Mikołaj T., 23-letni mieszkaniec woj. lubelskiego, został zatrzymany 12 sierpnia po wpisie z 6 sierpnia, w którym według śledczych szukał osób do zamachu na kilkunastu polityków. Sąd zastosował 30 dni aresztu, a podejrzanemu grozi do 20 lat więzienia. Państwo musi tu działać gwałtownie i bez litości dla politycznej przemocy.
Wpis, który uruchomił służby
Sprawa zaczęła się od internetowego wpisu na grupie poświęconej broni palnej. Jak podaje Rzeczpospolita za PAP, publikacja pojawiła się 6 sierpnia, a Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości ustaliło autora jako 23-letniego Mikołaja T. z woj. lubelskiego. Zatrzymanie nastąpiło 12 sierpnia.
Według relacji prokuratury, mężczyzna miał pisać o zamachu na kilkunastu polityków i szukać osób gotowych do udziału w planowanej zbrodni. Onet dotarł do szerszej treści wpisu, a WP opisała, iż autor miał odwoływać się do frustracji wobec politycznego „duopolu”. To nie jest zwykła pyskówka z internetu. To moment, w którym państwo ma obowiązek wejść twardo, zanim słowo przerodzi się w czyn.
Prokuratura: są zarzuty i areszt
Śledztwo nadzoruje Prokuratura Rejonowa Kraków-Śródmieście Wschód pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Według informacji lokalnego portalu Lublin112 podejrzany usłyszał zarzut związany m.in. z przygotowaniem i podżeganiem do zbrodni, a także zarzut posiadania środka odurzającego.
Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia zastosował wobec niego tymczasowe aresztowanie na 30 dni, liczone od dnia zatrzymania. Prokurator Mariusz Boroń przekazał mediom, iż za najpoważniejszy zarzucany czyn grozi kara do 20 lat pozbawienia wolności. To przez cały czas etap postępowania przygotowawczego. Obowiązuje domniemanie niewinności, ale obowiązuje też elementarna zasada bezpieczeństwa: groźby zamachu na przedstawicieli życia publicznego nie mogą być traktowane jak internetowy folklor.
Polityczny spór nie usprawiedliwia przemocy
Polska prawica zna ciężar słów takich jak naród, wolność i poświęcenie. Właśnie dlatego trzeba je bronić przed ludźmi, którzy próbują robić z nich alibi dla przemocy. Naród nie potrzebuje samozwańczych wykonawców wyroków. Potrzebuje silnego państwa, sprawnych służb, uczciwych sądów i polityki prowadzonej w interesie wspólnoty.
W tej sprawie szczególnie ważne jest oddzielenie dwóch rzeczy. Ostra krytyka klasy politycznej jest legalna i często potrzebna. Można mówić o partyjnym układzie, zdradzie interesu narodowego, bezradności elit czy degeneracji debaty publicznej. Ale wezwanie do zamachu, jeżeli potwierdzą się ustalenia śledczych, przekracza granicę, za którą zaczyna się zagrożenie dla bezpieczeństwa Polaków.
DN wielokrotnie pisał o tym, iż państwo musi mieć narzędzia wobec realnych zagrożeń, także tych rodzących się w sieci. Niedawno opisywaliśmy działania CBZC przy sprawie nielegalnego sklepu i strat dla państwa. Cyberprzestrzeń nie jest osobnym światem bez odpowiedzialności. Jest miejscem, w którym można kraść, werbować, zastraszać i planować przestępstwa.
Lekcja dla państwa i opinii publicznej
Według Interii, prokurator Boroń mówił, iż zabezpieczono sprzęt komputerowy i telefony podejrzanego, a urządzenia są analizowane. Interia przytoczyła też informację, iż o sprawie zawiadomiono Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. To adekwatny kierunek. Trzeba ustalić, czy był to samotny wpis człowieka szukającego uwagi, czy element szerszych kontaktów i realnych przygotowań.
W porannym skrócie DN odnotowaliśmy już zatrzymanie 23-latka przez służby. Teraz widać pełniejszą stawkę. Polska debata może być brutalna słownie, ale nie wolno dopuścić, by ktokolwiek uznał przemoc za narzędzie polityki. To droga do chaosu, na którym zawsze wygrywają wrogowie państwa.
Silna Polska nie boi się sporu. Boi się bezkarności wobec tych, którzy próbują zamienić spór w zamach. Dlatego reakcja służb powinna być szybka, jawna w granicach śledztwa i konsekwentna. Wolność słowa chroni obywatela przed cenzurą. Nie chroni planowania przemocy.
Źródło: WP Wiadomości, Onet, Rzeczpospolita/PAP, Interia, Lublin112.
Źródło: WP Wiadomości














