W Świętoszowie intensywnie szkolili się podchorążowie z wrocławskiej Akademii Wojsk Lądowych oraz kadeci francuskiej szkoły wojskowej. Przyszli oficerowie, wspierani przez instruktorów z USA, trenowali m.in. walkę w okopach, techniki dronowe i antydronowe oraz procedury dowodzenia plutonem w różnych sytuacjach taktycznych.
Międzynarodowe ćwiczenia z udziałem gości z Francji to efekt nawiązania współpracy między Akademią Wojsk Lądowych a francuską szkołą wojskową przy Akademii Wojskowej Saint-Cyr w Bretanii. 30 gości znad Sekwany szkoliło się przy pasie taktycznym Trzebień na poligonie w Świętoszowie wspólnie z polskimi podchorążymi z plutonu ogólnego piechoty oraz plutonu obrony przed bronią masowego rażenia.
Wszystko pod okiem międzynarodowej grupy instruktorów: polskich oficerów z AWL-u, gości z Francji, a także amerykańskich żołnierzy z 3rd Armored Brigade Combat Team, którzy stacjonują w Świętoszowie. Udział Amerykanów w szkoleniu to również efekt niedawno nawiązanej przez AWL współpracy z wojskowymi z USA. Dowódca brygady stacjonującej w Świętoszowie na początku marca odwiedził wrocławską uczelnię i wówczas zapadła decyzja, iż Amerykanie przystąpią do szkolenia w charakterze instruktorów.
REKLAMA
W ramach ćwiczeń podchorążowie z Polski i Francji trenowali m.in. pokonywanie zapór inżynieryjnych, walkę w okopach, wykorzystanie dronów w rozpoznaniu i działaniach bojowych, a także zadania związane z likwidacją skażeń. Wszystkie szkolenia miały swój finał podczas ostatnich dwóch dni wspólnego poligonu. Wtedy przed podchorążymi zostały postawione zadania taktyczne: z jednej strony atak na siły przeciwnika w okopach, z drugiej obrona przed natarciem strony przeciwnej.
– Wszystkich podzieliliśmy na dwie grupy: niebieskich i czerwonych, przy czym grupy były polsko-francuskie, tak żeby zapewnić wymianę doświadczeń i kooperację między mundurowymi z obu państw – tłumaczy ppłk Tomasz Szulc z Wydziału Dowodzenia AWL. Jak wyjaśnia, zadaniem jednej z grup były działania ofensywne, natarcie na pozycje przeciwnika, szturmowanie okopów z wykorzystaniem bezzałogowych systemów uzbrojenia i laserowego symulatora strzelań.
– Dołożyliśmy do tego epizod chemiczny, pojawiło się więc skażenie terenu. Z kolei druga grupa musiała się bronić z wykorzystaniem systemu okopów i dla nich też przewidzieliśmy dodatkowe epizody, takie jak wykonanie przenikania, rajdu oraz rekonesansu powietrznego z wykorzystaniem bezzałogowych systemów uzbrojenia – opowiada ppłk Szulc.
Oficer podkreśla, iż tego typu międzynarodowe szkolenia mają bezcenną wartość dla podchorążych. Pozwalają nawiązać kontakty, wymienić się doświadczeniami, zapoznać z procedurami, technikami działań i sprzętem stosowanym w innych armiach. – Goście z Francji np. nie korzystali z systemu LSS (Laserowy Symulator Strzelań), którego polska strona używa regularnie. Dla nich to nowość, stąd najpierw szkolili się z jego wykorzystania – mówi oficer.
Z kolei, jak dodaje, nasi podchorążowie mogli np. przyjrzeć się francuskim procedurom walki w okopach oraz zasadom dowodzenia. – My działamy na podstawie procedur polskich i amerykańskich, które z kolei poznawali nasi goście. Wymiana doświadczeń pomiędzy ćwiczącymi stanowiła istotną wartość dodaną dla każdej z nacji – mówi ppłk Szulc.
Dodaje, iż instruktorów dobrano tak, by jak najbardziej umożliwić wspólną kooperację. – Zdarzało się więc, iż np. Polaków prowadził instruktor amerykański, a Francuzów Polak. Po zakończonym szkoleniu przeprowadziliśmy tzw. after action review, a więc omówienie całości wspólnych ćwiczeń, podczas którego wszyscy uczestnicy szkolenia docenili zaangażowanie podchorążych i kadetów i wyrazili chęć kontynuowania współpracy w przyszłości – podsumowuje oficer.
Międzynarodowe ćwiczenia podchorążych piechoty trwały tydzień. Następnie – w ramach współpracy i zaproszenia przez francuską uczelnię – podchorążowie z AWL-u wyjadą na ćwiczenia do Gujany Francuskiej.