposażenia żołnierzy. Przed blisko dwoma laty resort dopuścił używanie przez wojskowych w czasie służby butów spełniających określone kryteria. Przepisy te były kilkukrotnie zmieniane.